Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Aktualności.
  • Aktualności

    Eksponat miesiąca: Faradyzacja, czyli jak stuletni aparat felczera z Brańska leczył melancholię prądem

    07.07.2026 10:16
    Autor: Biuro Komunikacji i Popularyzacji Nauki

    Muzeum Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i Pałacu Branickich zaprezentowało unikalny aparat do faradyzacji z przełomu XIX i XX wieku. To niezwykłe urządzenie należało do Prokopa Kaliszuka, felczera z Brańska w województwie podlaskim, który był nie tylko jego użytkownikiem, ale również autorem. Samodzielnie wykonana konstrukcja sprawia, że obiekt ma wyjątkową wartość historyczną. W niewielkim drewnianym pudełku konstruktor zamknął ogniwo galwaniczne Bunsena, żelazny rdzeń służący do regulacji prądu, kondensator oraz zestaw przewodów i różnego rodzaju elektrod. Eksponat trafił do zbiorów muzeum jako dar od wnuka felczera, dr. Mieczysława Sopka – absolwenta i adiunkta Zakładu Anatomii Prawidłowej Człowieka AMB oraz miłośnika historii medycyny. Ten wyjątkowy zabytek techniki medycznej można oglądać w westybulu głównym Pałacu Branickich przez cały lipiec.

     

    Faradyzacja, czyli pionierska metoda leczenia prądem, dynamicznie rozwijała się od XIX wieku. Jej fundamentem było odkrycie przez Michaela Faradaya zjawiska indukcji elektromagnetycznej w 1831 roku, co pozwoliło na konstruowanie pierwszych aparatów generujących impulsy elektryczne. Ponad dwadzieścia lat później, w latach 50. XIX wieku, francuski neurolog Guillaume Duchenne wykorzystał tę technologię do przeprowadzenia pierwszych udanych zabiegów medycznych. Początkowo terapeuci korzystali z prądu o małej częstotliwości, jednak z czasem zaczęli stosować galwano-faradyzację, łączącą jednoczesne działanie prądu stałego i zmiennego.

     

    W tamtych czasach elektryczność postrzegano jako niezwykle wszechstronne narzędzie medyczne. Faradyzację powszechnie zalecano do stymulacji mięśni, leczenia niedowładów oraz łagodzenia chorób reumatycznych. Znalazła ona także zastosowanie w terapii bezsenności, anemii, a nawet w zmaganiach z melancholią i depresją. Metoda ta szybko stała się standardem w lecznictwie uzdrowiskowym. Rosnąca popularność sprawiła, że aparaty do faradyzacji przestały być domeną wyłącznie gabinetów lekarskich – zaczęto z nich powszechnie korzystać w zakładach kosmetycznych, salonach fryzjerskich, a nawet w prywatnych gospodarstwach domowych.

     

     

    Powrót