W środę (28 maja 2024r.) na Wydziale Elektrycznym Politechniki Białostockiej odbyła się konferencja INNO-EAST Forum Innowacji, Współpracy i Rozwoju. Było to spotkanie dwóch światów: nauki i biznesu. UMB reprezentowała prof. Katarzyna Socha, Prorektor ds. rozwoju i współpracy z otoczeniem gospodarczym (brała udział w panelu na temat ochrony własności intelektualnej) oraz dr Andrzej Małkowski, kierownik Biura Transferu Technologii UMB (poprowadził debatę na temat innowacji w województwie).
Wnioski po spotkaniu? Nawiązywanie współpracy między środowiskiem naukowym a biznesem bywa wyzwaniem – obie strony miewają odmienne potrzeby i posługują się specyficznym dla siebie językiem, co może wpływać na wzajemne zrozumienie i realizację wspólnych przedsięwzięć.
Podlascy naukowcy są w stanie opracować rozwiązania technologiczne na światowym poziomie. Są doskonale zorientowani w tym, co robią ich koledzy w USA, Japonii czy Europie Zachodniej. Za to stosunkowo niewiele wiedzą jakiego wsparcia od nich mogliby potrzebować lokalni przedsiębiorcy. Za to miejscowy biznes wcale nie oczekuje „kosmicznych technologii” (takiego zwrotu używano podczas wystąpień red.), szuka prostych i praktycznych usprawnień w swoich procesach produkcyjnych lub technologicznych. Na dodatek te rozwiązania powinny być możliwe do osiągnięcia szybko i tanio.
Jako przykład podano przypadek podlaskiej firmy sprzedającej okna na ryku skandynawskim. W pewnym momencie firma zaczęła otrzymać sporo reklamacji dotyczących ich szczelności. Przedsiębiorstwo zgłosiło się więc do naukowców, żeby wspólnie zrobić badania rozwojowe i sprawdzić, co się dzieje. Naukowcy przygotowali plan działania: za pół roku miał być ogłoszony konkurs na finansowanie tego typu badań, jego rozstrzygnięcie powinno być znane za kolejne pół roku. Do dwóch lat powinny być już opracowane wyniki badania. Równolegle firma sama rozpoczęła własne testy. Zamontowała w ścianach kilkka okien, w marketach budowlanych wykupiła wszystkie dostępne rodzaje zraszaczy. Zaczęto polewać okna i szukać sposobu usunięcia usterki.
Dr Andrzej Małkowski: Jest pewnego rodzaju różnica w mentalności ludzi zajmujących się biznesem, a ludzi zajmującymi się nauką. Ta różnica można powiedzieć jest naturalna, wynikająca przede wszystkim ze specyfiki obu dziedzin. Właśnie na takich spotkaniach jak to, zaczynamy ze sobą rozmawiać, poznajemy sposoby swojego myślenia, poznajemy swoje oczekiwania i trochę się też uczymy jedni od drugich.
Podlasie, jeśli chodzi o wszelkie rankingi innowacyjności, wdrożeń przemysłowych czy komercjalizacji zajmuje końcowe miejsca różnych zestawień w kraju. Bierze się to głównie z tego, że nie ma w regionie wielu dużych firm. Dominują przedsiębiorstwa małe i średnie. Nawet w regionalnych rankingach biznesowych przedsiębiorstwa z obszaru wysokich technologii nie są notowane na najwyższych miejscach. Próżno szukać w indeksach giełdowych spółek z regionu z branż innowacyjnych i zaawansowanych technologii.
Tych różnic jest dużo więcej. Naukowiec oceniany jest na podstawie osiągnięć, czyli najlepiej jeśliby swoje wyniki badań opublikował jak najszybciej. Biznes woli poczekać, aż powstanie z nich produkt handlowy (odpowiednio zabezpieczony prawnie). Naukowiec ma większe szanse na grant, jeśli jego badania będą miały wymiar globalny, a nie lokalny. Miejscowy przedsiębiorca nie udźwignie jednak tej skali przedsięwzięcia. Badacz ma większy prestiż w środowisku, jeśli potrafi zdobywać wielomilionowe granty. Właściciel firmy woli proste i szybkie rozwiązania, które ograniczają koszty i administrację.
Co nie oznacza, że nie ma współpracy pomiędzy lokalnymi naukowcami i przedsiębiorcami. Odbywa się to jednak w małej skali i raczej … w ciszy.














