Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. ŻYCIE UCZELNI.
  • ŻYCIE UCZELNI

    Szpital na Dojlidach 2.0 - przełomowa inwestycja

    07.01.2026 12:58
    Autor: Medyk Białostocki

    Na tę decyzję rządu w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku czekano prawie rok. I w końcu stało się! Szpital otrzymał prawie miliard złotych z budżetu państwa na całkowitą modernizacje i rozbudowę kompleksu na Dojlidach.

    W lipcu tego roku Rada Ministrów podjęła uchwałę, która przewiduje gruntowne przebudowanie i rozbudowanie dawnego szpitala zakaźnego. Formalności zostały dopełnione 27 października, kiedy to Minister Zdrowia dr Jolanta Sobierańska-Grenda i Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego prof. Jan Kochanowicz podpisali umowę na realizację programu wieloletniego pod nazwą „Rozbudowa i modernizacja Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku obejmująca Uniwersyteckie Centrum Onkologii Spersonalizowanej". Podczas tego wydarzenia delegacji z UMB przewodniczył Rektor Uczelni prof. Marcin Moniuszko.

    Co się zmieni?

    Modernizacja szpitala USK na Dojlidach to będzie największa inwestycja medyczna na Podlasiu. Powstaną nowe budynki, część obecnych zostanie zmodernizowana lub zburzona. Powstanie obiekt o powierzchni prawie 44 tys. mkw. To trzy razy więcej niż jest obecnie (14,5 tys. mkw.). Dla porównania szpital USK przy ul. Skłodowskiej, nazywany „Gigantem”, ma powierzchnię 56 tys. mkw.

    Na terenie rozbudowanego kompleksu szpitalnego w Dojlidach pomoc znajdą tam przede wszystkim seniorzy, którzy będą diagnozowani i leczeni w Klinice Geriatrii (30 łóżek), a także innych oddziałach internistycznych o dodatkowych profilach: nefrologicznym (29 łóżek) ze stacją dializ (28 stanowisk), hipertensjologicznym (25 łóżek), a także oddziale neurologicznym (30 łóżek, w tym 14 dla pacjentów po udarze).

    Leczenie usprawniające będzie kontynuowane na oddziale rehabilitacyjnym z 30 łóżkami (18 do rehabilitacji neurologicznej, a 12 do rehabilitacji pulmonologicznej), a przy braku zadowalającej poprawy, będzie mogła być zapewniona opieka w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym (70 miejsc, w tym 20 dla pacjentów wymagających kontynuowania rehabilitacji).

    Obecnie w skali roku w USK hospitalizowanych jest ok. 20 tysięcy pacjentów onkologicznych. Dlatego też w inwestycji zaplanowano stworzenie Uniwersyteckiego Centrum Onkologii Spersonalizowanej, w skład którego wejdą:

    - Klinika Spersonalizowanych Terapii Onkologicznych z Pododdziałem Dziennym (45 łóżek, w tym 20 pobytu dziennego)

    - Klinika Chirurgii Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej (25 łóżek wraz z blokiem operacyjnym i salami pooperacyjnymi)

    - Klinika Teranostyki Radioizotopowej (klinika zajmująca się diagnostyką i leczeniem chorób, zwłaszcza nowotworowych, przy użyciu radioaktywnych izotopów) - 10 łóżek (w tym 4 łóżka pobytu dziennego)

    - Klinika Radioterapii i Brachyterapii (20 łóżek)

    Częścią projektu jest stworzenie także miejsc doraźnego ukrycia dla pacjentów i personelu w przypadku wystąpienia zagrożenia (zaplanowano powierzchnię kilku tysięcy mkw.) oraz modernizacja schronu (kilkadziesiąt miejsc).

    Koszt inwestycji zaplanowanej na najbliższe pięć lat to blisko 950 mln zł. Ponad 96 proc. (915 mln zł) pokryje budżet państwa, a 33 mln zł stanowią środki własne szpitala USK.

    Demografia

    Uniwersytecki Szpital Kliniczny to największy szpital w regionie i jeden z największych w Polsce. To tu przyjmowana jest największa liczba pacjentów spośród wszystkich podlaskich placówek medycznych. To też w USK pracują najlepsi specjaliści, a wiele z klinik ma najwyższe poziomy referencyjności.

    Spośród ponad 70 tysięcy hospitalizacji rocznie, więcej niż jedna czwarta spowodowana jest przyczynami onkologicznymi. Do tego dochodzą zmiany w demografii podlaskiego społeczeństwa. Pojawia się bardzo wielu starszych pacjentów z wielochorobowością. Nie bez znaczenia pozostaje też kwestia obecnej sytuacji transgranicznej, w której szpital USK jest ważnym ogniwem. 

    Dlatego też szczegóły tej inwestycji, wraz z opiniami ekspertów, zostały przedstawione podczas specjalnej konferencji prasowej, która odbyła się 3 listopada w Auli Magna Pałacu Branickich.

    Prof. Marcin Moniuszko, Rektor UMB: - Przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo i poprawę odpowiedzi na kryzysy – ten transgraniczny i ten demograficzny. Ta inwestycja będzie miała ogromne znaczenie dla poprawy bezpieczeństwa miasta, regionu i całego kraju. Wzmocni medyczny element obrony cywilnej i pozwoli odpowiedzieć na rosnące potrzeby zdrowotne związane niestety z obecnym kryzysem transgranicznym i jego możliwymi eskalacjami. Co ważne, większość naszych pacjentów to osoby w wieku senioralnym, często zmagające się z wielochorobowością. Znakiem naszych czasów i naszej cywilizacji jest to, że wśród tych chorób coraz częściej pojawiają się nowotwory. Spośród 74 tysięcy pacjentów przyjętych w ubiegłym roku, głównie w trybie ostrego dyżuru, aż około 20 tysięcy hospitalizacji było bezpośrednio związanych z chorobami nowotworowymi. Są to chorzy, którzy ze wszech miar zasługują na to, by być otoczeni specjalistyczną, kompleksową opieką.

    Jak dodaje Rektor Moniuszko, ta inwestycja zapewni Białemustokowi, ale też Podlasiu niezwykle potrzebne nowe oddziały geriatryczne, internistyczne, neurologiczne, rehabilitacyjne i pielęgnacyjno-opiekuńcze.

    - To wszystko będzie przede wszystkim służyć pacjentom, szczególnie starszym oraz ich rodzinom – podkreślił Rektor Moniuszko.

    Zaznaczył przy tym, że jest to wieloletni program inwestycyjny, więc nowy szpital będzie gotowy dopiero za pięć lat. - Warto poczekać – podsumował.

    Warto poczekać

    Prof. Jan Kochanowicz, Dyrektor USK: - Sprostanie wyzwaniom demograficznym i związanej z nimi chorobowości wymaga odpowiedniej infrastruktury. Uniwersytet Medyczny w Białymstoku oraz Uniwersytecki Szpital Kliniczny wnoszą do tego projektu tereny kompleksu w Dojlidach przy ulicy Żurawiej. Powstanie tam nowy szpital i nowoczesne jednostki, które pozwolą zapewnić kompleksową opiekę seniorom. To będzie coś, czego dotąd w naszym regionie nie było.

    O istocie inwestycji dla regionu wspominał również obecny na konferencji Wojewoda Podlaski Jacek Brzozowski: - Jesteśmy tu wszyscy dziś razem, bo łączy nas Podlaskie, bo łączy nas wielka troska o nasz region, bo łączy nas troska o bezpieczeństwo, także w tym wymiarze zdrowotnym. To jest kolosalne wsparcie prawie miliarda złotych, które będzie przekładało się na wiele różnych wymiarów. To co dla mnie najważniejsze, najlepsza możliwa pod względem terapii jakość usług medycznych, to po pierwsze. Po drugie lepsza i szybsza diagnostyka. I po trzecie zatrzymanie najlepszych specjalistów w regionie.

    Poseł Krzysztof Truskolaski podkreślił, że to przełomowa wiadomość dla Białegostoku i całego systemu ochrony zdrowia w regionie. Dodał, że choć realizacja inwestycji potrwa pięć lat, to w skali tak dużych projektów infrastrukturalnych, to relatywnie krótko.

    Marszałek Województwa Podlaskiego Łukasz Prokorym gratulował pozyskanych środków: - Niemal miliard złotych robi olbrzymie wrażenie. Bardzo cieszę się, jako marszałek województwa, że takie centrum onkologii spersonalizowanej powstaje w szpitalu uniwersyteckim.

    Deklarację infrastrukturalnego wsparcia inwestycji przy Żurawiej ze strony miasta Białystok złożył jego prezydent Tadeusz Truskolaski: - Chcemy przebudować ulicę Żurawią i zbudować tam dodatkowe miejsca parkingowe dla pacjentów. Wszystko, co dobre i co dzieje się w mieście, cieszy także prezydenta.

    Dyrektor Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Anna Rzemek dodała: - Inwestycje w zdrowie, inwestycje w bezpieczeństwo to kwestia odpowiedzialności. Ta inwestycja będzie zapewniała to bezpieczeństwo zdrowotne nie tylko mieszkańcom miasta, mieszkańcom województwa, ale i całego kraju.

     

    Wieloletni program pod nazwą „Rozbudowa i modernizacja Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku obejmująca Uniwersyteckie Centrum Onkologii Spersonalizowanej” będzie realizowany w latach 2025-2029. W najbliższych miesiącach zostanie przygotowany program funkcjonalno-użytkowy, czyli uproszczona, opisowa wersja projektu budowlanego. A następnie zostanie ogłoszony przetarg na wyłonienie głównego wykonawcy inwestycji w formule „zaprojektuj i wybuduj”.

    km, mś, bdc

     

     

     

    Pacjentów neurologicznych będzie przybywać

    Przy ul. Żurawiej już za kilka lat powstanie II Klinika Neurologii, a także Klinika Rehabilitacji z Oddziałem Rehabilitacji Neurologicznej oraz Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy. Czy to oznacza, że pacjentów neurologicznych będzie przybywać?

    Prof. Alina Kułakowska, zastępca kierownika Kliniki Neurologii USK, konsultant wojewódzki ds. neurologii: - Istnieje potrzeba utworzenia kolejnego oddziału neurologicznego w naszym województwie. Powinien on być zlokalizowany w Białymstoku lub w południowej części województwa podlaskiego. Powiaty: bielski, hajnowski i siemiatycki nie mają swojego oddziału neurologii, i pacjenci z tego regionu trafiają do oddziałów położonych w województwie mazowieckim bądź lubelskim. Biorąc pod uwagę sytuację kadrową, mam na myśli przede wszystkim liczbę neurologów w naszym regionie, to realną i jedyną lokalizacją, która daje możliwość stworzenia wydolnego oddziału neurologicznego jest Białystok. Ponieważ mamy tu odpowiednią liczbę specjalistów, a także rezydentów w trakcie specjalizacji z neurologii, którzy mogliby tam pracować.

    O tym, że kadra jest dużym problem, przekonaliśmy się boleśnie, kiedy nowo powstający oddział neurologiczny z pododdziałem udarowym w Zambrowie nie mógł rozpocząć pracy przez kilka miesięcy, ponieważ nie było tam zatrudnionych neurologów. W końcu znalazło się trzech neurologów, którzy tam są na stałe zatrudnieni, ale to nie wystarcza do zapewnienia ciągłości dyżurowej. W tej chwili mamy kilkunastu rezydentów szkolących się w Klinice Neurologii USK, a także w Szpitalu Wojewódzkim w Białymstoku. Niedługo zdadzą egzaminy i trafią na rynek pracy.

    A czy pacjentów neurologicznych będzie przebywać? Tak. Pacjentów neurologicznych z roku na rok przybywa i będzie ich przybywać. Wynika to przede wszystkim ze starzenia się społeczeństwa. Będzie coraz więcej pacjentów z chorobami, które częściej występują u osób starszych, takimi jak: udary mózgu i choroby neurozwyrodnieniowe, np. choroba Alzheimera i choroba Parkinsona. Ponadto w ostatnich latach poprawiła się precyzja diagnostyki neurologicznej i mamy coraz więcej skutecznych metod terapii. W związku z tym leczymy coraz więcej pacjentów, którym kiedyś niewiele mogliśmy zaoferować. Problem jest też rehabilitacja naszych pacjentów. Bo choć oddziałów rehabilitacji neurologicznej w naszym województwie jest pięć (w szpitalach wojewódzkich w Białymstoku, Łomży i Suwałkach oraz w szpitalach w Choroszczy i w Hajnówce), to żaden nie mieści się w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. W związku z tym mamy duże trudności z przekazywaniem tam naszych pacjentów, zwłaszcza po udarze mózgu. Zresztą to problem ogólnopolski. W naszym kraju istnieje pilna potrzeba stworzenia koordynowanej opieki nad pacjentem po przebytym udarze, w tym zapewnienia mu dostępu do rehabilitacji.

    Kolejny wyzwaniem jest zapewnienie opieki długoterminowej, bo niestety nie wszyscy pacjenci, nawet mimo zastosowania najnowocześniejszych metod leczenia i rehabilitacji, są osobami samodzielnymi. Udar mózgu jest najczęstszą przyczyną niepełnosprawności ludzi dorosłych i wiele osób wymaga po prostu długoterminowej opieki. Z racji zmiany modelu rodziny, obecnie w Polsce najbliżsi często nie są w stanie zapewnić całodobowej opieki, stąd potrzeba stworzenia takich miejsc.

    Pamiętajmy, że neurologia to nie tylko udary. W II Klinice Neurologii przy ul. Żurawiej planujemy również rozbudowaną przestrzeń dla opieki ambulatoryjnej. Większość chorób neurologicznych to są choroby przewlekłe, które nie muszą być diagnozowane i leczone w oddziałach neurologii, jeżeli zorganizujmy odpowiednią opiekę ambulatoryjną. Wielu pacjentów z przewlekłymi chorobami układu nerwowego mogłoby być diagnozowanych i leczonych np. w trybie jednodniowym, bez konieczności hospitalizacji i związanej z nią opieki dyżurowej. To właśnie na Żurawiej planujemy stworzenie takich możliwości. 

     

     

    Nowotwór leczony precyzyjnie

    W kompleksie przy ul. Żurawiej, w Uniwersyteckim Centrum Onkologii Spersonalizowanej ma powstać Klinika Teranostyki Radioizytopowej. O ile wiadomo czym jest radioterapia czy chemioterapia w onkologii, to ta „teranostyka” nie jest znana pacjentom. Co to jest?

    Dr Małgorzata Mojsak, kierownik Samodzielnej Pracowni Obrazowania Molekularnego: - Teranostyka to dziedzina medycyny, w której leczenie opiera się na wyjątkowo precyzyjnej diagnostyce. Sama nazwa powstała z połączenia słów „terapia” i „diagnostyka”. Polega na prowadzeniu terapii, przede wszystkim u pacjentów onkologicznych, w oparciu o wcześniej wykonane badania PET z użyciem specjalnych radiofarmaceutyków. Substancje te gromadzą się dokładnie w miejscach, gdzie znajdują się komórki nowotworowe. Następnie wykorzystuje się bardzo podobne cząsteczki – tym razem terapeutyczne – które trafiają do tych samych obszarów uwidocznionych wcześniej w badaniu obrazowym.

    Najczęściej postępowanie to obejmuje guzy neuroendokrynne, raka gruczołu krokowego oraz raka tarczycy. Guzy neuroendokrynne to są nowotwory, które się wywodzą z komórek gruczołów wydzielania wewnętrznego, mogą być zlokalizowane w trzustce, czy w przewodzie pokarmowym. Część z nich posiada zdolność do wydzielania hormonów takich jak serotonina, czy insulina, co prowadzi do powstawania różnych licznych objawów. Duża część z nich może przez długi czas przebiegać bezobjawowo. Nie są to bardzo częste nowotwory, nie mówi się o nich dużo. A są to nowotwory, które dają bardzo dobrą odpowiedź właśnie na leczenie metodami teranostycznymi. W badaniu PET stosuje się dedykowane znaczniki, które są wysoce swoiste dla konkretnych nowotworów, czyli gromadzą się typowo w tych zmianach. Tak jak w przypadku właśnie guzów neuroendokrynnych wiążą się z receptorami samostatynowymi. W przypadku raka gruczołu krokowego są to specjalnie dedykowane radiofarmaceutyki, które wiążą się z receptorami PSMA, czyli specyficznymi dla gruczołu krokowego. A w przypadku raka tarczycy, mamy znaczniki, które są wychwytywane przez komórki raka tarczycy. I w związku z tym my stosujemy takie same cząsteczki, takie same ligandy i w diagnostyce, i w terapii. Tylko, że w diagnostyce pod tę cząsteczkę podłączamy pierwiastek promieniotwórczy, który umożliwia nam obrazowanie. Natomiast następnie w terapii pod analogiczną cząsteczkę podłączamy specjalny pierwiastek promieniotwórczy, który umożliwia leczenie komórek. Dzięki temu, że my wcześniej widzimy, czy komórki nowotworowe gromadzą ten dany ligand, pacjent może być zakwalifikowany do leczenia. W drugim etapie – leczenia - nasz lek promieniotwórczy trafia docelowo w to miejsce, które zobaczyliśmy wcześniej na obrazie. I dzięki temu z dużą precyzją możemy prowadzić terapię, tak zwaną terapię szytą na miarę, czy terapię celowaną, w której trafiamy z naszym lekiem, którym jest pierwiastek promieniotwórczy, docelowo do komórki nowotworowej. Jest to leczenie skuteczne, a jednocześnie niosące za sobą niskie ryzyko działań niepożądanych, bo nie uszkadzamy tkanki zdrowej w istotnym stopniu. Dany radiofarmaceutyk gromadzi się w tym miejscu, które wcześniej widzieliśmy w obrazach PET, i właśnie tam chcemy trafić.

    Działania niepożądane są relatywnie niskie względem innych procedur medycznych stosowanych w onkologii takich jak chemioterapia, radioterapia czy immunoterapia. Pacjenci tolerują nasze leczenie bardzo dobrze, wielokrotnie leczenie może nawet odbywać się ambulatoryjnie. Jedynym utrudnieniem jest to, że po podaniu radiofarmaceutyka, pacjent staje się źródłem promieniowania dla otoczenia i musi przebywać w izolacji. Dla przykładu: w przypadku leczenia raka tarczycy pacjent wymaga kilkudniowej izolacji od otoczenia, a w przypadku raka guzów neuroendokrynnych czy raka prostaty, tak naprawdę izolacja zazwyczaj jest tylko kilkugodzinna. Obecnie terapia radioizotopowa czy tak zwana teranostyka, jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin medycyny. Prowadzone są liczne badania kliniczne, celem wprowadzeniem nowych radioznaczników w nowych wskazaniach medycznych np. raku piersi. Na ostatnim ogólnoświatowym zjeździe RSNA (Amerykańskiego Towarzystwa Radiologicznego) w Chicago, powiedziano na otwarciu, że to właśnie teranostyka jest tą dziedziną medycyny, która się będzie rozwijać najszybciej. Dodatkowo pojawiły się duże inwestycje firm farmaceutycznych w tę dziedzinę medycyny, co zawsze przyspiesza rozwój.

    Z jednej strony jest to nowość, ale tak naprawdę pierwsze procedury teranostyczne miały miejsce w latach 40. ubiegłego stulecia. Bo czym była terapia radiojodem u pacjentów z rakiem tarczycy? Tak naprawdę to były podstawy teranostyki. Tylko stosunkowo niedawno pojawiła się ta nazwa - teranostyka.

     

     

    Budowa i szpital w jednym czasie

    Katarzyna Malinowska-Olczyk: Przy ul. Żurawiej w ciągu najbliższych pięciu lat powstanie inwestycja szpitalna warta prawie miliard złotych. Ogromna kwota. Czy można ten projekt jakoś porównać do modernizacji szpitala USK przy ul. Skłodowskiej, kiedy wydatkowano na ten cel w 2011 roku 500 mln zł?

    Piotr Kołos, Zastępca Dyrektora ds. techniczno-inwestycyjnych w USK: - Jeśli chodzi o budżet, jest to porównywalna inwestycja. Jeżeli chodzi o wykonanie, to powinno to być prościej. Wtedy, podczas budowy i modernizacji USK przy ul. Skłodowskiej, pracowaliśmy „na żywym organizmie”. Szpital normalnie pracował, przyjmowani byli pacjenci, kliniki czasowo trzeba było przenosić w różne miejsca. Wymagało to sporo działań organizacyjnych. Teraz, jak będziemy budować od podstaw Uniwersyteckie Centrum Onkologii Spersonalizowanej, to najpierw zburzymy jeden budynek istniejący i wtedy dopiero, gdy odtworzymy ten budynek, to będziemy tam przenosić jednostki, a miejsca po nich będą po kolei remontowane. Tutaj też nie planujemy przerwania pracy żadnej jednostki. Nowe kliniki powstaną dopiero, kiedy będą miały swoje gotowe siedziby.

    Za modernizacje szpitala USK odpowiadała Uczelnia, teraz wszystko ma koordynować sam szpital. Jakie są największe obawy?

    - Wydaje się, że najwięcej trudności może przysporzyć moment wyposażenia obiektu oraz jego przygotowania pod sprzęt do radioterapii. Tam zaplanowane są dwa akceleratory i urządzenia towarzyszące, czyli urządzenia do diagnostyki i do planowania leczenia. Tam będzie znacznie większe niż normalne zapotrzebowanie na energię elektryczną. Po prostu nie realizowaliśmy jeszcze takich procesów, stąd moje obawy.

    Te urządzenia do radioterapii potrzebują aż tak dużo energii?

    - Potrzebna będzie specjalna instalacja elektryczna, powstaną specjalne trafostacje, potrzebny będzie większy zespół specjalistów do obsług tego wszystkiego. Na jednej zmianie będzie musiało tam pracować dwóch elektryków, dlatego, że jeden nie może usuwać awarii przy tak dużych napięciach. Ponadto chcemy zmienić również sposób ogrzewania tych budynków. Obecnie jednostki przy ul. Żurawiej posiadają własną kotłownię. A będziemy chcieli wpiąć się do miejskiej sieci cieplnej i parowej. Wiemy, że są takie możliwości. W mojej ocenie będzie bardziej korzystne rozwiązanie, zarówno finansowo, jak i potem prostsze w obsłudze. Obecny system jest nie do końca wydolny. Przy czym przypomnę, że budynki szpitalne przy ul. Żurawiej za chwilę będą świętować swoje 60. urodziny (zostały oddane do użytku w 1966 roku).

    Jak będzie wyglądała sama inwestycja? Wszystko zostanie zburzone i powstaną nowe obiekty?

    - Mamy zgodę na modernizację tych budynków, ale w jaki sposób to będzie robione, będziemy wiedzieli dopiero na etapie projektu. Obecnie jesteśmy w trakcie szacowania programu funkcjonalno-użytkowego. To taki opis przygotowujący nas do ogłoszenia przetargów w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Określamy szczegółowo czego oczekujemy, robimy inwentaryzację, badamy nośność gruntu, żeby ustalić na jakiej głębokości mogą być fundamenty, co pozwoli projektantom określić możliwości tego terenu.

    Co najpierw będzie modernizowane?

    - To zależy od projektu. Wydaje mi się, że będziemy zaczynać od budowy Uniwersyteckiego Centrum Onkologii Spersonalizowanej. Powstanie ono bliżej ul. Borsuczej. Tam jest dużo wolnego terenu. Planujemy zburzenie jednego baraku, w którym kiedyś mieściły się poradnie szpitala zakaźnego. Drugi barak posłuży nam do alokacji, np. administracji lub innych jednostek na czas remontu.

    Jakie plany w stosunku do budynku A, w którym obecnie mieści się administracja? Czy zostanie zburzony?

    - To jest pewne. Pod budynkiem A będzie duży podziemny, dwupoziomowy parking, który jednocześnie będzie miejscami ukrycia dla personelu i pacjentów szpitala. Po remoncie znajdzie się tam Klinika Nefrologii wraz ze stacją dializ oraz dermatologia. Z kolei w budynku B, w którym obecnie jest Klinika Nefrologii, będzie Klinika Rehabilitacji. Zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy znajdzie się w budynku C i D, w których obecnie są kliniki zakaźne. Klinika Geriatrii też będzie razem w budynku D, a Klinika Neurologii w E. My podaliśmy te dane do programu funkcjonalno-użytkowego, a także jest to ujęte w wieloletnim planie inwestycyjnym (WPI). A WPI to dokument, który zatwierdziła Rada Ministrów.

    Jak patrzę na te dokumenty, to wydaje się, że będzie sporo różnych przeprowadzek jednostek. To będzie problem?

    - Nie, bo mamy doświadczenie z modernizacji szpitala przy ul. Skłodowskiej. Rolą projektanta będzie też opracowanie harmonogramu relokacji poszczególnych klinik, tak żeby nie przerywać ciągłości ich pracy. Ponadto proszę pamiętać, że powstaną nowe jednostki: II Klinika Neurologii, Klinika Geriatrii, Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy. One powstaną wtedy, jak już będą gotowe i wyposażone budynki.

     

    Powrót