Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku wdraża procedurę pobytów jednodniowych u swoich pacjentów. Dla szpitala i rodziców dzieci może to być wielka i bardzo pozytywna zmiana, która pozwoli zaoszczędzić czas i zminimalizować stres.
Założenie jest następujące: mały pacjent przychodzi do szpitala na tak krótko, jak się tylko da. Cała diagnostyka ma być wykonana kompleksowo i bez zbędnej zwłoki. Plan zakłada, że maluch już po południu może wrócić do domu.
Od 1 lipca 2026 r. ma obowiązywać rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które umożliwi pobyty jednodniowe w szpitalach (określane są one także jako tzw. pobyty 12-godzinne lub elastyczne). Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku przygotowuje się już do jego wdrożenia. Trzy kliniki szpitalne testują takie rozwiązania od trzech miesięcy (Klinika Pediatrii Onkologii i Hematologii oraz Klinika Pediatrii, Reumatologii, Immunologii i Chorób Metabolicznych Kości, a ostatnio dołączyła do nich Klinika Pediatrii i Nefrologii).
Jest to świetny pomysł, który jeżeli będzie realizowany w dużej skali, może podnieść jakość opieki zdrowotnej oraz skrócić absencję rodziców w pracy. Dzieci przez krótszy pobyt w szpitalu będą również mniej narażone na różne czynniki bakteryjne i wirusowe – tłumaczy prof. Anna Wasilewska, Dyrektor UDSK oraz Kierownik Kliniki Pediatrii i Nefrologii.
Dyrektor Wasilewska liczy na odciążenie pracy szpitalnych poradni, ale także na zmniejszenie liczby hospitalizacji, zwłaszcza w okresach, kiedy szpital jest przeciążony. Dodatkową zachętą do wdrożenia tego rozwiązania jest uproszczona dokumentacja takiego pacjenta (porównywalna do tej z poradni specjalistycznej), co również pozwoli zaoszczędzić czas personelowi szpitala.
Technicznie odbywa się to w taki sposób, że w umówiony dzień pacjent trafia do wybranej kliniki, w której ma robioną serię niezbędnych badań i konsultacji. Jest to planowane już na etapie rejestracji w poradni. Zamiast do sali łóżkowej w klinice, trafia do sali pobytu dziennego, która wygląda trochę jak świetlica. Jest tam kilka foteli i krzeseł, zabawki, stolik, itp. Wszystko, aby w miarę wygodnie spędzić czas pomiędzy badaniami. Dla najmłodszych pacjentów przygotowano sale wyposażone w łóżeczka.
Trudnością tych dziennych pobytów jest logistyka. Tu nikt się nie może spóźnić, badania są na godzinę. Ruchem pacjentów zarządza koordynator – podkreśla dyrektor Wasilewska. Jeżeli badania pokażą, że konieczna jest hospitalizacja, to taka decyzja również może zapaść od razu.
Pani Kasia, mama 7-letniej Neli, pacjentki Kliniki Pediatrii i Nefrologii mówiła dzisiaj dziennikarzom: Jednodniowy pobyt dziecka w szpitalu jest moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem. Dziecko ma mniej stresu, jest bardziej skupione na tych badaniach. Nie przeżywa tego tak bardzo, bo wie, że wracamy do domu. Cały pobyt w szpitalu robi się wtedy w ogóle mniej stresujący.
Nela do szpitala przyszła w poniedziałek rano. Od razu miała zrobione badania krwi i moczu. Chwilę musiała zaczekać na wyniki badań, by na ich podstawie zapadły kolejne decyzje diagnostyczne. Dziewczynka bawiła się w tym czasie zabawkami. Towarzyszyli jej mama i tata.
Pobyty jednodniowe to nowość w polskich szpitalach dziecięcych, którą obecnie wdraża zaledwie kilka placówek w kraju.
UDSK finansuje tę inicjatywę z projektu „FEnIKS ” nadzorowanego przez Ministerstwo Zdrowia.










