• Ostatnia zmiana 24.07.2014 przez Medyk Białostocki

    Noc Muzeów w UMB - 2014 r.

    Co prawda zaczęło się jeszcze za dnia, ale co tam... Noc Muzeów na naszej uczelni odbyła się z wielkim przytupem. Plany próbował pokrzyżować deszcz, ale bezskutecznie. Kto przyszedł później musiał się ustawić w długim ogonku, żeby zobaczyć cokolwiek.

     

    Noc muzeów na naszej uczelni to wydarzenie z kilkuletnią tradycją. Wszystkim się wydaje, że tego wieczoru otwarty na oścież zostaje tylko Pałac Branickich (prawda), ale to nie wszystko. Całość działań koordynowali pracownicy Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB.

    Największa kolejka chętnych ustawiła się do zobaczenia pałacowych piwnic. Ogonek sięgał prawie do połowy dziedzińca.

    - W zeszłych latach, widząc kolejkę do piwnic, odpuszczałam sobie czekanie. Teraz się uparłam i będę stała do skutku. Sam pałac zwiedziłam kilka razy, byłam w muzeum, a piwnic nie miałam okazji zobaczyć - mówiła z uśmiechem pani Anna, która z córką po godz. 20 ustawiła się na końcu kolejki. Przed nimi była ponad godzina czekania.

    Jednak, zdaniem wielu, najciekawsze rzeczy działy się w prawym skrzydle pałacu. Na parterze swoje podwoje otworzyło uczelniane muzeum. Można było obejrzeć dawne gabinety lekarskie, czy też wysłuchać historii o tym, jak niegdyś poznawano anatomię człowieka (wiedzieliście, że sekcje zwłok były czymś w rodzaju spektakli teatralnych, na które niekiedy sprzedawano nawet bilety). W dawnej aptece studenci farmacji pokazywali, jak kiedyś wytwarzano leki, zaś w muzealnym laboratorium samemu można było spróbować tej sztuki. Z racji niepogody, zamiast na dziedzińcu - na pierwszym piętrze ulokowali się miłośnicy historii II wojny światowej z grup rekonstrukcyjnych, którzy odgrywali role wojskowych w szpitalu polowym. Byli ranni, sanitariuszki, a nad bezpieczeństwem czuwał w oknie żołnierz z karabinem maszynowym. W sali obok tajemnice chemii, fizyki i farmacji zdradzali nasi żacy. Choć były to całkiem współczesne eksperymenty, to na brak widzów nie można było narzekać.

    Dla prawdziwych miłośników historii nie lada wydarzeniem mogło okazać się spotkanie z historykami, autorami projektów i artystami odpowiedzialnymi za prace związane z rewitalizacją otoczenia Pałacu Branickich. Zdradzali oni kulisy swojej pracy, inspiracje, jakimi się kierowali, oraz plany, jak w przyszłości zmieniać się będzie ta okolica (kto nie był na spotkaniu, a chce poznać ogrodowe tajemnice, powinien odwiedzić uczelniane muzeum. Tam można zobaczyć wystawę „Projekt z ryciny czytany”, w której właśnie pokazywane jest jak historycy i architekci badali w jaki sposób niegdyś wyglądał ogród Branickiego. Gwiazdą wystawy jest powiększona do wielkości ściany rycina M.H. Rentza - rytownika J.K. Branickiego, która przedstawia XVIII-wieczny salon ogrodowy Branickich od strony kanału.

    bdc

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.