• Łomża u boku Białegostoku (cześć 2).
  • Ostatnia zmiana 05.07.2013 przez Medyk Białostocki

    Łomża u boku Białegostoku (cześć 2)

    W Łomży omal nie doszło w 1563 roku do zwołania sejmu, a rozważano również możliwość odbycia wolnej elekcji. W 1807 roku Łomża została stolicą departamentu, a w 1866 roku stolicą guberni.

    Przecztaj jeszcze: Arcymazowiecka Łomża (cz.1)

    To były największe sukcesy miasta ze skaczącym jeleniem w herbie.

    Niepodległość

    Łomża nasze kochane miasto było i jest mazowieckie, tyle że nabawiło się ostatnio zeza podlaskiego

    W Łomży w ostatnich latach władania carskiego za sprawą głównie młodzieży rozwinęło się życie konspiracyjne, a jeszcze szybciej przybywało organizacji społecznych. Przeglądając źródła archiwalne i śledząc miejscową prasę można dojść do wniosku, że były to dwa miasta. Jedno - oficjalna stolica guberni, zamieniona w twierdzę, z silnym garnizonem i drugie - samorządny ośrodek polski, przygotowany do natychmiastowego zrzucenia obcego pokostu. Po prawdzie była jeszcze i trzecia Łomża - żydowska, ta jednak w znacznie większym stopniu niż w Białymstoku współżyjąca ze społecznością polską. W ogóle w Łomży procesy asymilacyjne przebiegały silniej, córka policmajstra łomżyńskiego uprzedzała kolegów polskich o przygotowanych aresztowaniach, a Grzegorz Worobijew, szef Wydziału Wojskowo-Policyjnego Rządu Gubernialnego (3. persona w systemie władzy zaborczej) podjął badania nad dziejami regionu, był współpracownikiem Komisji Historii Sztuki przy krakowskiej Akademii Umiejętności i wygłosił referat na Zjeździe Polskiego Towarzystwa Historycznego. W takim mieście w czasie I wojny światowej rozwinęły się struktury Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), do której dołączyli skauci (harcerze) i gimnazjaliści. Powitano ze wzruszeniem 26 listopada 1916 r. 1 Pułk Legionów z dowódcą gen. Edwardem Rydzem-Śmigłym, zastąpiony po kilku miesiącach 4. Pułkiem Legionów. A po tzw. kryzysie przysięgowym - wywołanym przez J. Piłsudskiego - opiekowano się troskliwie internowanymi legionistami.

    11 listopada 1918 r. niecierpliwość peowiaków sprawiła, że nie poczekali na dopełnienie umowy polsko-niemieckiej i pięciu z nich oddało życie za Niepodległą. Był wśród nich komendant Leon Kaliwoda. Następnego dnia, gdy ostatni żołnierze niemieccy wychodzili z miasta, ruszył w kierunku cmentarza kondukt żałobny. Szła w nim i Halinka  Jarnuszkiewiczówna, ukochana Leona. On stał się bohaterem, przeszedł do legendy łomżyńskiej, ona straciła sens życia. 21 stycznia 1919 r. grabarz znalazł ciało Halinki leżące na grobie peowiaków. Uproszono władze kościelne, by nie kazały pochować samobójczyni pod murem cmentarnym, wieczorem zaś pojawili się koledzy, wydobyli trumnę Halinki, złożyli ją obok szczątków doczesnych Leona Kaliwody. Maria Kaczyńska opowieść o tej historii zatytułowała „Romeo i Julia z Łomży”.

     

    Zasługi bitewne

    Peowiacy łomżyńscy zasilili 33 pułk piechoty, który w okresie dwudziestolecia międzywojennego stacjonował w ich mieście. Zanim się jednak to stało, 28 lipca 1920 roku pod opisywany gród podeszły podjazdy wojsk Armii Czerwonej. Rozpoczęły się ciężkie boje, żołnierze polscy wykorzystali forty piątnickie, pomocą służyli im ofiarnie mieszkańcy. Najeźdźcy przełamali opór obrońców dopiero 2 sierpnia, ponieśli znaczące straty. Walki pod Łomżą, Nowogrodem i Ostrołęką miały kolosalne znaczenie dla strony polskiej, umożliwiły dokonanie przegrupowania sił do Bitwy Warszawskiej. Szkoda, że Łomża nie została odznaczona Krzyżem Virtuti Militari lub Krzyżem Walecznych, bo bezsprzecznie sobie na ten honor zasłużyła.

    Podobnie bohaterska i długa była obrona miasta we wrześniu 1939 roku. Tym razem od 7 do 11 września wojska niemieckie ponawiały ataki na pozycje I batalionu 33 pułku piechoty (Strzelców Kurpiowskich) dowodzonego przez mjra Stanisława Wyderkę. Niemcy wprowadzili do walk czołgi i samoloty, znów ładną kartę zapisały służby łomżyńskie wspierające żołnierzy. Inna sprawa, że tak uporczywa obrona sprawiła, że cała 18 Dywizja Piechoty - w jej składzie był również białostocki 42 pułk piechoty - nie zdołała przebić się nad rzekę Bug i skapitulowała 13 września w rejonie Andrzejewa (Czyżewa).

    Nie można zapominać o ruchu oporu w mieście, i to zarówno podczas okupacji sowieckiej, jak i niemieckiej (próba zdobycia więzienia). Ciekawy, a mało znany epizod z ostatnich dni wojny, podał prof. Witold Jemielity. 12 września 1944 r. dwaj oficerowie niemieccy oświadczyli bp. Stanisławowi Łukomskiemu, że musi być zburzona katedra, jako najwyższy punkt miasta. Nie pomogły pertraktacje, Niemcy odrzucili propozycję ks. ordynariusza, by zburzyć zamiast kościoła dzwonnicę, lub tylko dach świątyni. Zgodzili się natomiast pozostać jeszcze krótko w katedrze. Biskup „…udał się do kaplicy Matki Boskiej na modlitwę. Wyszedł stamtąd niosąc dwa różańce i dał je oficerom, zauważył bowiem, że byli katolikami. Życzył im także, aby szczęśliwie wrócili do swoich rodzin, w czym pomoże Matka Boża, gdy pozostawią nienaruszoną świątynię”. Pozostawili.

     

    Łomża powiatowa między wojnami 

    W 1919 roku zapadła decyzja o utworzeniu województwa białostockiego z Grodnem i Wołkowyskiem, Łomżą i Suwałkami. Tym samym Łomża - wraz z powiatami ostrowskim i ostrołęckim - pozostała poza województwem warszawskim (mazowieckim). Zdegradowana do stolicy powiatu nie otrzymywała należytego wsparcia finansowego z funduszów centralnych. Nie usprawniono połączeń komunikacyjnych (od 1915 r. istniała jedynie odnoga kolejowa do Śniadowa), kulała mocno infrastruktura komunalna, nie rozwinął się przemysł. Niejako własnym sumptem uratowano wysoki poziom szkół średnich, w 1925 roku powstała diecezja łomżyńska, dobrze przysłużył się miastu wspomniany garnizon. W końcu 1938 roku liczyło ono niemal 28 tys. ludności, czyli 3,5-krotnie mniej niż Białystok. Wyraźnie dominowali katolicy (63 proc.) przed wyznawcami mojżeszowymi (35 proc.); udział wyznawców ewangelicko-augsburskich oszacowano na 1,15 proc., a wyznawców prawosławnych na 0,1 proc. Łomżyniacy „dawnej daty” z sentymentem wspominali swój ukochany gród, z melancholią opowiadali o bogatym życiu kulturalnym, uzdolnionych rzemieślnikach, produktach żywnościowych niepowtarzalnej dobroci, zacnych sąsiadach itp. Za akt sprawiedliwości dziejowej przyjęli włączenie miasta i powiatu do województwa warszawskiego, co nastąpiło z dniem 1 kwietnia 1939 roku. Za to po wrześniu tego roku nijak nie mogli zrozumieć, co ich może łączyć z Republiką Białoruską, do której ich wcielono.

     

    Doktor społecznik

    Łomża posiadała w dwudziestoleciu międzywojennym cztery szpitale: mający bogatą historią św. Ducha (państwowy od 1924 r.), św. Wojciecha (samorządowy, leczono w nich choroby weneryczne i skórne), św. Rocha (w Piątnicy, choroby zakaźne) i żydowski. Postacią dobrze znaną był dr Mieczysław Czarnecki (ur. w 1887), autor wspomnień. Jako uczeń klasy IV gimnazjum łomżyńskiego był jednym z założycieli szkolnego koła Związku Młodzieży Socjalistycznej, wziął udział w strajku, wygłaszał referaty. Po raz pierwszy był aresztowany przed 1 maja 1905 r. za rozdawanie ulotek żołnierzom rosyjskim. Uchodząc przed represjami znalazł się aż w USA, a po powrocie osiadł w Krakowie i wstąpił na Wydział Lekarski Wszechnicy Jagiellońskiej. Praktykę lekarską podjął podczas wojny światowej (lazarety wojskowe), w Łomży w 1917 r. został ordynatorem szpitala św. Ducha. Zadziwiał swą aktywnością, wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej i to on potwierdził zgon Leona Kaliwody. Będąc w wojsku zaraził się tyfusem plamistym, w lipcu 1920 r. przerwał jednak kurację, by bronić swego miasta przez wojskami bolszewickimi. Elegancki mężczyzna, zawsze uśmiechnięty i gotów wesprzeć chorych oraz potrzebujących. „Nikt od niego nie odszedł bez dobrej rady, pomocy. Był człowiekiem w całym tego słowa znaczeniu”.

    M. Czarnecki w 1928 r. uzyskał mandat poselski, jako socjalista ostro potykał się z politykami Narodowej Demokracji, został posądzony o pochodzenie żydowskie i bezczeszczenie niedziel. Na wiecu po zajęciu przez wojska polskie Zaolzia powiedział; „Obawiam się Niemców nawet wtedy, gdy przynoszą dary”. Sprawował opiekę nad szpitalem św. Ducha podczas okupacji sowieckiej, stał się ofiarą NKWD, siedział w więzieniach w Mińsku i Białymstoku. Konspirował „za Niemców”, zasłużył się jako lekarz Armii Krajowej. Po zakończeniu wojny znów wpadł w ręce NKWD, tym razem ratunkiem okazał się wyjazd na Dolny Śląsk. To on organizował pierwsze placówki służby zdrowia we Wrocławiu. Wydalony z PPS, po dwóch miesiącach więzienia „zaszył” się w Brzegu nad Odrą, gdzie doczekał się rehabilitacji w 1957 roku. Zmarł w 1970 roku, był członkiem honorowym Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Szkoda, że jego pamiętnik nie ukazał się drukiem.

     

    Łomża powiatowa po wojnie

    W 1975 roku uśmiechnęło się szczęście dla Łomży i jej mieszkańców, miasto nad Narwią stało się stolicą jednego z 49 małych województw

    Miasto doznało bardzo ciężkich strat, bo front zatrzymał się jesienią 1944 roku na linii Narwi. W sierpniu 1945 roku Łomża miała tylko 12 tys. mieszkańców i ponownie wróciła - bez pytania mieszkańców o zadnie - do województwa białostockiego. Okrzyknięto ją w kręgach partyjnych Białegostoku ośrodkiem reakcji politycznej, zwłaszcza po zabójstwie w sierpniu 1947 roku starosty i przewodniczącego PRN. Do tego dodawano zarzut o dominacji w Łomży duchowieństwa, klerykałów, przeciwników ustroju ludowego. Symbolem terroru stała się katownia UB przy ul. Nowogródzkiej, wielce prawdopodobny jest też zarzut o sfingowanie wypadku samochodowego, w którym zginął bp. S. Łukomski. Z reguły przywożono do Łomży towarzyszy „w teczce” dla obsadzenia wyższych funkcji, w tym „śledzików”, których miejscowi postrzegali (były wyjątki) jako element obcy nie tylko politycznie, ale i kulturowo. Przegrało całe Łomżyńskie na korekcie planu 6-letniego niski punkt startu zaważył na słabszym starcie po dalsze inwestycje przemysłowe.

    Dyskryminacja miasta osłabła po 1956 roku, przyspieszono odbudowę starych obiektów, miejscowych patriotów wsparli migranci, który wybili się w Warszawie. Wszystkich ich zespoliło powstałe w 1965 roku Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, a od 1975 roku działa również Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów, które „ogarnęło” wcześniej założone oddziały: Towarzystwa Kultury Języka. Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza i Polskiego Towarzystwa Historycznego. W przetrwaniu ciężkich lat pomagała pamięć o przeszłości, mocne poczucie tożsamości regionalnej, dbałość o zachowanie wartości chrześcijańskich i narodowych. Wśród sław łomżyńskich wyjątkowe miejsce zajęła Hanka Bielicka, „rodowita łomżanka z Warszawy”; urodzona rzeczywiście w Łomży, córka miejscowego lidera Narodowej Demokracji. Pani Hania pozostała na stałe w Łomży, siedzi w centrum miasta na ławeczce w jednym ze swych wspaniałych kapeluszy.

     

    Łomża wojewódzka i… podlaska

    W 1975 roku uśmiechnęło się szczęście dla Łomży i jej mieszkańców, miasto nad Narwią stało się stolicą jednego z 49 małych województw. Na tyle małego, że nie zasługującego na miano Mazowsza Północno-Wschodniego, bo bez większości gmin powiatów ostrowskiego i bez rozwiązanych powiatów ostrołęckiego (Kurpie Zielone) oraz makowskiego, za to z podlaskimi terenami powiatu wysokomazowieckiego, Rajgrodem, Goniądzem, Ciechanowcem. Nowa jednostka administracyjna liczyła 6684 km2, co stanowiło 2,1 proc. powierzchni PRL, a zamieszkiwało ją około 345 tys. osób (0,9 proc. ludności Polski). Pod względem wielkości obszaru było to wprawdzie o połowę więcej niż terytorium ziemi łomżyńskiej z okresu staropolskiego, ale wyraźnie mniej niż carska gubernia łomżyńska (10,5 tys. km2) i jeszcze bardziej mniej niż departament łomżyński z okresu napoleońskiego (ok. 16 tys. km2). Pozornie Łomża zrównała się w układzie administracyjnym z Białymstokiem, w rzeczywistości jednak musiała uznawać pod wieloma względami wyższość sąsiada za swą granicą wschodnią.

    Na pewno na nowym układzie administracyjnym zyskała sama Łomża, która z miasta 31-tysięcznego w 1975 roku stała się w okresie wojewódzkim miastem dwukrotnie liczniejszym. Przybyły duże zakłady przemysłowe, osiedla mieszkaniowe, obiekty, instytucje i placówki, wzrosły zastępy inteligencji. W 1979 roku zaczęto budowę szpitala na miarę wojewódzką, ale ta mocno kulała i generalna przeprowadzka do nowego kompleksu nastąpiła dopiero w 1996 roku. 

    Nie czuję się kompetentnym, by ocenić, czy Łomża i region bardzo dobrze wykorzystały „stan wojewódzki”. Godzi się zauważyć, że był on przesycony kryzysami, transformacją ustrojową, burzami rynkowymi. A 1 stycznia 1999 roku łomżyniacy (nie przyjęło się tu określenie - łomżanie) przebudzili się w siedzibie władz powiatowych i w dodatku w województwie podlaskim. Wielu ze zdumienia przecierało oczy, a i łzy się polały; te czas częściowo wysuszył. Historyk nie może mieć wątpliwości, że Łomżyńskie to region wpisany w dzieje naszego państwa i narodu. Zmieniały się granice administracyjne, zasięg oddziaływań gospodarczych, politycznych, społecznych i kulturalnych, a Łomża zachowywała swe niepowtarzalne oblicze. Jeden z jej mieszkańców tak mi określił stan obecny: nasze kochane miasto było i jest mazowieckie, tyle że nabawiło się ostatnio zeza podlaskiego.

     

    Adam Czesław Dobroński

  • 70 LAT UMB            Logotyp Młody Medyk.