• Ostatnia zmiana 29.01.2014 przez Biuro Karier

    Dekalog rozmowy kwalifikacyjnej

     

    Wysyłasz CV do wszystkich możliwych firm, w końcu zapraszają cię na jedną rozmowę kwalifikacyjną, potem drugą, trzecią… i dalej nic? Na mailu pustka, nikt nie dzwoni i dopiero po miesiącu dostajesz zdawkową informację „Bardzo nam przykro, ale zdecydowaliśmy, że tym razem nie podejmiemy współpracy”? Być może popełniasz błędy – z tego artykułu dowiesz się jak je rozpoznać, a następnie naprawić!

    Dowiedz się WSZYSTKIEGO o swoim potencjalnym stanowisku
    Absolutna, niekwestionowana podstawa. Bez profesjonalnego podejścia nie masz prawa na nic liczyć podczas rozmowy kwalifikacyjnej. To dla niektórych zapachnie elementarzem, ale liczba ludzi, którzy przychodzą na spotkanie z rekruterem bez jakiegokolwiek przygotowania i na zasadach „jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było”, jest wciąż bardzo duża. Dlatego też musisz odrobić pracę domową – wiadomo, że inaczej wygląda sytuacja, gdy aplikujesz o pracę swoich marzeń i wiesz o swoim potencjalnym pracodawcy wszystko. Wtedy możesz sypać faktami z rękawa i oczarować rozmówcę swoją wiedzą i pomysłami, które chciałbyś wprowadzić na nowym stanowisku. Jeżeli jednak tak nie jest, po prostu musisz sobie przyswoić podstawowe fakty. Jeżeli ich nie znasz, wysyłasz jednoznaczną informację, że ci nie zależy.

    Znaj swoje CV i nie kłam
    Kłamstwo ma naprawdę krótkie nogi. Oczywiście wielu z nas ma tendencje do podkoloryzowania swoich rzeczywistych umiejętności, zwłaszcza jeśli chodzi o języki obce, ale na rozmowie przeważnie wychodzi, że ten „biegły” to jednak tak naprawdę jest co najwyżej „komunikatywnym”. Najgorzej jednak dla ciebie, kiedy świadomie kłamiesz i wpisujesz w CV bardziej odpowiedzialne stanowisko niż w rzeczywistości pełniłeś albo nie daj Boże, zatrudniłeś się w firmie, w której w ogóle cię nie było. Pamiętaj, że w cyfrowym świecie nic się nie ukryje. Dla HR-owca wpisanie twojego nazwiska w Google czy na Facebooku to chwila, a wykonanie odpowiedniego telefonu i uzyskanie twoich referencji zajmuje niewiele dłużej. Poza tym ludzie się znają i nigdy nie wiesz, czy człowiek, który z tobą przeprowadzi rozmowę nie jest dobrym kolegą twojego szefa. Kiedy rozmowa zakręci się wokół motywu twojego kłamstwa, będziesz musiał w nie brnąć, a jeśli zostaniesz zdemaskowany, będziesz upokorzony i nikt w branży nie będzie cię poważnie traktował. Nie warto!

    Bądź rzeczowy i zwięźle odpowiadaj na pytania
    Osoby koordynujące proces rekrutacji zazwyczaj wolą ludzi, którzy potrafią zwięźle powiedzieć, o co im chodzi w trzech zdaniach od gawędziarzy, którzy do każdej wypowiedzi muszą dołożyć kilka dygresji. Mówiąc zbyt dużo, bardzo łatwo wpaść w pułapkę zagadania samego sobie, co ściśle łączy się z tym, że nie odpowiesz na proste pytanie zadane przez rekrutera. Oczywiście podczas rozmowy to ty będziesz osobą, która będzie mówiła zdecydowanie więcej, ale nie możesz w żadnym wypadku wcinać się w słowo i zgadywać czyichś myśli. W normalnej komunikacji to przechodzi, ale tu jesteś już na służbowych zasadach.

    Zadawaj pytania
    Nie przyszedłeś tu na wywiad, ale na rozmowę kwalifikacyjną. Nie tylko odpowiadasz na pytania, ale też oczekuje się od ciebie, że podejmiesz interakcję. Jeżeli z twojej konwersacji z rekruterem nie wyniknie nic poza tym, że chcesz podjąć pracę w firmie, to na 100% nie spotkasz się z pozytywnym odzewem. Musisz pytać, np. o to w jak licznym zespole miałbyś pracować, jakie byłyby twoje kluczowe zadania, z czym musiałbyś się zmierzyć na samym początku. Pytaj, nawet jeśli to wszystko wiedziałeś już wcześniej. Brak inicjatywy to brak pracy.

    Nie krytykuj obecnego pracodawcy
    Zmiana pracy nie może być dla nas aż tak wielką motywacją, aby przed nowym pracodawcą bez skrupułów obsmarowywać starego. Ze strony rekrutera możemy oczekiwać kilku pytań na temat naszego obecnego zajęcia, ale powinny to być odpowiedzi wyważone, skupiające się na plusach i umiejętnościach, które udało nam się nabyć. Narzekanie i przedstawianie rzeczywistości we wszystkich odcieniach szarości zniechęca nie tylko ciebie, ale i przyszłego szefa. Po co mu przyjmować do pracy kogoś nielojalnego? Skoro nie ma oporów przed tym, żeby przed obcą osobą obrabiać tyłek szefowi, to tym bardziej nie będzie ich miał przed ludźmi, z którymi będzie pracował. Rekruter nie odważy się postawić na człowieka, który wykaże tendencje do rozbijania atmosfery i hierarchii w firmie.

    Nie bądź zobojętniały
    Pożyteczna rada zwłaszcza dla ludzi z ADHD, którzy nie potrafią usiedzieć w miejscu i skupić swojej uwagi na jednej czynności. Rozmowy kwalifikacyjne nie są krótkie i często zmieniają się w godzinne maratony, które w pewnym momencie przestają być interesujące i dla samego rekrutera, i dla ciebie. Takich sytuacji w trakcie spotkania jest wbrew pozorom dużo, bo każdego nudzi co innego. Możesz być świetnie przygotowany do rozmowy, ale zaczniesz się nieświadomie rozglądać na boki, gdy będziesz słuchać wykładu o twoich potencjalnych obowiązkach, które już doskonale znasz. Możesz się zmuszać do opowiadania po raz kolejny tych samych rzeczy, które mogłeś mówić nawet tej samej osobie w rozmowie telefonicznej. Postaraj się jednak nie dać tego po sobie poznać. Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość. Nikt nie będzie chciał zatrudnić osoby, po której zachowaniu można wywnioskować, że ma się za kogoś lepszego. Naturalnie, rekruter też może być tobą znudzony, ale jego przewaga polega na tym, że on ma pracę, a ty – nie. Zupełnie inny problem występuje, gdy podczas rozmowy prezentujesz tzw. tumiwisizm świadomie. Wtedy oznacza to, że jesteś zupełnie nie na swoim miejscu, bo tak naprawdę nie chcesz dostać tej pracy, a zatem marnujesz czas i swój, i osoby organizującej spotkanie.

    Nie wspominaj niepytany o pieniądzach
    It's all about the money, ale nie na rozmowie kwalifikacyjnej. Podczas spotkania z rekruterem po prostu nie wolno ci pierwszemu wspominać o pieniądzach i oczekiwanym przez ciebie wynagrodzeniu. Na takie zachowanie mogą sobie pozwolić absolutne gwiazdy i wybitni specjaliści w swojej dziedzinie, ale jeżeli czytasz ten tekst, to najwidoczniej jeszcze do nich nie należysz. Wszelkie zagadnienia dotyczące zarobków usłyszysz pod koniec rozmowy i twoja odpowiedź będzie jedną z najważniejszych rzeczy, które padną podczas całego spotkania. Musisz dokładnie wiedzieć, czego chcesz i lepiej zawczasu przygotować sobie konkretną sumę. Szukaj informacji w internecie, poczytaj kilka branżowych artykułów, bo nie wyjdziesz dobrze na oczekiwaniu propozycji ze strony potencjalnego pracodawcy. Oczywiście standardy polskie wciąż się różnią od brytyjskich, gdzie przy każdym ogłoszeniu o pracę podane są zarobki, ale odpowiedź "ile państwo proponujecie?" choć wydaje się dyplomatyczna, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Postaraj się podać kwotę w postaci widełek, żeby później nie mieć do siebie pretensji, że zażądałeś mniej niż zarabiasz w tej chwili.

    Nie staraj się być dowcipny
    To wbrew pozorom jedna z najgorszych rzeczy, jakie możesz zrobić na rozmowie. Wielu gości straciło niemal pewną pracę, bo za bardzo się rozluźniło i pozwoliło sobie na niepotrzebne żarciki. Zbytnia wesołość może co prawda być oznaką zdenerwowania, ale osoba przeprowadzająca rozmowę niemal na pewno odbierze cię jako osobę niepoważną i sprowadzającą wszystko do robienia sobie jaj. A ty właśnie w tej chwili musisz być poważny! Przyszedłeś na rozmowę w konkretnym celu – chcesz pokazać się jako człowiek konkretny, skoncentrowany na celu, jakim jest pokazanie, dlaczego to ty jesteś najlepszym kandydatem. Opowiadając zabawne historie, na pewno zostaniesz kandydatem najmilszym do wspólnego spędzenia czasu, ale nie najbardziej kompetentnym.

    Nie spoufalaj się
    Niektóre typy tak mają, że wykorzystują każdą możliwą okazję do flirtowania. Jeśli chcesz uczynić atut ze swojej szarmanckości albo atrakcyjności fizycznej to pozwól, żeby przemawiały one same za siebie. Kokietowanie rekruterki i wciskanie jej komplementów oczywiście może przynieść pożądany skutek, ale jest bardzo ryzykowne. Nigdy tak naprawdę nie wiesz, na kogo trafisz – może będzie to totalna służbistka? Przy takiej pójdziesz jeden ruch za daleko, usłyszysz „proszę się skupić na rozmowie, bo po to pan tu przyszedł” i właściwie możesz już iść do domu. Przestroga ta dotyczy także spotkania z osobą tej samej płci. Są ludzie, którzy nawiązują błyskawiczny kontakt z otoczeniem i od razu przechodzą na ty, ale jeśli do nich należysz, to lepiej się wstrzymaj. Może trafisz na faceta, który skontruje cię „nie przypominam sobie, żebym pił z panem bruderszaft” i cała twoja pewność siebie błyskawicznie się ulotni.

    Nie stresuj się wynikiem rozmowy
    To oczywiście każdemu jest bardzo łatwo powiedzieć, ale w sytuacji, gdy samemu idzie się na rozmowę kwalifikacyjną, ciężko zachowywać się jak robot. Najłatwiej iść na takie spotkanie, mając już pracę, z której jest się w miarę zadowolonym. Wówczas odpada czynnik nadmiernej motywacji i chęci zrobienia wrażenia za wszelką cenę. Kiedy jednak chcesz opuścić szeregi bezrobotnych, musisz pamiętać, żeby trzymać nerwy na wodzy. Nie podniecaj się i nie ucz się na pamięć biznesowych formułek, bo to szybko wyjdzie przy twoim zdenerwowaniu. Nie układaj sobie całych odpowiedzi na konkretne pytania w głowie, bo przy usłyszeniu czegoś nieszablonowego, masz spore szanse stracić rezon. Po rozmowie natomiast nie sprawdzaj gorączkowo co 5 minut skrzynki pocztowej w oczekiwaniu na odpowiedź firmy, w której chcesz pracować. Nie patrz co chwila na telefon, bo może przegapiłeś połączenie. Spokojnie, to wszystko potrwa. I na pewno nie załamuj się, jeśli oczekiwana przez ciebie odpowiedź nie nadchodzi przez kilka czy nawet kilkanaście dni. Raczej nie jesteś jedynym branym pod uwagę kandydatem na to stanowisko, więc daj im szansę sprawdzić wszystkich. To nie jest równoznaczne z tym, że wzięli cię tam za kretyna i nawet się nie pofatygują poinformować cię o ostatecznym wyniku rekrutacji. Oczywiście, zdarzają się pracodawcy niepoważni, którzy przy okazji rozmowy informują cię, że odezwą się do ciebie do końca tygodnia, a po upływie miesiąca ktoś łaskawie napisze maila, że niestety tym razem nie są tobą zainteresowani, ale powiedz sobie, że to świadczy tylko i wyłącznie o tej firmie. Nie kładź się wtedy do łóżka i nie wmawiaj sobie, że jesteś beznadziejny, tylko wysyłaj cv dalej i wyciągaj wnioski ze swoich błędów!

     

    Źródło: