• Ostatnia zmiana 28.05.2018 przez Medyk Białostocki

    Kiedy naukowcy się ścigają

    O tym jak zabrać się do pisania wniosku, na co uważać i dlaczego naukowcy muszą się między sobą ścigać na odkrycia rozmawiamy z dr Jerzym Frączekiem, koordynator dyscyplin w dziale Nauk o Życiu w  Narodowym Centrum Nauki

     

    Wojciech Więcko: Dlaczego proces zdobywania grantów ma tyle złych opinii wśród naukowców? Dlaczego panuje przed tym aż taki strach?

    Dr Jerzy Frączek, koordynator dyscyplin w dziale Nauk o Życiu, Narodowe Centrum Nauki: - Nie sądzę, żeby naukowcy się tego bali. Pewnie chodzi tu o ilość formalności. One są jednak konieczne, żeby wniosek był dobrze oceniony, albo by spełniał wymogi prawne. Przypuszczam jednak, że bardziej tu chodzi o samą ocenę tych wniosków. Część z osób zwyczajnie boi się tego, że ktoś będzie recenzował ich działalność naukową. To jest konkurs. Ktoś wygra, ktoś przegra. Wszystkie wnioski, które do nas trafiają, są weryfikowane przez zespoły eksperckie. Staramy się, by wszystko odbywało się rzetelnie i obiektywnie.

    Aplikujących o granty mają Państwo więcej niż możliwości finansowych?

    - Tak, dużo więcej. Mogę stwierdzić, że z ogólnej liczby wniosków finansowanie jest na poziomie 25-30 proc. To dużo. Pozostaje jednak nadal 70 procent, kiedy się nie udaje.

    To co zrobić, żeby być na liście rankingowej i znaleźć się w tej lepszej jej części?

    - Przede wszystkim liczy się bardzo dobry pomysł naukowy. Na tym najbardziej zależy NCN-owi. Druga rzecz to nie bać się oceny. Nawet jak się nie dostanie finansowania w danej edycji konkursu, to naukowiec w ocenie aplikacji otrzyma informacje zwrotne, co warto poprawić, albo na czym lepiej się skupić. Staramy się, żeby komentarze naszych ekspertów oceniających wnioski były bardzo merytoryczne, żeby pomogły później przeanalizować i poprawić uchybienia. Dodatkowo naukowcy dowiedzą się, ile zdobyli punktów i na którym miejscu są na liście rankingowej. To też pokazuje, czy dany pomysł był dobry. Sam kiedyś aplikowałem o środki z różnych grantów. Rozumiem, jaki się przeżywa wtedy stres. Nie za każdym razem mi się udawało. Wiem, jak to jest nie wygrać. Wiem też, że z tego może urodzić się coś lepszego. W moim przypadku było tak, że po kolejnej próbie aplikowania o środki, dostałem propozycję pracy w NCN jako koordynator danej dyscypliny.

    W Polsce naukowcy chyba jeszcze nie potrafią się ścigać między sobą. W USA, gdzie system grantowy jest powszechny, jest to już norma.

    - Mam wrażenie, że ten wyścig coraz bardziej widać też w Polsce. Musimy się w sensie naukowym ścigać na pomysły, idee, lepsze badania. Świat nauki nie stawia nas na uprzywilejowanej pozycji.

    To wróćmy do pisania wniosku. Mam świetny pomysł na badania, jak go przełożyć na dobry wniosek grantowy?

    - Kluczowe jest merytoryczne jego przygotowanie. Trzeba go bardzo dobrze opisać. Składnie, jasno i klarownie. Tak, żeby jego idea trafiła wprost do ekspertów, który go ocenią. Trzeba podać kluczowe i istotne informacje. Nie można np. skupić się tylko na długim i szczegółowym opisie literatury, a o samym projekcie podać mało informacji. Takie rzeczy eksperci wyłapują od razu. Ważne są szczegóły, proponowana metodologia badawcza, merytoryczne podstawy, które świadczą o tym, że wiemy, co chcemy zrobić. Ważne są nawet informacje o tym, gdzie spodziewamy się problemów, jak będziemy chcieli sobie z nimi poradzić. Eksperci zawsze szukają odpowiedzi na pytanie, czy jest plan B? Co się stanie, kiedy proponowana ścieżka badawcza się nie powiedzie? Warto też zwrócić uwagę na zaplanowanie kosztorysu. Co prawda nie jest on obecnie oceniany merytorycznie, ale eksperci mogą go odrzucić jako niewłaściwie przygotowany. Jeśli ktoś będzie wnioskował o zbyt dużo środków w stosunku do planowanych nakładów pracy, to oceniający mogą to zakwestionować.

    A jeżeli nie doszacuje się budżetu?

    - To problem dla aplikanta. On dostanie tyle, o ile będzie wnioskował. Jeśli będzie miał za mało środków, my nie możemy już nic więcej dodać. Trzeba to tak zaplanować, by wystarczało na realizację celów, ale też trzeba to mądrze uzasadnić.

    Czy NCN w dziedzinie nauk o życiu ma priorytetowe tematy, które chętniej i hojniej wspiera?

     - NCN ma prawne możliwości nadawania takich priorytetów, jednak stara się nie nadawać ich zbyt mocno i jaskrawo. Jesteśmy agencją, która ma finansować całość nauk w Polsce: humanistyczne, społeczne czy to nauki o życiu. Nie wyróżniamy za bardzo konkretnych dziedzin. Są jednak takie, gdzie wnioski są dużo lepiej przygotowane od innych. Nawet te, które nie zdobywają finansowania, mają dużo wyższe punktacje niż gdzie indziej. W takich przypadkach rada ma prawo dać mały priorytet przy wielkości finansowania dla takich paneli naukowych. To jedyny sposób wyróżnienia.

    Rozmawiał Wojciech Więcko

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.