• Ostatnia zmiana 07.09.2017 przez Medyk Białostocki

    Komora hiperbaryczna w szpitalu klinicznym

    Schowana na poziomie -1. Wygląda jak łódź podwodna albo statek kosmiczny. Zabiera na 1,5-godzinne „wycieczki” w celach zdrowotnych. Supernowoczesna. Komora hiperbaryczna.

    To jedna z tych nowości, która powstała dzięki modernizacji szpitala klinicznego. W Ośrodku Terapii Hiperbarycznej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku leczeni są pacjenci z dwojakiego rodzaju schorzeniami. Pierwsza grupa to ci w stanach nagłych (na leczenie czekają dosłownie kilka dni). Są to chorzy: z nagłą głuchotą idiopatyczną, głuchotą po urazie akustycznym, zakażeni florą beztlenową lub mieszaną, z zespołami ciasnoty międzypowięziowej m.in. po urazach. Druga grupa to chorzy z dolegliwościami przewlekłymi: z zapaleniem kości, szpiku, z trudno gojącymi się ranami, z owrzodzeniami troficznymi w przebiegu niewydolności żylnej, z uszkodzeniami poradiacyjnymi, z ropniami wątroby, płuc czy opłucnej oraz ze stopą cukrzycową.

    Do tej pory w komorze leczonych było również dwoje 5-letnich dzieci, skierowanych przez laryngologów. U jednej z dziewczynek nastąpiła duża poprawa słuchu, a u drugiego dziecka efekt był nieco mniej spektakularny. U dorosłych wyniki leczenia są zadowalające.

    - Obserwujemy zmniejszanie się ran, poprawę słyszenia udokumentowaną badaniem audiometrycznym u pacjentów z nagłymi głuchotami - mówi dr Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz, kierownik Ośrodka Terapii Hiperbarycznej. - Teraz jesteśmy na etapie opracowywania wyników, ale nie ma wątpliwości, że nasza terapia pomaga.

    Jak działa komora?

    W komorze hiperbarycznej pacjent oddycha 100-procentowym tlenem pod zwiększonym ciśnieniem. Nośnikiem tlenu we krwi jest hemoglobina, która znajduje się w krwinkach czerwonych, zaś w osoczu jest fizycznie rozpuszczona jedynie niewielka ilość tlenu. Zmiana ciśnienia w komorze hiperbarycznej powoduje, że dużo więcej tlenu rozpuszcza się w osoczu, wówczas łatwiej dyfunduje on do otaczających tkanek. W związku z tym, nawet w tych miejscach, gdzie normalnie erytrocyty trudno penetrują, lub w miejscach, gdzie jest upośledzone krążenie, tlen dociera.

    Badania naukowe dowodzą, że podczas zabiegu w komorze hiperbarycznej stężenie tlenu rozpuszczonego w osoczu jest około 10-krotnie wyższe w porównaniu do sytuacji, kiedy pacjent oddycha także 100-proc. tlenem, ale w warunkach normalnego ciśnienia. Również promień rozchodzenia się tlenu w tkankach jest około czterokrotnie większy. Poza tym stymulacja tlenem powoduje wzrost fibroblastów, wzrost syntezy kolagenu, hamuje aktywność neutrofili, czyli działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, powoduje skurcz naczyń krwionośnych, co doprowadza do zmniejszenia obrzęków.

    Trzy sesje dziennie

    Sprężenia w komorze hiperbarycznej odbywają się od poniedziałku do piątku - trzy razy dziennie. Każde trwa minimum 1,5 godziny. Jednocześnie w komorze może przebywać 7 pacjentów i attendant, czyli opiekun (odpowiednio przeszkoleni lekarz lub pielęgniarka). Pacjenci w zależności od schorzenia przechodzą od 15 sprężeń (przy nagłej głuchocie) nawet do 60 (przy zapaleniu kości). 

    Chorzy zakwalifikowani na zabieg, do komory wchodzą w specjalnych, bawełnianych uniformach bez kieszeni (żeby nawet przypadkowo nikt nie wniósł niczego niebezpiecznego, np. zapalniczki, bo to może spowodować wybuch). Dostają również wodę do picia, która ma pomagać wyrównać ciśnienie podczas kompresji i dekompresji, oraz specjalne maski. Mogą ze sobą zabierać gazety, przez cały czas jest też włączone radio. Faza kompresji - czyli podnoszenia ciśnienia do 2,5 atmosfery absolutnej, czyli 2,5 razy wyższego od ciśnienia atmosferycznego, wynosi około 10 minut. Tyle samo trwa dekompresja. W czasie sprężenia pacjenci oddychają czystym tlenem (normalnie w powietrzu jest 21 proc. tlenu i 78 proc. azotu). Tym sposobem dostarczą do organizmu 15 razy więcej tlenu, niż oddychając normalnie.

    km

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.