Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Aktualności.
  • Aktualności

    Światowy Dzień Nerek – bądź czujny!

    12.03.2026 15:29
    Autor: Biuro Komunikacji i Popularyzacji Nauki

    11 procent polskiego społeczeństwa może cierpieć na przewlekłą chorobę nerek. Na dziesięć osób z tej grupy wie o tym tylko jedna! W czwartek (12 marca 2026 r.) obchodziliśmy Światowy Dzień Nerek, i to wspólnie, bo obok siebie stanęły ekspertki z dwóch szpitali klinicznych UMB: Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego i Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

     

    Na holu przed Kliniką Nefrologii UDSK zorganizowano konferencję prasową, by przypomnieć o tym, jak dbać o zdrowie nerek na jak najwcześniejszym etapie. Bo pierwsze stadia choroby przebiegają zwykle w ciszy, przy skąpych objawach, albo wręcz przy ich braku. Zwykle nawet nic nas nie będzie bolało.

     

    U małych dzieci gorączki bez określonej przyczyny zawsze powinny skłonić do wykonania badania moczu. U starszych dzieci, które zgłaszają objawy typu zaburzenia mikcji, częstomocz, popuszczanie moczu, bóle brzucha, bóle okolicy lędźwiowej - to już są sygnały, że możemy się spodziewać zakażenia układu moczowego – mówiła dr Agnieszka Rybi-Szumińska, konsultant wojewódzki w dziedzinie nefrologii dziecięcej.

     

    Niepokojące mogą być także wszelkie obrzęki na ciele czy opuchlizny, które czasami błędnie interpretowane są jako odczyny alergiczne. Nagła zmiana koloru moczu także może być sygnałem, że dzieje się coś niedobrego. Nawet niespodziewane pogorszenie zachowania dziecka, jego apatyczność czy nawet pogorszenie ocen w szkole - to także może wskazywać na to, że coś dzieje się z nerkami.

     

    Obecnie mamy dużo otyłości, z czym wiąże się nadciśnienie. Ono również może być pochodzenia nerkowego, zmieniać funkcję nerek. Gros dzieci ma problemy z zaburzeniami oddawania moczu, które pojawiają się zarówno w dzień, jak i w nocy – dodaje prof. Katarzyna Taranta-Janusz, zastępca kierownika Kliniki Pediatrii i Nefrologii UDSK.

     

    Jak dodaje Pani Profesor rośnie społeczna świadomość chorób nerek, rośnie także jakość diagnostyki w tym kierunku. Zaleca także raz w roku profilaktyczne badanie moczu.

     

    Jak dbać o nerki u dzieci? Przede wszystkim zdrowa dieta - posiłki powinny być ubogie w tłuszcze zwierzęce i glukozę, która obecnie zbyt często dodawana jest do wielu produktów spożywczych. Druga rzecz to wysiłek fizyczny -racjonalny, nie ekstremalny. Lepszy jest spacer lub basen, niż mocne ćwiczenia na siłowni wsparte suplementacją produktów białkowych.

     

    Nefrolodzy bardzo często prowadzą swoisty wyścig z czasem, by swoich pacjentów uchronić przed zmianami strukturalnymi w nerkach. Jeśli chorobę uda się wykryć na wczesnym etapie, bardzo często udaje się uniknąć najgorszego. Jeśli pojawia się białko w moczu, rośnie poziom kreatyniny, to ryzyko powikłań bardzo wzrasta.

     

    Dializa dla nefrologa jest porażką – stwierdziła na konferencji prasowej wprost prof. Beata Naumnik, kierownik I Kliniki Nefrologii i Transplantologii z Ośrodkiem Dializ w szpitalu USK w Białymstoku.

     

     

    Profesor Naumnik, wspólnie z kilkoma ośrodkami w Polsce, realizuje program profilaktyczny dla pełnoletniej młodzieży pod hasłem „Nerki bez usterki". Odwiedza uczniów klas maturalnych w wybranych szkołach w Białymstoku i okolicach, by rozmawiać o profilaktyce chorób nerek. Jednocześnie zachęca młodzież do wykonywania przesiewowych badań moczu. Każdy z uczestników spotkania otrzymuje pojemnik na mocz i zestaw pasków diagnostycznych, by w warunkach domowych wykonał stosowne badanie (ogóle badanie moczu, pokazujące jego pH, obecność białka, erytrocytów, leukocytów, bilirubiny, ketonów itd.). Wynik badania można sprawdzić w specjalnej aplikacji - gdyby wyszło coś niepokojącego, uczniowie mogą zgłosić się od razu do specjalisty. Badanie będzie trwało jeszcze do 2027 roku. Wspólnie z prof. Naumnik prowadzą je dr Anna Bieryło-Dołengiewicz i dr Joanna Szczykowska-Miller.

     

    Jak podkreśla prof. Naumnik, młodzież bardzo serio podchodzi do tematu. Naukowcy otrzymali wyniki od większej liczby osób niż rozdali pojemników do badań (107 proc.). Po prostu nastolatkowie podzielili się paskami diagnostycznymi z domownikami.

    Powrót