• Ostatnia zmiana 31.12.2014 przez Medyk Białostocki

    Noblista, NBA, UMB i Miami

    W jakim miejscu i o jednym czasie można spotkać noblistę, lekarza jednej z najlepszych na świecie drużyn koszykarskich i grupę absolwentów oraz władze Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku?

    Kolejne czwarte spotkanie Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Akademii Medycznej/Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku w Ameryce Północnej (4th Reunion of the Alumni and Friends of Medical Academy/Bialystok Medical University In North America) miało miejsce w Miami (USA) w dniach 24-26 października 2014 r.

    Pomysłodawcą i realizatorem wyjątkowo ciekawego programu, a także duszą spotkania był dr Włodzimierz Łopaczyński wraz z małżonką. Duży wysiłek w organizację włożyli Renata i Wojciech Cymerowie - nasi absolwenci, mieszkający i pracujący w Miami. Na miejsce spotkania organizatorzy wybrali hotel Miami Beach Resort - atrakcyjnie usytuowany na wyspie połączonej z resztą miasta szerokimi arteriami przebiegającymi przez mosty i wiadukty. Hotel przylegał do wspaniałej piaszczystej atlantyckiej plaży. Od frontu, poprzez ruchliwą Collins Avenue, roztaczał się widok na zatokę i marinę z zacumowanymi jachtami - na oko wartości od miliona dolarów wzwyż każdy. Przeciwległy brzeg zatoki z luźno usytuowanymi rezydencjami najbogatszych w świecie celebrytów, dopełniał krajobraz widziany z okien hotelu.

    Polska Ameryka

    W skład delegacji z Polski weszli: rektor UMB prof. Jacek Nikliński, prof. Sławomir Wołczyński (kierownik Kliniki Endokrynologii i Rozrodczości, a także prezes Fundacji UMB), dr Sławomir Wojtulewski z Bielska Białej - absolwent AMB (znany i wzięty lekarz zajmujący się ziołolecznictwem, a także znany w swoim regionie działacz i felietonista sportowy) oraz autor tej relacji - kierownik Katedry Biostruktury i Zakładu Patomorfologii Lekarskiej UMB, rzecznik naszej uczelni.

    Trzydniowy pobyt wypełniony był niezwykle ciekawymi, a nawet unikatowymi spotkaniami i sesjami o naukowym i poznawczym charakterze.

    Zacznę od spotkania z Lady Blanką Rosenstiel (z domu Wdowiak) - honorowym konsulem Rzeczpospolitej Polski, która zaprosiła nas do założonego w 1972 roku i finansowanego przez siebie Amerykańskiego Instytutu Polskiej Kultury z siedzibą w Miami (The American Institute of Polish Culture - AIPC). Lady Blanka to niezwykle elegancka dama, multimilionerka, która swój niebagatelny majątek odziedziczony po mężu skutecznie pomnaża i przeznacza na działalność na rzecz starego kraju i szerzenia polskiej kultury na gruncie Ameryki. Jest osobą znaną i szanowaną w najwyższych kręgach politycznych, biznesowych i artystycznych w Ameryce i Europie. Działalność Instytutu obejmuje wiele obszarów, od fundowania stypendiów dla uzdolnionych studentów (granty w wysokości 1000 $ dla 10-15 osób rocznie), powołania polskiej katedry na Uniwersytecie w Wirginii (na uroczystość otwarcia przybył Lech Wałęsa), wydawania pism i książek w języku polskim i angielskim kierowanych do 12-milionowej amerykańskiej Polonii, sponsoringu radiostacji, organizowania licznych wystaw artystycznych, charytatywnych balów z obecnością polityków i celebrytów z pierwszych stron gazet, koronowanych głów.

    Ciekawą i pożyteczną inicjatywą lady Rosenstiel jest organizowanie w Miami konkursu chopinowskiego, którego uczestnicy przygotowują się do warszawskiego międzynarodowego konkursu. Organizacja tej imprezy kosztuje kilkaset tysięcy dolarów rocznie i, jak zauważyłem, jest szczególną dumą pani Blanki i zespołu, który jej pomaga. Instytut wydaje w języku angielskim pismo „Good News” skierowane do młodego pokolenia Polaków, którzy już słabo władają językiem swoich ojców i dziadków. Luźna atmosfera, bezpośredniość i urok osobisty lady Blanki stworzyły niezapomniany klimat naszej wizyty w Instytucie. Dodam, że pani Blanka Rosenstiel uczestniczyła we wszystkich sesjach i spotkaniach towarzyskich naszego mityngu. Także była obecna na wykładzie prof. Andrew Schally.

    Noblista i NBA

    Wykład ten był, w moim odczuciu, głównym wydarzeniem spotkania alumnów. A oto kilka danych biograficznych: Andrew Schally, właściwie Andrzej Wiktor Schally - amerykański biochemik i lekarz pochodzenia polskiego, laureat Nagrody Nobla z roku 1977. Urodził się  30 listopada 1926 (88 lat) w Wilnie (Litwa). Jest synem Kazimierza(generała Wojska Polskiego, szefa gabinetu prezydenta Ignacego Mościckiego) i Marii z Łąckich. Okres II wojny światowejspędził w Rumunii, w 1945 dostał się przez Włochyi Francję do Anglii, a potem Szkocji. Wykształcenie: McGill University, University of London. W 1975 otrzymał Nagrodę Laskera, a w 1977 - Nagrodę Noblaw dziedzinie medycyny za odkrycie zjawiska wydzielania hormonóww podwzgórzu mózgu oraz badanie ich budowy i czynności, co zapoczątkowało neuroendokrynologię. Wraz z nim wyróżniony został Roger Guillemin, a niezależnie od obu naukowców połowę nagrody za badania nad RIAotrzymała Rosalyn Sussman Yalow. Został wyróżniony doktoratem honoris causaprzez blisko 20 wyższych uczelni, m.in. Uniwersytet Jagielloński.Ten 88-letni, nadal czynny naukowiec może zaimponować jasnością umysłu, wigorem (przedstawił znacznie młodszą od siebie trzecią żonę), otwartością i - przepraszam za słowo - normalnością. Nie mówi po polsku, aczkolwiek prawdopodobnie rozumie nasz język.

    Prof. Schally wygłosił ciekawy wykład pt.: „Some aspects of my medical research - from denial to recognition”. Dodam, że profesor uczestniczył czynnie w towarzyskich spotkaniach alumnów, a na jego obecność miały niewątpliwie wpływ osobiste, bliskie relacje z dr. Łopaczyńskim.

    Z innych ciekawych osób uczestniczących w pierwszej sesji mityngu był dr Harlan Selesnick - główny lekarz sportowy koszykarskiego zespołu ligi NBA Miami Heat (klub został założony w 1988 roku, jest jednym z dwóch zespołów, obok Orlando Magic, który reprezentuje stan Florydaw NBA. W ciągu 25 sezonów Heat siedemnastokrotnie występowali w fazie playoff, będąc dziesięciokrotnie mistrzami dywizji, czterokrotnie mistrzami Konferencji Wschodnieji trzykrotnie mistrzami ligi. Według magazynu Forbeswartość zespołu w 2010 roku wynosiła 425 milionów dolarów). Dr Selesnick to młody mężczyzna o nienagannej, wysportowanej sylwetce. Autor kilkudziesięciu prac naukowych z zakresu artroskopii, medycyny sportowej i chirurgii ortopedycznej. Prowadzi stałą rubrykę „Jock Doc question-and-answers”  w piśmie Miami Herald. Wzbudził zainteresowanie nie tylko ciekawym referatem wygłoszonym w sposób budzący podziw i zazdrość, ale również wydatnym pierścieniem podarowanym mu przez prezydenta USA za dotychczasowe osiągnięcia, który to pierścień przechodził z rąk do rąk alumnów i został gorliwie obfotografowany. Z drużyną Miami Heat dr Selesnick związany jest od 1988 roku, czyli od momentu powstania drużyny. Pracował także z legendarnym zespołem Chicago Bulls. Jednym słowem lekarz sportowy o uznanej renomie w USA.

     

    Akcent białostocki

    Białostocki akcent pojawił się w wykładzie prof. Theresy Whiteside z University of Pittsburg, PA. Jej wykład na temat: „Experienced with training Polish Physician-Scientists in my USA Laboratory” okazał się pełnym ciepłych słów sprawozdaniem z pobytu polskich stypendystów w Cancer Insitute University of Pittsburg w Laboratorium Immunopatologii kierowanym przez panią profesor. Prof. Witheside zajmuje się zjawiskami immunologicznymi w chorobach nowotworowych, szczepionkami i immunoterapią w u chorych na nowotwory, szczególnie nowotwory głowy i szyi. Jest Polką (z domu Listowska), która przywędrowała do USA z Katowic w późnych latach 60. ubiegłego wieku. W USA studiowała na Filadelfia University. Była prezydentem American Association of Medical Laboratory Immunologist. Jest członkiem editorial board takich pism, jak: „Clinical Cancer Research”, „Natural Immunity”, „Cellular Immunology”, „Clinical Immunology Immunopath”. Białostocki akcent jej wykładu dotyczył wakacyjnego stażu naukowego Dawida Grotha - naszego studenta, który od dwóch lat jest redaktorem naczelnym „Młodego Medyka”. Notabene Dawid zamieścił entuzjastyczne sprawozdanie ze swojego naukowego stażu bodaj w ostatnim numerze naszego miesięcznika.

    I wreszcie oczekiwany przez mnie wykład prof. Jerzego Sarosieka z Texas Tech University, Health Sciences Center, El Paso, TX (temat: Helicobacter pylori Research Adventure and well Beyond). A dlaczego oczekiwany? Otóż Jurek jest moim kolegą ze studiów. Nie będę skupiał się na karierze naukowej prof. Sarosieka, bowiem reportaż o jego losach, jego żony Ireny i całej rodziny zamieściliśmy w jednym z numerów „Medyka”. Przypomnę tylko, że Jurek współpracował przez wiele lat z prof. Barry Marshallem (Barry J. Marshall i J. Robin Warren z Australii otrzymali Nagrodę Nobla w roku 2005 w dziedzinie medycyny i fizjologii za badania bakterii Helicobacter pylori i udowodnienie jej kluczowej roli w rozwoju choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy. Prof. Sarosiek jest współautorem wielu prac naukowych wykonanych w zespole Barry Marshalla). Wykład Jurka był pełen ekspresji, z elementami humoru, jakże charakterystycznego dla mojego wspaniałego kolegi. Jurek, mimo swoich 69 lat (wszak nie wypominam mu wieku, bosam jestem równolatkiem) imponuje, jeszcze bardziej niż prof. Shally, swoim wigorem, fizyczną i mentalną sprawnością, błyskotliwymi sytuacyjnymi ripostami, siłą woli i determinacją w osiąganiu celów bliższych, średniego zasięgu i dalszych. Zasadnicza różnica między wspomnianym noblistą i Jurkiem, który otarł się o nagrodę Nobla, jest taka, że mój kolega trzyma się od zarania jednej wspaniałej żony, również absolwentki naszej Akademii Medycznej. Ponadto Jurek, w odróżnieniu od prof. Shally, brał udział w porannym biegu nad brzegiem Atlantyku na bodajże 5 km, który był jednym z punktów programu naszego pobytu w Miami. Oczywiście był zwycięzcą, bo nie mogło być inaczej.

    Po ekspresyjnym i ciekawym merytorycznie wykładzie prof. Sarosieka, co młodsze przedstawicielki alumnów AMB/UMB dopytywały się, czy mój kolega nie zahaczył w swoim życiorysie o szkołę teatralną. A ja przypomniałem sobie, że na studiach Jurek rzeczywiście był związany z teatrem im. Aleksandra Węgierki. Znany był także wśród kolegów z pięknej recytacji poezji wieszczów polskich, między innym utworów Kamila Cypriana Norwida. Pamięć ma znakomitą. Na kolacji w małym gronie przyjaciół w najpopularniejszej restauracji Miami bezbłędnie recytował fragmenty poezji Norwida.

    W ostatnim dniu spotkania alumnów prof. Sarosiek miał krótkie wystąpienie, na którym zaproponował program finansowania Reunion of the Alumni and Friends of Bialystok Medical Universityvin North America, a także projekt finansowego wsparcia naszej uczelni przez Stowarzyszenie. Program bardzo ambitny. Życie pokaże, na ile możliwy do zrealizowania.

     

    Do zobaczenia w Białymstoku

    W pierwszym dniu spotkania referat miał także prof. Jacek Nikliński - rektor UMB. Temat referatu „Medical University of Bialystok - Activities Report In the Academic Year 2013/2014” mówi sam za siebie. Referat był bardzo dobrze przyjęty, bo przecież nie marnujemy czasu i było czym się pochwalić. Dla porządku dodam, że wśród wykładowców byli także prof. Waldemar Priebe (MD Anderson, Huston, TX, także prezydent Stowarzyszenia Absolwentów UW w USA), który miał prezentację na temat „Drug Discovery In Academia - Collaboration with Poland”. W kolejnych daniach sympozjum autor niniejszego sprawozdania miał prezentację i promocję kolejnej, czwartej już monografii dotyczącej naszej uczelni, pt.: „Rektorzy Akademii Medycznej/Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku”. Prof. Sławomir Wołczyński w swoim wystąpieniu omówił działalność Fundacji UMB. Zainteresowanie wywołał też referat dr. Sławomira Wojtulewskiego „Ziołolecznictwo w Polsce”. Dr Wojtulewski zaproszony był także jako ekspert od ziołolecznictwa do kościoła polskiego w Miami, gdzie po mszy miał odczyt na temat leczenia ziołami.

    Ostatnim akcentem naszego pobytu w Miami było walne zebranie Stowarzyszenia, na którym dr Łopaczyński złożył sprawozdanie z dotychczasowej działalności i wybrano nowe władze. Ustalono również, że przyszłoroczne spotkanie alumnów odbędzie się w Polsce. Termin spotkania obejmie dzień centralnej inauguracji roku akademickiego 2015/2016, jaka będzie miała miejsce w październiku 2015 w Białymstoku.

    W czwartym spotkaniu alumnów i przyjaciół UMB w Miami wzięło udział około 60 osób. Spotkanie było rejestrowane przez białostocką ekipę TVP (red. Andrzej Godlewski). Nagranie zostanie wyemitowane w programach ogólnopolskich w cyklu reportaży „Śladami Podlasian”. Obok programu wykładów ujętych w klika merytorycznych sesji, o których wspomniałem powyżej, odbyły się także imprezy towarzyskie: bal lekarzy, interesująca wycieczka do Everglades National Park (mokradła z matecznikiem aligatorów) i rezerwatu Indian z plemienia Miccosukee, poranny bieg wzdłuż wybrzeża Atlantyku.

    A samo miasto Miami - jest niewątpliwie interesujące zarówno pod względem krajobrazowym, jak i turystycznym. Swój rozkwit zawdzięcza bliskiemu sąsiedztwu krajów Ameryki Południowej i mafii narkotykowej. Wspaniały podzwrotnikowy klimat, wody Atlantyku, bogate ukształtowanie terenu, raj dla roślin. To wszystko przyciągnęło inwestorów, którzy zdobywali majątki najczęściej na drodze kolidującej z prawem. Wymarzone miejsce do prania brudnych pieniędzy. Latynoskim akcentem w Miami jest dzielnica zwana Małą Hawaną (Little Havana). Zamieszkują ją emigranci z Kuby. Dzielnica pełna latynoskich, szczególnie kubańskich klimatów. Jeżeli kogoś „zaniesie” w te okolice, koniecznie powinien powłóczyć się po uliczkach Małej Hawany. Polecam także zapierającą dech w piersiach wycieczkę wzdłuż wybrzeży i plaż Miami.

    Prof. Lech Chyczewski

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.