• Ostatnia zmiana 28.01.2016 przez Medyk Białostocki

    Idziecie dobrą drogą - rozmowa z prof. Martinem Sosem

    Prof. Martin Sos z niemieckiego Uniwersytetu w Kolonii był gościem specjalnym sympozjum rozpoczynającego projekt MOBIT. Dla niego podobne badania nie są nowością.

    Wojciech Więcko: Jak pan ze swojego punktu widzenia, ale też doświadczenia, ocenia to, co ma być robione w Białymstoku?

    Nie wiemy, jak to wszystko przełoży się na dłuższe życie pacjenta i czy w ogóle. To trochę jak z prognozą pogody. Trudno precyzyjnie to określić. Wiem tylko, że nie ma innego wyjścia i naukowcy muszą spróbować znaleźć to „coś”
    Prof. Martin Sos, Uniwersytet w Kolonii, Departament Translational Genomics: - W pewnym momencie trzeba zacząć robić takie badania, a podjęcie tej decyzji to jest swoisty punkt krytyczny. W Białymstoku macie to już za sobą. Ten rodzaj badań wydaje się być konieczny, ponieważ właśnie w takim kierunku idzie teraz nowoczesna medycyna i cały świat. Nie ma więc powodu, żeby w Polsce tego nie robić, zwłaszcza że to chyba jedyna możliwość, by zrozumieć nowotwory. Myślę, że na podstawie tak uzyskanych opracowań naukowych faktycznie można będzie proponować pacjentom nowoczesne terapie, które będą przynosiły dobry skutek.

    A nasz projekt MOBIT?

    - Podoba mi się bardzo ciekawy konglomerat i mix różnych osób, jednostek oraz podmiotów, które są nie tylko ze świata nauki. Pracowałem już w podobnie zestawianych projektach w Niemczech i w USA. Z doświadczenia wiem, że początek będzie trochę trudny. Trochę minie zanim wszyscy się poznają, zorientują w swoich umiejętnościach i możliwościach. Ja to nazywam „obwąchają się”. Potem może być z tego dużo dobrego. To normalne.

    Jak Pan ocenia plany badawcze, czy założone do osiągnięcia cele?

    - To wygląda na interesujący i dobrze rozpracowany projekt. Choćby fakt, że przyjechałem do Białegostoku, żeby zobaczyć to na miejscu, niech o tym świadczy. Widzę, że ludzie, którzy to wymyślili i rozpisali, wiedzą, co się dzieje na świecie w tym temacie, i to na tym najwyższym poziomie. To, co zostało zaplanowane do zrobienia, jest naprawdę przekonywujące.

    A co się dzieje na świecie w tym segmencie badań?

    - Wszyscy idą w stronę personalizacji medycyny. Celowania konkretnej terapii dla pacjenta. Szukają mechanizmu powstawania nowotworów, albo próbują zrozumieć, dlaczego nowotwór się rozwija w dany sposób i jak go można zablokować. Jak zatrzymać jego rozwój.
    Na świecie są już pewne wyniki badań, które można trochę nazywać przełomowymi. Tylko, że one były robione na mniejszych populacjach pacjentów z mutacją raka w receptorze EGER. Parę lat temu w tej dziedzinie diagnozy też były bardzo słabe. A teraz jest już zupełnie inaczej. Są nowe terapie, a pacjenci z takim nowotworem mogą żyć pięć lat i dłużej. Kilka lat temu takie osiągnięcie wydawało się wręcz niewiarygodne.

    Teraz nauka jest w takim momencie, że mamy metody badawcze i technologie, by takie nowe mutacje nowotworów i mechanizmy ich funkcjonowania odkryć oraz żeby według tego, co stwierdzimy, przygotować nowe terapie lecznicze.

    Przy tego typu projektach najwięcej czasu poświęca się naukowcom, nowemu sprzętowi, snuje się wizje różnych odkryć. Tylko że tu pacjent jest najważniejszy. Co on z tego wszystkiego będzie miał?

    - Lepszą terapię, diagnostykę…

    Dodatkowe pięć lat życia?

    - Tego nie da się tak prosto określić. Nie wiemy, jak to wszystko przełoży się na jego dłuższe życie i czy w ogóle. Może tak będzie, a może nie. To trochę jak z prognozą pogody. Trudno precyzyjnie to określić. Wiem tylko, że nie ma innego wyjścia i naukowcy - także z Białegostoku - muszą wejść na tę drogę i spróbować znaleźć to „coś”. Nie ma innej możliwości, by zaproponować pacjentowi coś lepszego niż ma już obecnie. To może być jego nowa szansa.

    Czy MOBIT może być punktem wyjścia do kolejnych projektów naukowych? Może już teraz warto wyznaczyć sobie inne dodatkowe ścieżki rozwoju?

    - Oj, możliwości jest naprawdę wiele. Można choćby na tej podstawie rozwinąć badania immunoterapii, którą dopiero teraz próbuje się zrozumieć. Można podjąć też próbę zrozumienia ewolucji nowotworów. Jeżeli zbierze się wystarczająco dużą liczbę danych, może uda się powiedzieć coś więcej niż tylko to, jak ma wyglądać terapia. Może uda się stwierdzić, jakie zmiany informacji genetycznej spowodowały, że ten nowotwór powstał i co spowodowało jego taki a nie inny rozwój. Takie badania naprawdę można różnorodnie i ciekawie rozwijać. Pamiętajmy jednak, że ostatecznym celem musi być polepszenie terapii dla pacjenta. Aby się do tego zbliżyć, warto na dany problem spojrzeć z różnych stron, różnych dyscyplin naukowych, czyli właśnie tak, jak jest w tym projekcie. Reszta to ciężka praca.

    Rozmawiał: Wojciech Więcko

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.