Otyłość u dzieci nie jest wyłącznie problemem pojedynczego pacjenta, a całej rodziny. Bo dzieci nie są autorami swojej otyłości, jak mówili jednym głosem eksperci z Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. L. Zamenhoffa w Białymstoku podczas konferencji prasowej (5 marca 2026 r.) z okazji obchodzonego w tym tygodniu Światowego Dnia Otyłości.
W spotkaniu z mediami uczestniczyli specjaliści z Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii z Pododdziałem Kardiologii UDSK, na co dzień zajmujący się leczeniem i profilaktyką otyłości u dzieci: prof. Artur Bossowski, prof. Barbara Głowińska-Olszewska, dr Beata Sawicka, psycholożka Izabela Łazarczyk oraz dietetyczka Agata Adamska.
Skala zjawiska w Polsce zaczyna przybierać rozmiary epidemii. Szacuje się, że mniej więcej około 2 milionów dzieci w Polsce ma nieprawidłową masę ciała. Ta liczba jest naprawdę zatrważająca - alarmował prof. Artur Bossowski, Kierownik Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii z Pododdziałem Kardiologii UDSK. Na poparcie swoich słów prof. Bossowski przytoczył twarde dane: ponad 30% dzieci w wieku 7–9 lat ma nadmierną masę ciała, co plasuje Polskę na 8. miejscu w Europie. Niebezpiecznie szybko znaleźliśmy się w tej pierwszej dziesiątce. Problem dotyczy około 10% dzieci już przed 3. rokiem życia, a wśród młodzieży w wieku 11–15 lat zmaga się z nim blisko 30% chłopców i 14% dziewcząt.
Jednocześnie – jak podkreślił profesor – w aż 95% przypadków otyłość wynika z niezdrowego stylu życia, podczas gdy jedynie około 5% ma podłoże genetyczne lub hormonalne.
A otyłość, szczególnie ta w młodym wieku zwiększa ryzyko wielu chorób - jeszcze w dzieciństwie lub już w wieku dorosłym. To ryzyko m.in. nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, stłuszczenia wątroby czy problemów z kręgosłupem. Może także prowadzić do wykluczenia społecznego, obniżonej samooceny oraz problemów psychicznych.
Na to ostatnie uwagę zwróciła Izabela Łazarczyk, psycholożka z UDSK, która pracuje z dziećmi zmagającymi się z otyłością. W pracy z dziećmi kluczowe jest budowanie zdrowej relacji z jedzeniem oraz wzmacnianie poczucia własnej wartości, które niestety przez tę chorobę jest zaniżone - mówiła psycholożka.
Eksperci podkreślali, że otyłość dziecięca jest problemem wieloczynnikowym, wymagającym współpracy wielu specjalistów – lekarzy, psychologów, dietetyków – ale także zaangażowania rodziców i opiekunów. To właśnie środowisko rodzinne w największym stopniu kształtuje nawyki żywieniowe i styl życia dziecka.
Prof. Artur Bossowski: Rodzice powinni zwracać uwagę na dojadanie między posiłkami, nadmiar słodyczy czy picie soków, które wcale nie są zdrową alternatywą. Takie np. musy owocowe są absolutnie niewskazane. Nie dawajmy dzieciom musów, dajmy im owoc. Owoc zamiast musu. Woda zamiast soku.
O tym, jak powinien wyglądać pełnowartościowy posiłek dziecka mówiła dietetyczka z UDSK, Agata Adamska: Każdy posiłek dziecka powinien zawierać węglowodany złożone, białko, zdrowe tłuszcze oraz porcję warzyw lub owoców.
Dietetyczka podkreślała także, że dobrze skomponowana śniadaniówka szkolna może mieć prostą formę: Może to być kanapka z pełnoziarnistego pieczywa z chudą wędliną i dużą ilością warzyw, a do tego owoc lub garść orzechów. Inną opcją jest jogurt naturalny z owocami, płatkami i nasionami.
Ekspertka przypomniała również o zasadzie tzw. talerza zdrowego żywienia: Połowę talerza powinny stanowić warzywa i owoce, jedną czwartą produkty białkowo-tłuszczowe, a jedną czwartą węglowodany – najlepiej pełnoziarniste. Bardzo ważne jest też, aby ostatni posiłek zjeść 2–3 godziny przed snem.
Potrzebna edukacja całej rodziny
Bez edukacji zdrowotnej całej rodziny, nie ma mowy o skutecznej profilaktyce otyłości - podkreślali wszyscy uczestnicy konferencji. Bez świadomości rodziców, co szkodzi ich dzieciom, co sprawia, że mają nadwagę lub są otyłe i ile może ich kosztować ta niewiedza, nie poprawimy statystyk. Musimy edukować i przypominać - dla zdrowia obecnych dzieci i przyszłych pokoleń dorosłych.











