• Ostatnia zmiana 05.12.2017 przez Medyk Białostocki

    Dyplomy lekarskie rozdane

    170 lekarzy i 66 lekarzy stomatologów w końcu października odebrało dyplomy ukończenia studiów, potwierdzające jednocześnie kwalifikacje zawodowe. - Nie przestawajcie wymagać od siebie - zachęcał absolwentów do dalszego rozwoju prorektor ds. nauki prof. Marcin Moniuszko.

    Treść przysięgi lekarskiej:

    Przyjmując ze czcią i głęboką wdzięcznością nadany mi tytuł lekarza i pojmując całą wagę związanych z nim obowiązków, przyrzekam i ślubuję, że w ciągu całego życia będę spełniał wszystkie prawem nałożone obowiązki, strzegł godności lekarza i niczym jej nie splamię, że według najlepszej wiedzy będę dopomagał cierpiącym, zwracającym się do mnie o pomoc, mając na celu wyłącznie ich dobro, że nie nadużyję ich zaufania i że zachowam w tajemnicy wszystko to, o czym się dowiem w związku z wykonywaniem zawodu. Przyrzekam i ślubuję dalej, że do Kolegów Lekarzy będę się zawsze odnosił z koleżeńską życzliwością, jednak bezstronnie, mając dobro chorych mi powierzonych przede wszystkim na względzie. Przyrzekam i ślubuję wreszcie, że będę się stale doskonalił w naukach lekarskich i ze wszystkich sił starał przyczynić się do ich rozkwitu i że podam zawsze bez zwłoki do wiadomości świata naukowego wszystko to, co uda mi się wynaleźć lub udoskonalić.

    Jako pierwsi - w świeżo wyremontowanej Auli Magna - swoje dyplomy odebrali lekarze stomatolodzy. Był to wyjątkowy rocznik. Okazał się najlepszym w Polsce podczas jesiennej edycji Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego. Ten identyczny dla wszystkich absolwentów studiów stomatologicznych test jest rozwiązywany w całej Polsce.

    - Jesteście naszym powodem do dumy - chwalił absolwentów prorektor Moniuszko.

    - Stajecie właśnie u progu nowego w swoim życiu. Pamiętajcie, że dziś miarą lekarza jest nie tylko to, w jaki sposób potrafi wykonać zabieg, czy jak potrafi przynieść pacjentowi ulgę. Dzisiaj miarą dobrego lekarza jest to, czy potrafi być dobrym człowiekiem - dodała w swoim przemówieniu dr hab. Teresa Sierpińska, prodziekan ds. jakości kształcenia, odpowiedzialna też za kierunek stomatologiczny.

    Jak trudne były to studia przypomniał wszystkim starosta roku Larys Lubowicki. - Za nami ponad 5 tys. godzin różnych zajęć na uczelni i ok. 80 zaliczeń lub egzaminów. Zaczynało nas 80, dyplomy odbierze 66 - powiedział do zebranych.

    Dwie godziny później swoje miejsca w Auli Magna zajęli absolwenci kierunku lekarskiego. W sumie 170. Na swoim egzaminie końcowym byli trzeci w kraju.

    - Za chwilę zaczniecie zmieniać ludzkie życia. Dlatego proszę was, byście nie godzili się na bylejakość. Byście wyznaczali sobie najbardziej ambitne cele. Byście nigdy nie szli na łatwiznę. Wiem, to nie jest proste. Jednak właśnie dziś macie dowód na to, że możecie wszystko. Ukończyliście bardzo trudne studia medyczne, za chwilę otrzymacie dyplom lekarza, doskonale zdaliście lekarski egzamin końcowy, a to jest dowód, czarno na białym, że możecie wszystko - motywował studentów dr hab. Tomasz Hryszko, prodziekan ds. rozwoju wydziału.

    Prorektor Moniuszko zachęcał nowych lekarzy, by w swojej pracy odważnie zgłębiali nową wiedzę. - Nie bójcie się wychodzić poza wszystkiego rodzaju marginesy. Nie bójcie się zdobywać własnego doświadczenia. Na tym polega nauka. To nie tylko siedzenie w laboratorium - mówił do zebranych.

    Na koniec przypominał studentom, że choć liczne są publikacje medyczne na temat wielu chorób, różne zalecenia towarzystw naukowych, jak w danych przypadkach się zachować, to trzeba podchodzić do tego wszystkiego z rozwagą. Nawiązał tym samym do słów dawnego rektora AMB prof. Jakuba Chlebowskiego, który stwierdził, że „choroby książek nie czytają”.

    Postać byłego rektora jest też dziś symbolem najbardziej prestiżowej nagrody dla absolwenta studiów lekarskich w danym roczniku. Ten, który wykaże się najwyższą średnią z całych studiów może liczyć na wyróżnienie Jego imienia oraz nagrodę finansową fundowaną przez rodzinę prof. Chlebowskiego. W tym roku najlepszy okazał się Damian Rębacz ze średnią 4,69.

    bdc

     

     

    Prof. Jakub Chlebowski to tragiczna postać w historii uczelni. Urodził się w 1905 r. na Łotwie. Absolwent Uniwersytetu w Wilnie. Lekarz internista. W czasie II wojny światowej został aresztowany przez sowietów i zesłany na w głąb ZSRR. Do Polski wrócił w 1945 r. wraz ze sformowaną w ZSRR 1 Armią WP. Od 1951 był współorganizatorem i uczestnikiem odbudowy Akademii Medycznej w Białymstoku. Wstawił się za jedną ze swoich studentek, usuniętą z uczelni w 1953 na wniosek komisji dyscyplinarnej za zatajenie przynależności do podziemia antyhitlerowskiego. Dzięki temu zachowała ona prawa studenckie. W latach 1957-1959 piastował funkcję prorektora uczelni, a w latach 1959-1962 jej rektora. Z racji swojego żydowskiego pochodzenia został usunięty z uczelni na fali „wydarzeń marcowych” w 1968 r. Jako oficjalny powód wskazano wrogą postawę wobec PRL i ZSRR.

    16 października 1968 r. Chlebowski wyemigrował wraz z rodziną do Izraela. Zginął tragicznie w wypadku samochodowym 25 stycznia 1969 r.

    W 1990 władze AMB zrehabilitowały prof. Chlebowskiego. Jedną z sal wykładowych w szpitalu klinicznym nazwano jego imieniem, a przed jej wejściem wmurowano tablicę upamiętniającą postać profesora. Od 2005 r. na naszej uczelni przyznawana jest nagroda im. Prof. Jakuba Chlebowskiego dla najlepszego studenta Wydziału Lekarskiego, której fundatorką jest córka profesora dr Irena Chlebowska-Bennett, z zawodu okulistka.

     

     

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.