• Ostatnia zmiana 03.04.2019 przez Medyk Białostocki

    30-latek. Jubileusz szpitala dziecięcego

    Był tort, list gratulacyjny od premiera Mateusza Morawieckiego, wyróżnienia dla zasłużonych pracowników i premia okolicznościowa dla wszystkich - tak w skrócie można opisać jubileusz 30-lecia Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

    Na co dzień szpital dziecięcy to ponad 20 tys. małych pacjentów hospitalizowanych w klinikach (w skali roku), 130 tys. tych, którzy trafiają do poradni, prawie 900 pracujących osób (z czego ponad 80 proc. to panie). To średnio 75 pacjentów dziennie trafiających na SOR i dwa razy tyle, kiedy jest szczyt zachorowań. To też przede wszystkim jedyne takie wysokospecjalistyczne miejsce dla dzieci w województwie podlaskim.

    Święto

    Obchody jubileuszu wyznaczono na 21 lutego w Aula Magna Pałacu Branickich. Jak zaznaczył rektor prof. Adam Krętowski tę datę trzeba traktować bardzo symbolicznie, a to z powodu, że szpital budował się prawie 23 lata i tych ważnych dat w swojej historii ma sporo. Wśród gości znaleźli się wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, marszałek województwa Artur Kosicki, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, a także spora liczba obecnych, ale też emerytowanych, pracowników.

    - Wielkie grono wybitnych gości, które zaszczyciło swoją obecnością naszą uroczystość, tylko potwierdza jak ważny jest UDSK nie tylko w Białymstoku, ale też w regionie. Wiele słów powiemy za chwilę o historii placówki czy jej planowanym rozwoju. A ja chciałbym zacząć od podziękowania tym wszystkim, którzy na co dzień budują ten szpital, wszystkim pracownikom. Bez tych ludzi, którzy w swoją pracę wkładają wielkie zaangażowanie, choć czasami są przemęczeni, czasami nie do końca zadowoleni z warunków finansowych, bez tych ludzi nie byłoby tego szpitala - rozpoczął swoje wystąpienie rektor Krętowski.

    Jak podkreślił rektor, obecnie placówki kliniczne są w trudnej sytuacji finansowej. Ich kontrakty z NFZ są niewystarczające. Szpital dziecięcy za poprzedni rok finansowy miał ok. miliona zł na minusie (USK - ok. minus 10 mln zł). To zaś przedkłada się na braki kadrowe i przepracowanie personelu. A przecież trzeba pamiętać o dwóch innych funkcjach szpitali klinicznych: kształcenia kadr oraz rozwoju badań naukowych. - Wydaje nam się, że nasze państwo, władze na każdym szczeblu powinny - choć myślę, że to wiedzą - ale powinny podjąć wszystkie działania, które pozwolą na to, żeby szpitale kliniczne miały szanse na lepszy rozwój - kontynuował rektor.

    Uroczystość była okazją do przeczytania i wręczenia listu okolicznościowego napisanego przez premiera Mateusza Morawieckiego do uczestników uroczystości (za pośrednictwem wojewody Bohdana Paszkowskiego). Pamiątkowe grawertony przekazali na ręce dyrektor UDSK prof. Anny Wasilewskiej marszałek Artur Kosicki oraz prezydent Tadeusz Truskolaski.

    Historia budowy

    Po serii przemówień, o historii budowy dziecięcego szpitala klinicznego opowiedział prof. Jan Górski (były rektor, ale też osoba, której udało się ostatecznie ją zakończyć). A było o czym opowiadać, wszak prace trwały przeszło dwie dekady. Był to najgorszy możliwy czas dla polskiej gospodarki. Inflacja sięgała 500 proc.! Kilkakrotnie szpital był skreślany z listy inwestycyjnej państwa. Corocznie - co okazało się przekleństwem - trzeba było zabiegać o budżet inwestycyjny na realizację robót. Pierwsze otwarcie nastąpiło w grudniu 1988 r. 3 marca 2003 roku - w obecności ministra zdrowia Marka Balickiego - prof. Górski oficjalnie zamykał budowę szpitala. Część z wcześniej już wzniesionych pomieszczeń w chwili otwarcia wymagała remontu.

    Na koniec uroczystości zasłużeni dla placówki emerytowani pracownicy (z pierwszym dyrektorem prof. Maciejem Kaczmarskim) zostali wyróżnieni listami gratulacyjnymi.

    Dzień po głównych obchodach - już w szpitalu - zorganizowano małą uroczystość. Był wielki tort, loteria fantowa, wyróżnienia dla obecnie pracujących i premia jubileuszowa dla wszystkich.

    Plany

    Najbliższe lata to przede wszystkim modernizacja i remonty szpitalnych pomieszczeń. W minionym roku UDSK zdobył na modernizacje łącznie prawie 40 mln zł. Wsparcie na dwa projekty przyznało ministerstwo zdrowia oraz UE. Kończą się inwestycje w ramach projektu: „Poprawa kompleksowej opieki nad dzieckiem w UDSK” (wartość 11,8 mln zł). Powstała pracownia endoskopii, wyremontowano klinikę neurologii i oddział intensywnej terapii. Do 2022 r. trwać będą modernizacje w ramach drugiego projektu (wartość prawie 28 mln zł). Już wyremontowano hol (całkowita modernizacja) i wejście do szpitala, będą wyremontowane wszystkie poradnie i kilka oddziałów. Niedługo pojawią się place zabaw dla dzieci. Jeden będzie dedykowany maluchom z kliniki onkologii, drugi - ogólnodostępny.

    W 2017 roku udało się w ramach projektu „Utworzenie Centrum Urazowego dla Dzieci w UDSK w Białymstoku” za 9,3 mln zł unowocześnić pracownie rezonansu magnetycznego oraz tomografii komputerowej, wymieniając na nowe kluczowe urządzenia. 

    Lada moment rozpocznie się też budowa - wspólnego z USK - Centrum Psychiatrii. To szalenie ważna inwestycja dla małych pacjentów. Ci nie mają gdzie stacjonarnie się leczyć w regionie. Całość ma kosztować ok. 40 mln zł (środki z Ministerstwa Zdrowia oraz z od marszałka z programu RPOWP). Doraźnie UDSK uruchomiło już poradnię psychiatryczną, planuje też uruchomić tymczasowy oddział psychiatrii.

    Obchody jubileuszu 30-lecia UDSK będą ostatnim rozdziałem w książce, która powstaje przy okazji tej okrągłej rocznicy.

    Wojciech Więcko

     

     

    Wspomina prof. Maciej Kaczmarski, pierwszy dyrektor szpitala dziecięcego w latach 1988-1989

    - Ten szpital to moja duma. To co jest w nim obecnie, to jak funkcjonuje, to moja koncepcja, którą realizowałem ze współpracownikami. Pełnomocnikiem ds. budowy zostałem na prośbę rektora prof. Jerzego Łebkowskiego. Funkcję tę pełniłem społecznie. Później, kiedy urząd rektora zaczął piastować prof. Zbigniew Puchalski, roboty nabrały tempa. To wtedy zostałem nominowany na dyrektora.

    Moim głównym zadaniem było przygotowanie całej struktury organizacyjnej nowego szpitala. Trzeba było zaplanować, co i jak ma wyglądać, gdzie i jakie jednostki mają funkcjonować. A przecież trzeba było się zmagać jeszcze z problemami dotyczącymi samej budowy. Zwłaszcza zapewnieniem środków finansowych na prowadzone prace. Teraz to sobie ciężko uzmysłowić, ale wtedy nasz kraj był u progu zmian politycznych i gospodarczych. Inflacja sięgała 500 proc.! Było ogromne niebezpieczeństwo, że nasz główny wykonawca - firma „Przemysłówka” - przez zagrożone płatności zejdzie z placu budowy. To dzięki późniejszemu marszałkowi Senatu prof. Andrzejowi Stelmachowskiemu, który wizytował nasze przedsięwzięcie, oraz prof. Zofii Kuratowskiej, udało mi się pojechać do Ministerstwa Finansów z odezwą społeczeństwa białostockiego o potrzebie kontunuowania prac. Taki postawiono nam warunek. Do ministerstwa pojechałem w nocy, żeby o godz. 7 być pierwszym petentem. Zostawiłem tam dokument i udało mi się zdobyć decyzję o finansowaniu. To wystarczyło, by „Przemysłówka” kontynuowała prace. Zapłatę dostali z półrocznym opóźnieniem.

    Pomysł zbudowania szpitala to lata 70. Kamień węgielny wmurowano w 1984 r, stan surowy był w 1986 r., a zakończono prace po dalszych 20 latach. Boję się myśleć, co by się stało, gdyby w 1988 roku zeszła z placu budowy nasza firma. Kiedy by ona wróciła i czy by w ogóle wróciła? Wtedy w kraju były znaczące zmiany społeczne, a naszej inicjatywy trzeba było bronić za wszelką cenę. Trzeba było doprowadzić do zakończenia co najmniej pierwszego etapu budowy. Tak się stało 1 października 1989 r. Wtedy oddaliśmy do użytku przychodnie przykliniczne. Co prawda miały być otwarte na zakończenie robót, ale to one dały nam szanse powołania szpitala. Ministerstwo zdrowia mogło wydać stosowne akty prawne, a to pozwoliło na uzyskanie etatów i zatrudnianie kadry.

    1 grudnia 1989 r. otrzymałem nominację na stanowisko prorektora AMB i przestałem być dyrektorem szpitala. Zostawiłem zorganizowaną placówkę wraz z 270-osobową załogą, strukturą organizacyjną oraz koniecznymi aktami prawnymi.

    Takie same jednostki jak nasza wznoszono jeszcze w Lublinie i w Kartowicach. My budowaliśmy się jako pierwsi i to nasze doświadczenia wykorzystano przy realizacji tamtych placówek. One więc uniknęły naszych błędów, przez co są trochę lepiej architektonicznie zaplanowane i mają sprawniejsze struktury organizacyjne.

    Większość prac związanych z organizacją szpitala wykonałem społecznie. Byłem zatrudniony przez AMB, więc to uczelnia płaciła mi pensję. Dopiero w ostatnim okresie byłem na części dyrektorskiego etatu. Wizja szpitala dziecięcego rodziła się w mojej głowie podczas moich zagranicznych wyjazdów stażowych. Na to nakładała się wizja ludzi, którzy w latach 1972-1985 rozwijali swoje wyobrażenia o tym szpitalu. To oni przecież uważali, że Białemustokowi jest potrzebny akademicki ośrodek pediatryczny, który będzie realizował na najwyższym poziomie wiedzy zadania diagnostyczne i lecznicze dotyczące populacji dziecięco-młodzieżowej. 

    Z perspektywy czasu, jak patrzę teraz na szpital, warto było to robić.

    Not. bdc

     

    Znalezione obrazy dla zapytania prof anna wasilewskaProf. Anna Wasilewska, dyrektor Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku

    - Jesteśmy szpitalem sieciowym, wysokospecjalistycznym i jedynym tego typu w regionie. W ostatnim czasie staramy się mocno rozwijać część medyczną, wprowadzać nowe usługi. Realizujemy nowe typy zabiegów ortopedycznych. Nasza Klinika Ortopedii Dziecięcej została wpisana na listę 24 ośrodków na świecie, które kształcą na najwyższym poziomie w leczeniu kręgosłupa i skolioz.

    Obecnie szpital przechodzi serię remontów i modernizacji. Dyrektorem tej placówki jestem od października 2016 r. i te prace już wtedy trwały. Wśród znaczących inwestycji warto wymienić nowy budynek, w którym mieści się dzienna psychiatria. Jesteśmy też po remoncie I Kliniki Pediatrii i Nefrologii, niedawno zakończyliśmy prace przy oddziale intensywnej terapii, który został wzbogacony o część przeznaczoną dla najmniejszych noworodków, otwieramy pracownię endoskopii, którą przenieśliśmy z III Kliniki Gastrologii właśnie w pobliże oddziału intensywnej terapii. Obecnie trwa przebudowa stacji dializ, dzięki czemu w tym względzie będziemy spełniać wszelkie wymogi.

    W 2017 roku udało się nam uruchomiać poradnię podstawowej opieki zdrowotnej, w której pacjenci z miasta  mogą liczyć na wszechstronną pomoc, zarówno w tych błahych schorzeniach, jak i w tych wymagających hospitalizacji.

    Najbliższa przyszłość wiąże się ze zdobyciem certyfikatu akredytacyjnego dla szpitala. Z jednej strony to większy prestiż i potwierdzenie zwiększenia jakości naszej pracy, a z drugiej szansa na niewielkie zwiększenie kontraktu. Pracujemy nad tym od dwóch lat. Spodziewamy się, że komisja akredytacyjna odwiedzi nas na przełomie sierpnia i września. Pracujemy też nad uruchomieniem psychiatrii dziecięcej (inwestycja Centrum Psychiatrii realizowana wspólnie z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym - red.). Samo centrum powstanie pewnie na przełomie lat 2021-2022, a chcemy do tego czasu uruchomić taki oddział choćby w tymczasowej formie, bo jest bardzo potrzebny.

    Pracy jest dużo. Jest tak, że jak kończy się jeden projekt, to bierzemy się za kolejny. Teraz mamy do zrealizowania bardzo duży projekt modernizacyjny finansowany z Ministerstwa Zdrowia, wart 28 mln zł. Za te pieniądze wyremontujemy cały pion poradni i połowę jednostek klinicznych. Jesteśmy na etapie pisania programu funkcjonalno-użytkowego. Niedługo przy szpitalu powstaną dwa place zabaw. Pierwszy przy Klinice Onkologii (finansowany przez fundację „Pomóż Im” - red.), drugi od frontu szpitala dla naszych małych pacjentów czekających na wizytę u specjalisty.

    Not. bdc

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.