• Ostatnia zmiana 27.07.2016 przez Medyk Białostocki

    Dolina medyczna - wizyta wicepremiera Mateusza Morawieckiego w UMB

    Musimy budować trwałe pomosty między nauką i biznesem. Do tej pory było tak, że uczelnie wyższe były po jednej stronie przepaści, a biznes po drugiej. Przez tą przepaść przeciągnięta była jakaś rachityczna kładka i co jakiś czas przechodził po niej jakiś szaleniec

    Można pomyśleć, skoro działa tutaj jeden z najlepszych uniwersytetów medycznych w Europie centralnej, o stworzeniu doliny usług medycznych. Usługi te są wysokomarżowe, tam jest wiedza nasza zaszyta, one są naszą ogromną szansą. To potencjalnie nasza znakomita kompetencja narodowa - tłumaczył wicepremier Mateusz Morawiecki

    Na początku lipca wicepremier Mateusz Morawiecki odwiedził Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Przyjechał na zaproszenie rektora UMB prof. Jacka Niklińskiego oraz przedsiębiorców zrzeszonych w Podlaskim Klubie Biznesu.

    Aula Magna wypełniona była gośćmi do ostatniego miejsca. Prócz naukowców i przedsiębiorców, uczestnikami spotkania byli przedstawiciele świata polityki zarówno tej lokalnej (m.in. wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski), jak i tej ze szczebla krajowego (m.in. minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel i wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński).

    - Bardzo dziękuję za możliwość uczestniczenia w tym spotkaniu. Ono jest bardzo symboliczne, bo łączy świat nauki i biznesu. To jest droga, którą musimy zdecydowanie iść – stwierdził wicepremier.

    Spotkanie na UMB było okazją do przedstawienia planów rozwojowych kraju w ramach Strategii Opowiedzianego Rozwoju (tzw. planu Morawieckiego) i przedstawieniu w nim roli Podlasia.

    - Dla mnie, dla naszego rządu, najważniejsze jest to, w jaki sposób zainspirujemy wzrost gospodarczy oddolny, owszem ze wsparciem pewnych mechanizmów państwa (m.in. ochrona rynku wewnętrznego i wspieranie eksportu)- powiedział podczas spotkania wicepremier Morawiecki.

    To wsparcie ma się odnosić głównie do rozwoju Polski Wschodniej, m.in. przez rozwój infrastruktury transportowej (droga S19 i kolejowa Rail Baltica), czy wykorzystanie szansy, jaką niesie przygraniczne położenie Podlasia i dostęp do szerokich torów ze Wschodu w kontekście nowego „Jedwabnego Szlaku”.

    - Mogę potwierdzić, że mamy w planach rozwojowych, by ta część Polski korzystała też na końcówce Jedwabnego Szlaku, wymiany handlowej z Chinami - powiedział Morawiecki. Zaznaczył jednak, że oczekuje w tym względzie bardziej inicjatyw oddolnych, działań samych przedsiębiorców, niż bezpośrednich działań państwa. Tylko w takim przypadku widzi możliwość „wspólnego wysiłku w tym kierunku”.

    Jak tłumaczy, państwo będzie starało się inwestować tylko w takie przedsięwzięcia, które mogą być nowatorskie i innowacyjne w skali globalnej, albo w takie, gdzie dotarcie do takiego poziomu będzie stosunkowo łatwe. Priorytet uzyskają przedsięwzięcia „wiedzochłonne”. To one gwarantują innowacyjne rozwiązania, ale też gwarantują duże zyski. Kończy się zaś czas inwestycji, które zwyczajnie nie rokują lepiej niż dobrze na przyszłość, albo są oparte tylko na zasobie taniej siły roboczej.

    Szansą Podlaskiego ma być przetwórstwo rolno-spożywcze i mleczarstwo. To nasz region ma być wkrótce „doliną mleczną”.

    Nauka, biznes, komercjalizacja

    Kilogram towarów eksportowanych z Polski ma wartość 1,7 euro, z Niemiec ok. 5 euro, a ze Szwajcarii ok. 6 euro. Polacy przepracowują rocznie ok. 2 tysiące godzin, a Niemcy 1350 godzin. Przy tym krótszym czasie pracy oni zarabiają dwa-trzy razy więcej

    Dopytywany przez rektora UMB prof. Jacka Niklińskiego oraz rektora elekta prof. Adama Krętowskiego wicepremier stwierdził, że wsparcie rozwoju przedsiębiorczości w regionie musi się także odbyć przez wsparcie i rozwój nauki. Zwłaszcza - jak zaznaczył minister Morawiecki - jeżeli mówi się o dokonaniach naukowych UMB.

    - Można pomyśleć, skoro działa tutaj jeden z najlepszych uniwersytetów medycznych w Europie centralnej, o stworzeniu doliny usług medycznych. Usługi te są wysokomarżowe, tam jest wiedza nasza zaszyta, one są naszą ogromną szansą. To potencjalnie nasza znakomita kompetencja narodowa. Nie eksportujmy już naszych lekarzy i pielęgniarek - tłumaczył zebranym.

    Jako przykład podał wartość kilograma towarów eksportowanych z Polski - 1,7 euro. Wartość kilograma eksportu z Niemiec to ok. 5 euro, a ze Szwajcarii ok. 6 euro.

    - Nasi pracownicy przepracowują rocznie średnio 2 tysiące godzin, a Niemieccy 1350 godzin. Przy tym krótszym o 40 proc. czasie pracy oni zarabiają dwa-trzy razy więcej. Ich ekosystem gospodarczy jest lepiej przygotowany do tworzenia „wiedzochłonnych” produktów. To pozwala na stosowanie tych wyższych marż – tłumaczył do zebranych. 

    To właśnie „wiedza” zawarta w produktach, ich zaawansowanie technologiczne, zastosowane innowacje sprawiają, że można więcej zarabiać. Poza tym współpraca nauki i biznesu – w myśleniu długofalowym - to fundament dla odniesienia sukcesu gospodarczego przez kolejne dekady.

    - Technologie są naszą szansą przyszłości. Musimy budować trwałe pomosty między nauką i biznesem. Do tej pory było tak, że uczelnie wyższe były po jednej stronie przepaści, a biznes po drugiej. Przez tą przepaść przeciągnięta była jakaś rachityczna kładka i co jakiś czas przechodził po niej jakiś szaleniec. Prawdziwej współpracy jednak nie było. My przez głęboki rozwój współpracy nauki i biznesu chcemy zbudować nowe mechanizmy tworzenia produktów o wyższej wartości dodanej – obrazowo opisywał minister. Rząd przygotowuje ustawy, które będą zachęcać naukowców i przedsiębiorców do lepszej niż dotychczas współpracy. Naukowcy mogli, by zarabiać na pomysłach i badaniach, biznes – na dystrybucji.

    Jednocześnie minister Morawiecki potwierdził słowa dr hab. Marcina Moniuszko, przyszłego prorektora ds. nauki UMB, że to uczelnie coraz częściej muszą zrobić ten „pierwszy krok” w kierunku biznesu. Nie mogą już tylko czekać. Muszą wykazać się większą aktywnością, same wyszukiwać sobie partnerów do współpracy i zabiegać o nich. - Tak działają uczelnie amerykańskie – dodał minister.

    Jak stwierdził Morawiecki, kończą się też czasy budowy laboratoriów z unijnych środków, tylko po to, by prowadzić w nich badania dla samych badań. Dziś liczy się aplikacyjność nauki, możliwość wdrażania jej osiągnięć na rynek, współpraca z sektorem przedsiębiorców i komercjalizacji osiągnięć naukowych. Tylko takie partnerstwa mają szanse na granty.

    Morawiecki przypomniał też – o czym często zapominamy - jak ważne jest docenianie tego, co nas wyróżnia spośród innych.

    - Trzeba cenić unikalne produkty - stwierdził. - Słoiczek miodu z Puszczy Białowieskiej powinien kosztować 100 euro. Dlaczego? Ponieważ jest unikalny, drugiego takiego nie ma na świecie.

    Plany, plany…

    Start in Poland

    3 mld zł polski rząd chce wyłożyć na program rozwoju star-upów „Start in Poland”. Rozwiązanie to opracowało Ministerstwo Rozwoju wraz z Radą ds. Innowacyjności, ale zaangażowane w projekt jest też Ministerstwo Nauki. Ma to być największy w tej części Europy program, który ma zachęcać do innowacyjnych działań, ale też współpracy pomiędzy nauką i biznesem. 

    Według szacunków Ministerstwa Rozwoju w ciągu najbliższych siedmiu lat w Polsce ma szansę powstać i rozwinąć działalność 1,5 tys. firm tworzących wysokiej jakości innowacyjne technologie zdolne konkurować na rynkach zagranicznych.

     

    Wicepremier Morawiecki pytany o to, czy możliwe są renegocjacje Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) z Unią Europejską odpowiedział, że to może być dość ryzykowne.

    - Boimy się tego robić. Część tych RPO, ich zapisów, nam się średnio podoba, ale nie chcemy wstrzymywać inwestycji - powiedział Morawiecki.

    Do końca roku ma się wyjaśnić sytuacja dotycząca specjalnych stref ekonomicznych, które obecnie wedle przepisów mają funkcjonować w kraju jeszcze tylko 10 lat.

    Minister obiecał również ułatwienia w zatrudnianiu w Polsce Białorusinów i Ukraińców. To efekt próśb samorządowców (m.in. prezydenta Suwałk). Choć bezrobocie w wielu miejscach naszego regionu przekracza 10 proc. (w Suwałkach ok. 7 proc.), to do szeregu prac fizycznych, bardzo trudno znaleźć chętnych.

    Sporo czasu minister poświęcił Funduszowi Ekspansji Kapitałowej. Ma on być zbudowany w oparciu o Bank Gospodarstwa Krajowego i pomagać kapitałowej ekspansji polskich przedsiębiorstw za granicą. - Jeżeli średniej czy mniejszej wielkości polska firma, a jest takich bardzo dużo na terenie Podlasia, chciałaby kupić podmiot za granicą, podmiot konkurencyjny, podmiot z branży, którą dobrze zna, a brakuje jej pieniędzy czy chciałaby się podzielić ryzykiem, będzie mogła to zrobić dzięki funduszowi. Chcemy, żeby ten fundusz pomagał tym firmom również w obsłudze prawnej i doradztwie - mówił Mateusz Morawiecki. Fundusz zostanie uruchomiony jeszcze w tym roku.

    Duże wsparcie - zwłaszcza ze strony polskich placówek dyplomatycznych - mają otrzymać nasi eksporterzy. Wydziały promocji handlu i inwestycji przejdą pod kontrolę resortu rozwoju, co ma wymóc na nich większą aktywność we wspieraniu handlu Polski ze światem (obecnie bardziej wspierają one import). Premiowane w ich pracy ma być podejście probiznesowe, a rozliczenie ich pracy ma polegać na wykazaniu, ile polskich firm dzięki nim weszło na zagraniczne rynki.

    Minister chwalił się także, że rząd przygotował już pakiet stu ułatwień dla przedsiębiorców. Nie zawsze dotyczą one spodziewanych obniżek podatkowych, ale wiele z nich dotyczy ułatwień w sferze kontaktów z urzędami, skraca czas oczekiwania na decyzje, minimalizuje sprawozdawczość, czy minimalizuje konieczność utrzymywania danych przez wiele lat.

    Dobrą wiadomością dla małych przedsiębiorców będzie obniżenie podatku CIT z 19 proc. do 15 proc. Zmiana ta wejdzie w życie już 1 stycznia 2017 roku.

    bdc

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.