• Ostatnia zmiana 12.05.2016 przez Medyk Białostocki

    Wybory rektorów i dziekanów

    92 głosy za, dwa przeciw - to wynik prof. Adama Krętowskiego w głosowaniu na rektora Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Przy czym sam kandydat przyznał, że z emocji mógł zagłosować przeciw sobie.

    Wybory rektora, prorektora i dziekanów (prodziekani będą wybierani dopiero w połowie kwietnia) minęły nadzwyczaj spokojnie. Nadzwyczaj, ponieważ aby wybrać elektorów, potrzebne były aż cztery tury wyborcze (na wszelki wypadek Senat UMB przygotował nawet piąty termin). Sprawę skomplikowała ustawa o szkolnictwie wyższym, która wymusza uzyskanie przez elektora minimum 50 proc. oddanych głosów, a nie jak jest w np. w wyborach powszechnych, kiedy wystarczy zwyczajnie mieć najlepszy wynik.

    Rektor

    Jako pierwszy - 4 marca - przed elektorami stanął jako kandydat na rektora prof. Adam Krętowski. Jego kandydaturę zgłosił obecny rektor prof. Jacek Nikliński. Cała procedura, przedstawienie sylwetki kandydata, głosowanie i liczenie głosów, zajęła niewiele ponad godzinę. Dłużej trwało poprzedzające głosowanie spotkanie wyborcze przyszłego rektora.

    Wieczór przed w Auli Magna spotkał się on ze środowiskiem akademickim. Najpierw prof. Krętowski zaprezentował swoją wizję funkcjonowania uczelni, w której dominują sprawy wymagające kontynuacji, bądź rozwinięcia obecnie realizowanych zadań (np. dokończenie rozbudowy szpitali USK i na Dojlidach, czy w sferze naukowej utworzenie uczelnianych biobanków, czy rozpoczęcie przygotowywanych od roku badań kohortowych). Później kandydat musiał się zmierzyć z pytaniami z sali. W zasadzie można by je sprowadzić do jednego: czy będzie więcej pieniędzy? Niezależnie, kto pytał i jak formułował pytanie, ostatecznie w 90 proc. chodziło o „więcej środków”. Odpowiedź prof. Krętowskiego też była jedna: trzeba je zarobić. - Trochę się już przyzwyczailiśmy do dobrego, że środki na stypendia, wyjazdy, sprzęt, czy inne potrzeby są. Tylko że w większości są to środki pozyskane z różnych konkursów, programów, czy dotacji, o które trzeba zabiegać i się o nie postarać. A żeby je zdobyć trzeba wykonać naprawdę dużo ciężkiej pracy - tłumaczył zebranym.

    Prorektorzy i dziekani

    Tu wszystko stało się jasne 10 marca tuż przed godz. 10. Wtedy do rektoratu uczelni - miejsca obrad uczelnianej i wydziałowych komisji wyborczych - jedną grupą weszli: prof. Adam Krętowski, prof. Janusz Dzięcioł, prof. Adrian Chabowski, dr hab. Marcin Moniuszko, prof. Irina Kowalska, dr hab. Wojciech Miltyk oraz prof. Sławomir Terlikowski.

    Prof. Krętowski zgłosił komisji wyborczej profesora Dzięcioła jako kandydata na prorektora ds. klinicznych, prof. Chabowskiego na kandydata prorektora ds. studenckich, a dr hab. Marcina Moniuszko na kandydata prorektora ds. nauki.

    Profesorowie Kowalska i Terlikowski ubiegali się o dziekańską reelekcję na swoich wydziałach (odpowiednio - Lekarski i Nauk o Zdrowiu, z poparcia prof. Krętowskiego), zaś dr hab. Miltyk, został zgłoszony przez obecną dziekan Wydziału Farmaceutycznego prof. Elżbietę Skrzydlewską na kandydata na dziekana tego wydziału. Innych chętnych nie było.

    Same wybory prorektorów i dziekanów minęły równie szybko jak wcześniejsze.

    W wyborach prorektorskich można było zdobyć 89 głosów i po tyle uzyskali profesorowie Dzięcioł i Chabowski, dr hab. Moniuszko zebrał 88 głosów.

    W wyborach dziekańskich dwaj z trzech kandydatów otrzymali komplet możliwych do zdobycia głosów na danym wydziale: prof. Kowalska - 45 oraz dr hab. Miltyk - 19; prof. Terlikowski zdobył 18 głosów na 21 możliwych.  

    - My się Państwu nisko kłaniamy i dziękujemy za zaufanie. Przyrzekamy, że będziemy ciężko pracować dla dobra uczelni - powiedziała w imieniu nowo wybranych władz prof. Irina Kowalska.

    Wojciech Więcko

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.