• Ostatnia zmiana 15.11.2013 przez Medyk Białostocki

    Boska moc szeptuchy

    W tradycyjnej kulturze, której podstawą jest przekaz ustny, słowo traktowane jest z największą powagą. Ma nie tylko pokazywać jakieś znaczenie. Jest rozumiane jako byt ożywiony. Jego użycie jest materialnym działaniem. Może wywoływać różne zdarzenia. Sens tego doskonale oddaje słynne stwierdzenia Waltera Onga, który pisał, że słowa mają moc nad rzeczami.

    Właśnie słowa odgrywają kluczową rolę już podczas inicjacji szeptuchy. Ten obrzęd stawania się uzdrowicielem po pierwsze opiera się na przekazie ustnym, po drugie dotyczy formuł słownych, które są głównym przedmiotem przekazu. To one umożliwiają niesienie pomocy wszystkim cierpiącym ludziom. Stają się więc największym kapitałem szeptuchy i podnoszą jej status w lokalnej społeczności.

    Każdy uzdrowiciel do leczenia swych pacjentów używa nieco innych tekstów. Ich repertuar jest bardzo zróżnicowany. Obejmuje najpowszechniejsze modlitwy dnia codziennego (Zdrowaś Mario,Ojcze Nasz,Wierzę w Boga), inne mniej znane fragmenty kanonu prawosławnego oraz teksty apokryficzne. Ponadto modlitwy stosowane są zamiennie z tzw. zamowami. Zamowa to rodzaj ludowego rytuału słownego, który ma sprawić, żeby coś się „odstało”, cofnąć to, czyli przywrócić choremu zdrowie. Podczas gdy niektórzy uzdrowiciele do leczenia stosują tylko jedną modlitwę lub dwie (inna dla mężczyzn i kobiet), to większość dysponuje kilkoma tekstami i dostosowuje je do zdiagnozowanego problemu. Jeszcze inni posługują się starymi, rosyjskimi modlitewnikami, gdzie szczegółowy spis setek życiowych problemów wskazuje modlitwy odpowiednie na daną okoliczność.

    Są szeptuchy, które odczytują tekst z modlitewników, kartek i odręcznych, gwarowych zapisków, ale te bardziej tradycyjne recytują go z pamięci. Choć czasami są to bardzo długie formuły, zwyczajowo ich struktura jest łatwa do zapamiętania dzięki zastosowaniu licznych zabiegów mnemotechnicznych. Najprościej zauważyć trzykrotne powtórzenia fragmentów lub słów (np. Amen). Warto tu nadmienić, że symbolika cyfry „3” oraz jej wielokrotność wiązana jest z niebem i bogiem, w chrześcijaństwie z Trójcą Świętą. Kojarzona jest też z doskonałością sekwencji początek - środek - koniec. Należy jednak zaznaczyć, że liczby nieparzyste ogólnie wspomagają proces przejścia do innego stanu, tu szczególnie od stanu zdrowia, przez chorobę, na powrót do zdrowia.

    Tradycyjna nazwa szeptuchy (dawniej szeptacz lub szeptarz, a za granicą szeptun) sugeruje, że lecznicze teksty należy szeptać. Większość podlaskich uzdrowicieli wcale tak nie uważa. W ich opinii lepiej skoncentrować się na tym, by słowa wypowiadane były powoli, z należną im powagą i przede wszystkim ze szczerą intencją, z życzliwością dla pacjenta. Przepisy dotyczące sposobu leczenia zredukowane są jednak do minimum. Są zbędne, skoro końcowy efekt modlitwy, a więc skuteczność terapii, zdaniem uzdrowicieli zależy od przychylności sacrum, czyli od woli Boga.

    Moc leczenia jest więc darem od Boga - oto istota samoświadomości szeptuch. Dzierżenie tak cennego daru traktowane jest jako posługa. Spełnianie jej wymaga dostosowania trybu życia. Większość szeptuch charakteryzuje wyjątkowa pobożność wyrażająca się w obchodzeniu licznych prawosławnych świąt, spełnianiu postów, uczestnictwie w nabożeństwach, czy śpiewie w chórze cerkiewnym. Te sędziwe, ciepłe osoby cechuje też szczera chęć niesienia pomocy innym, która łączy się z poczuciem przyjęcia daru. Podobnie jak nie może on być przez uzdrowiciela marnotrawiony za życia, nie może też zostać zabrany po śmierci do grobu. Sprowadza na niego obowiązek przekazania słów odpowiednio usposobionemu następcy.

    Towarzyszące uzdrowicielom poczucie otrzymania boskiego daru określa główną metodę leczenia jako modlitwę, a podstawowy lek jako boże słowa lub święte słowa. W przekonaniu osób pobożnych modlitwa zawsze przynosi ulgę w cierpieniu. Natomiast słowo boże z jednej strony traktowane jest jako najpotężniejsza broń, która niszczy wroga, czyli zło wywołujące chorobę; z drugiej strony uznawane jest za łagodny oraz bezpieczny środek leczniczy. Nie da się go przedawkować. Najlepiej wyraża to powszechna, stale powtarzana i utrwalana w społecznej świadomości prawda - „nie poszkodzi, a może i pomoże”.

    Wiara w Boga, powszechna wśród mieszkańców Podlasia, wciąż daje szeptuchom szerokie grono odbiorców. Na trwałość tych uzdrowicielskich praktyk wpływa także tradycyjność utrzymujących się tu poglądów dotyczących zdrowia i leczenia. Dawniej intensywna działalność szeptuch podyktowana była również licznymi społeczno-kulturowymi ograniczeniami w dostępie do oficjalnej służby zdrowia. Dziś częściej dzieje się przeciwnie, trwałości praktyk sprzyjają coraz większe możliwości dotarcia do poważanych uzdrowicieli. Z kolei szeptuchom poczucie pełnienia posługi nakazujące udzielić pomocy każdemu zgłaszającemu się pacjentowi, niezależnie od jego wyznania, moralności, czy majętności.

     

    Małgorzata Anna Charyton

    mgr etnologii, doktorantka

    Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM

     

    Charyton MA. Oblicza „chorób ludowych” w kulturze podlaskich Białorusinów. w: J. Jurkiewicz red. Białorusini - Historia i kultura. Szreniawa 2010.

    Charyton MA. Szeptuchy - tradycja żywa. Współcześni uzdrowiciele ludowi na Podlasiu. w: D. Penkala-Gawęcka red. Nie czas chorować? Zdrowie, choroba i leczenie w perspektywie antropologii medycznej. Poznań 2010.

     

    Charyton MA. Współczesna medycyna ludowa na Podlasiu - oczyma szeptuch. w: A. Anczyk red. Medicina magica. Oblicza medycyny niekonwencjonalnej. Sosnowiec 2011

     

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.