• Ostatnia zmiana 14.05.2019 przez Medyk Białostocki

    Uniwersyteckie Centrum Onkologii USK

    90 proc. obłożenia, w rok na 12 łóżkach leczono prawie 1,2 tys. pacjentek - to najważniejsze statystyki Pododdziału Ginekologii Onkologicznej USK. Życie wymusiło zmiany i pododdział musiał się powiększyć dwa razy. Zmienił też nazwę na Uniwersyteckie Centrum Onkologii.

    PGO powstał rok temu. Na 12 łóżkach leczone były pacjentki zakwalifikowane do operacji lub chemioterapii z powodu raka jajnika, raka szyjki macicy, raka trzonu macicy oraz raka sromu i pochwy. Uniwersyteckie Centrum Onkologii będzie kontynuować ten profil leczenia, ale już na 24 łóżkach. Tu będą trafiać najtrudniejsze przypadki, a zakres operacji będzie poszerzany.

    - Ten rok pokazał, że potrafimy pomóc kobietom, które były kierowane do naszej placówki z innych ośrodków, często także spoza województwa podlaskiego - mówi dr hab. Paweł Knapp, koordynator centrum. - Mamy tą przewagę, że jesteśmy pełnoprofilowym szpitalem uniwersyteckim. Nie musimy czekać na konsultacje z innych dziedzin medycyny, w każdej chwili możemy poprosić lekarzy innych specjalności o pomoc. Dzięki temu jesteśmy w stanie podejmować i podejmujemy się najtrudniejszych operacji z zakresu ginekologii onkologicznej.

    Dr hab. Knapp przyznaje, że czasem do operacji z ginekologii onkologicznej stają multidyscyplinarne teamy: - Mieliśmy pacjentkę, u której guz nowotworowy naciekał na duże naczynie krwionośne. Podczas operacji doszło do krwotoku. Wtedy o pomoc poprosiliśmy chirurgów naczyniowych, wspólnie udało nam się zapanować nad krwawieniem i uratować życie naszej pacjentce. Innym razem naczynie krwionośne z naciekającym guzem zostało usunięte, a chirurdzy naczyniowi w to miejsce wstawili sztuczną protezę naczyniową.

    Kolejna pacjentka, z bardzo zaawansowanym nowotworem i dużym guzem, została zdyskwalifikowana przez inny ośrodek. Oprócz choroby nowotworowej miała również bardzo poważne problemy z układem krążenia. Lekarze obawiali się, że kobieta po prostu nie przeżyje rozległej operacji.

    - O pomoc poprosiliśmy kolegów radiologów, którzy w pierwszej kolejności, poprzez metodę zablokowania naczyń doprowadzających krew, zmniejszyli jej dopływ do guza. Kiedy doszło do zmniejszenia jego masy, usunęliśmy zmianę nowotworową w całości. Operacja była znacznie krótsza, mniej obciążająca i dzięki temu pacjentka ją przeżyła.

    Dr hab. Paweł Knapp liczy również, że dzięki zwiększeniu i rozszerzeniu działalności będzie można rozwijać badania nad nowotworami ginekologicznymi.

    - Rozpoczęliśmy ścisłą współpracę z Centrum Badań Klinicznych UMB - dodaje. - Za moment rusza duży projekt badań nad rakiem jajnika. Liczymy, że badania prowadzone nad genetyką i biologią tego typu raka, dadzą nam odpowiedzi na wiele pytań. Niestety rak jajnika, to nadal jeden z najgroźniejszych i wciąż słabo poznanych nowotworów dla kobiety.

    W Uniwersyteckim Centrum Onkologii pacjentki z nowotworami ginekologicznymi będą leczone kompleksowo: mogą liczyć na operacje (z dostępu laparoskopowego, pochwowego i brzusznego) oraz na różnego rodzaju chemioterapię. Przez rok istnienia PGO na 12 łóżkach leczonych było 1174 pacjentek (tzw. obłożenie ponad 90-proc., przy średnim szpitalnym około 65-proc.). Poważnym operacjom poddanych zostało 247 kobiet (w tym około 50 z rakiem jajnika), a drobnym zabiegom 475. Chemioterapię otrzymało 381 pacjentek.  Najmłodsza pacjentka z rakiem jajnika miała 35 lat, z rakiem szyjki macicy - 24 lata, z rakiem trzonu macicy - 42 lata, z rakiem sromu - 49 lat, ze wznową raka jajnika - 29lat.

    Przy Uniwersyteckim Centrum Onkologii bardzo prężnie działa Stowarzyszenie „Eurydyki”. Zrzesza ono kobiety po operacjach ginekologiczno-onkologicznych. Głównym celem stowarzyszenia jest pomoc paniom potrzebującym wsparcia przed, w trakcie i po leczeniu nowotworów ginekologicznych.

    km

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.