• Ostatnia zmiana 07.05.2015 przez Medyk Białostocki

    Współpraca z przerzutami (nie złośliwymi)

    Wspólne studia doktoranckie, współpraca przy powstaniu uczelnianego banku tkanek, a także wspólne projekty badawcze i publikacje - to krótki opis tego, jak współpracować ze sobą będą niemiecki Uniwersytet w Greifswaldzie z Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku.

    Za współpracą uczelni stoją: ze strony niemieckiej prof. Marek Zygmunt (Polak, który po studiach wyjechał do Niemiec) szef Kliniki Położnictwa i Ginekologii Uniwersytetu w Greifswaldzie oraz - od nas - prof. Sławomir Wołczyński, kierownik Kliniki Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Nie bez znaczenia był też fakt, że Białystok jest uważany za centrum medycyny reprodukcyjnej w Polsce. Wszak to tu udał się pierwszy zabieg in vitro w kraju i działają trzy czołowe kliniki zajmujące się tym zagadnieniem.

    - Profesora Wołczyńskiego poznałem na jednym z kongresów naukowych. Szybko powstały wspólne projekty badawcze i publikacje, a w ramach działającej już trzy lata grupy Baltic Frontality Network następuje wymiana młodych naukowców. Obecnie z Białegostoku w Greifswaldzie pracują dwie osoby - opowiada prof. Zygmunt.

    Niemcy B

    Greifswald leży w północno wschodniej części Niemiec (dawna NRD, ok. 60 km od Szczecina). Wielkością przypomina Ełk. Choć uczelnia ma bogatą historię, została założona w XV wieku (jest jedną z najstarszych uczelni w Niemczech i najstarszą w Szwecji, do której przejściowo należała!), to wiele trudu kosztowało pracujących tam naukowców wypracowanie obecnej pozycji. Delikatnie mówiąc uczelnia leży zbyt daleko od głównych niemieckich aglomeracji. Trochę jak Białystok, choć w naszym przypadku używa się określenia „Polska B”. W Greifswaldzie studiuje 12 tys. osób, z czego około tysiąca na medycynie.

    Współpraca między uczelniami trwa od około czterech lat. Niemieccy naukowcy przyjeżdżają do Białegostoku z wykładami, nasi prowadzą badania w niemieckich laboratoriach.

    Przełomem może być powołanie pierwszej polsko-niemieckiej szkoły medycznej (International Graduale School). Mają tu się kształcić doktoranci z obu krajów. Szkoła będzie otwarta na studentów spoza obu uczelni, które będą tylko jednostkami wiodącymi.

    - Projekt chcemy zaplanować na dziewięć lat, tak by przeprowadzić trzy nabory. Zależy nam, by biologom przybliżyć bardziej pracę kliniczną, zaś klinicystom biologię - tłumaczy prof. Zygmunt.

    Obecnie trwa tworzenie wniosku o zapewnienie finansowania pomysłu. Koszty po połowie miałby pokryć polskie Narodowe Centrum Nauki i jego niemiecki odpowiednik. Projekt do obu instytucji ma być złożony do wakacji.

    Biobank

    Wielkie nadzieje nasza uczelnia wiąże z utworzeniem banku tkanek. Takim już od około 15 lat dysponuje właśnie Uniwersytet w Greifswaldzie. Tamtejsi naukowcy przez ten czas zgromadzili ogromne ilości tkanek i wydzielin od pacjentów. Wspierali się także badaniami kohortowymi grup osób. W efekcie zyskali ogrom materiału, który mogą badać i analizować pod różnymi kątami. Z tego zaś powstają liczące się publikacje.

    Biobank partnera z Niemiec jest wyjątkowy także z innego powodu. Jest całkowicie zautomatyzowany. Wyszukanie konkretnych próbek spośród tysięcy nie jest problemem. Na zamówienie uczelni skonstruowano specjalny system robotów, który wykonuje te polecenia.

    W świecie nauki właściciel takiego biobanku jest też cennym partnerem do badań zespołowych. Dlatego - jak dodaje prof. Zygmunt - naukowcy z Greifswaldu są chętnie zapraszani do współpracy przez najbardziej uznane zespoły badawcze na świecie. To zaś owocuje kolejnymi prestiżowymi publikacjami, które przekładają się na kolejne propozycje badań.

    Przedstawiciele UMB już kilka razy oglądali bank tkanek w Greifswaldzie. M.in. na nim i doświadczeniach z badaniami kohortowymi Niemców, chcą wzorować się, tworząc podobną placówkę w Białymstoku.

    bdc

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.