Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Aktualności.
  • Aktualności

    Wrodzone wady serca u dzieci. Na co rodzic powinien zwrócić uwagę?

    13.02.2026 15:01
    Autor: Biuro Komunikacji i Popularyzacji Nauki

    14 lutego obchodzimy Walentynki, ale to też Światowy Dzień Wiedzy o Wrodzonych Wadach Serca i temat przewodni konferencji prasowej przygotowanej w piątek (13 lutego 2025 r.) w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

     

    Według statystki, na każde tysiąc urodzonych dzieci ok. 8-10 ma jakąś wadę serca.

    Serce jest jednym z ważniejszych narządów w organizmie człowieka. To ten mięsień, który tłoczy krew do każdej części naszego ciała, przesyłając tam zarówno tlen, jak i składniki odżywcze, a odbierając to, co dla naszego organizmu może być szkodliwe – powiedział dr Jerzy Wójtowicz, zastępca kierownika Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii z Pododdziałem Kardiologii UDSK.

     

    Serce kurczy się około 100 tysięcy razy w ciągu doby, przetaczając w tym czasie ok. 7 tys. litrów krwi. Serce nie odpoczywa, musi pracować zawsze.

    Dr Anna Krupska: Wady wrodzone są to wady wszystkie powstałe w wieku płodowym, prenatalnym, czyli jeszcze przed urodzeniem dziecka. Na ich kształtowanie się, ich rozwój mają wpływ czynniki zarówno genetyczne, jak i środowiskowe, m.in. infekcje u matki. Na szczęście postęp medycyny bardzo poprawił możliwości diagnostyki takich wad u dzieci, nawet kiedy są jeszcze w brzuchu mamy. Obecnie są już stosowane zabiegi prenatalne (w brzuchu u mamy), żeby pozwolić na poprawny rozwój dziecka tak wcześnie, jak to możliwe. W innych przypadkach mama jest kierowana do specjalistycznego ośrodka, by tam urodziła, a maluchem od razu zajęli się specjaliści. To ważne, by reagować szybko. Dzięki temu minimalizuje się możliwe powikłania. Z drugiej strony, jeśli przegapimy ten moment, wada przestaje być operacyjna. Wówczas leczenie ogranicza się jedynie do wsparcia paliatywnego, mocno rośnie też ryzyko śmierci.

     

    Na co rodzice powinni zwrócić uwagę? Co ich powinno zaniepokoić?

    Wszystko zależy od wieku dziecka.

    U niemowląt i noworodków pierwszym objawem są problemy z karmieniem, wydłużonym czasem jedzenia, a jednocześnie słabymi przyrostami masy ciała. Dziecko może się też mocniej pocić, być apatyczne, podsypiające.

     

    U starszych dzieci będą to omdlenia, zasłabnięcia, ale również bóle w klatce piersiowej, uczucie duszności, zaburzenia oddychania, zwiększona męczliwość.

    Profilaktykę powinniśmy zacząć już od najwcześniejszego okresu, czyli kiedy mama jest w ciąży. Powinna unikać wszelkiego rodzaju używek, alkoholu, palenia papierosów, ale również infekcji, które przebiegają z gorączką – radzi dr Anna Kadłubińska.

     

    Co służy naszemu sercu?

    W skrócie: aktywność fizyczna, zdrowy tryb życia, dobre odżywanie, unikanie infekcji.

     

    Przy całej ogromnej wiedzy medycznej, serce jest nadal narządem nieprzewidywalnym. Dr Jerzy Wójtowicz wspomniał historię swojej pacjentki, dziś już 19-letniej maturzystki. Ta trafiła do niego w wieku niemowlęcym z podejrzeniem zapalenia płuc. Badania wykazały, że owszem jest zapalenie płuc, ale też zapalenie mięśnia sercowego. Było to na tyle gwałtowne, że doszło do uszkodzenia dużego mięśnia sercowego, pojawiły się wady zastawkowe. Sytuacja była poważna, a dziecko zostało zakwalifikowane do przeszczepu serca. Przy czym stan dziewczynki nie pogarszał się, był stabilny. Co więcej, w okresowych badaniach kurczliwości serca, nieznacznie wykazywano poprawę jego pracy. Była to tak niewielka zmiana, że lekarze przyjmowali to jako błąd pomiaru. Z czasem jednak okazało się, że ta kurczliwość wróciła do zupełnej normy. Dziecko zostało wypisane z listy oczekujących na przeszczep.

     

    W dniu konferencji w klinice, z rutynową wizytą, pojawiła się 16-letnia Ola z mamą. U dziewczynki, kiedy miała trzy tygodnie, zdiagnozowano przerost serca. Dodatkowo nie wytwarza ono jednego z enzymów. Dlatego Ola musi co dwa tygodnie pojawić się w szpitalu, by podczas prostego zabiegu, uzupełnić jego brak.

    Mama dziewczynki nie traci jednak nadziei na zdrowie córki. Jest pełna optymizmu i wiary w postęp medycyny, która w przyszłości być może poradzi sobie i z tym, jak na razie, nierozstrzygalnym problemem.

     

    Powrót