• Ostatnia zmiana 06.11.2014 przez Medyk Białostocki

    Za dużo nasienia i piętno matki - wykład inauguracyjny

    Postaci osób z różnymi wadami genetycznymi można znaleźć zarówno na liczących kilka tysięcy lat rysunkach skalnych i prymitywnych rzeźbach, jak i na nowożytnych freskach, rzeźbach, rysunkach i obrazach.

     

    O obecności w sztuce wrodzonych wad rozwojowych i chorób uwarunkowanych genetycznie mówił podczas wykładu inauguracyjnego prof. Janusz Limon, specjalista genetyki klinicznej z Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku.

    - Na przestrzeni dziejów ludzkości, narodzenie się dziecka z wrodzonymi wadami rozwojowymi ciała wywoływało lęk, niepokój i próby tłumaczenia nieszczęścia przez jego rodziców, jak i otoczenie - mówił prof. Limon. - Wady rozwojowe były tłumaczone jako pojawienie się sił nadprzyrodzonych - to Bóg sprawił, że rodziło się chore dziecko. Uważano, że wpływ ma układ planet w momencie zapłodnienia, nieprawidłowe czynniki reprodukcyjne lub też krzyżowanie się człowieka ze zwierzęciem. Wierzono też w „matczyne piętno”, czyli zapatrzenie się kobiety w ciąży lub w momencie zapłodnienia. Często narodziny chorego dziecka, uważano za wróżbę, przesąd na temat tego, co wydarzy się w przyszłości.

    Dwugłowy jeniec

    W sztuce bardzo dużo można znaleźć przykładów zroślaków (nierozdzielonych bliźniaków). Rysunki zroślaków pochodzące z około 5-6 wieku p.n.e. są na skałach w Nowej Gwinei.

    - W literaturze popularno-naukowej stawiane były nawet tezy, że to przykład marsjanizmu, a w rzeczywistości to wada rozwojowa człowieka - tłumaczył prof. Limon. - Podobnie na Krecie można znaleźć rysunek przedstawiający Herkulesa walczącego z dwugłową postacią.

    W Gdańsku zachowało się pismo z 1637 roku. Zroślaki, bracia Coloredo z Genui, wystąpili do rady miasta o zgodę, by wystąpić na Jarmarku Dominikańskim. Radcy gdańscy odmówili twierdząc, że z chwilą, gdy młode gdańszczanki, które są w ciąży zobaczą takiego „potwora”, potem urodzą takiego samego. Postaci zroślaków pojawiają się na obrazach Albrechta Dürera, pochodzącego z Norymbergii XVI-wiecznego malarza. Czy też na przekazach z bitwy pod Wiedniem, gdzie do niewoli trafił dwugłowy jeniec.W dokumentach historycznych zachowało się także zaproszenie na publiczną sekcję zwłok dzieci zroślaków prowadzoną przez prof. Johana Adam Kulmusa, niemieckiego lekarza i anatoma. Odbywała się ona przez dwa dni. Mógł na nią przyjść każdy, a czas umilała orkiestra.

    - Jak tłumaczono narodziny takich dzieci? Dominowały poglądy Hipokratesa i Arystotelesa - wyjaśniał prof. Limon. - Uważano, że przyczyną dodatkowych rąk, nóg czy głowy był nieprawidłowy czynnik reprodukcyjnego, czyli za dużo nasienia.

    Syrena i cyklop

    Zdaniem prof. Limona wady rozwojowe były wzorem dla postaci w starożytnych mitach. Zroślaka można dopatrzeć się w dwugłowym Bogu Janusie, strażniku granic, jednym z najważniejszych bóstw w starożytnym Rzymie. Choroba  Sirenomelia - była wzorem dla syreny, a zespół Pataua, czyli trisomia chromosomu 13 dla postaci cyklopów.

    Inną anomalią genetyczną, która często pojawia się w sztuce jest achondroplazja, której objawem jest m.in. karłowatość. Głowa i tułów są proporcjonalne, skrócone są jedynie kończyny. Karłami byli niektórzy członkowie rodziny króla Filipa IV, co uwiecznił na swych obrazach najwybitniejszy malarz hiszpański XVII stulecia Diego Velazquez. Na ówczesnych dworach królewskich często też utrzymywano karłów, traktowano ich bowiem jako ciekawą osobliwość. W Polsce najsłynniejszym karłem był Józef Boruwłaski. Znany był w Europie, bywał na królewskich dworach. Słynął z erudycji, był poetą, pianistą. Urodził się, mierząc 28 centymetrów, a w okresie dorosłości osiągnął 99 cm. Dożył aż 98 lat. Co ciekawe dochował się czterech córek normalnego wzrostu.

    Równie często w sztuce, jak i w opisach historycznych, pojawia się też hermafrodytyzm.

    - Dominował pogląd Hipokratesa, który twierdził, że macica składa się z siedmiu komór - tłumaczył prof. Limon. - Jeśli zarodek umiejscawiał się w prawym rogu, to rodzi się chłopiec, jeśli w lewym to dziewczynka, a jeśli po środku to pojawiała się hermafrodyta.

    Kolejną wadą genetyczną zauważaną w sztuce jest zespół Downa. Przykładów również jest bardzo dużo.

    - Nie ma wątpliwości, że na przykład jeden z aniołów na obrazie z XVI wieku „Adoracja dzieciątka Jezus”, który jest w Metropolitan Museum of Art, ma zespół Downa. Podobnie na obrazie Madonny z dzieckiem włoskiego malarza Mantegny można również dostrzec wyraźne cechy zespołu Dawna - wyjaśniał prof. Limon.

    Obecnie znamy około 12,5 tysiąca chorób genetycznych. Większość to choroby wieloczynnikowe i choroby powstałe przy współudziale czynników środowiskowych. Niestety, przyczyny 70 proc. z nich nie są znane.

    Not. km

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.