Klinika Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku ma najwyższą w Polsce skuteczność procedury in vitro wśród publicznych placówek realizujących rządowy program refundacji in vitro na lata 2024–2028. To właśnie dlatego w piątek (20 marca 2026 r.) Klinikę odwiedziła Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.
To w tej Klinice w listopadzie 1987 roku przyszło na świat pierwsze dziecko w Polsce z zapłodnienia pozaustrojowego (dziewczyna o imieniu Magda). Kierownikiem zespołu, który tego dokonał był prof. Marian Szamatowicz. Kiedy zaczął obowiązywać rządowy program wsparcia na lata 2024-2028 („Tak dla in vitro”) to też w tej Klinice urodziło się pierwsze w Polsce dziecko, którego rodzice skorzystali z refundacji tej procedury.
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka wraz z Magdaleną Kramską - zastępcą dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, zostały oprowadzone po Klinice ścieżką, którą na co dzień pokonują pacjentki. Przewodnikiem był prof. Sławomir Wołczyński, który pracował 39 lat temu w zespole prof. Szamatowicza. Dodatkowo każdy etap procedury in vitro omawiał specjalista za nią odpowiedzialny.
Temat jest szalenie emocjonujący, bo dotyka nadziei i chęci posiadania dziecka. On zawsze będzie istniał w naszej świadomości jako temat bardzo ważny społecznie – powiedziała podczas wizyty wiceminister Katarzyna Kęcka.
Statystyki Kliniki dotyczące realizacji rządowego programu (stan na 28 lutego 2026 r.) wyglądają tak: 427 zakwalifikowanych par, 282 ciąże, 86 urodzonych dzieci (ciekawostka: równo po 43 dziewczynek i chłopców), 35 osób zgłosiło się do zabezpieczenia płodności. Dane pokazują, że Klinika osiąga nawet 40 proc. skuteczności przy pojedynczych transferach. Szanse na ciążę wzrastają nawet do 60 proc., kiedy para może skorzystać z kilku refundowanych zabiegów w ramach programu.
Prof. Wołczyński szacuje, że od 1987 roku do teraz, w jego Klinice, na świat dzięki metodzie in vitro mogło przyjść nawet 9 tys. dzieci.
Białystok jest bardzo ważnym ośrodkiem na mapie polskiego in vitro, bo charakteryzuje się najwyższą skutecznością procedur wśród publicznych placówek. Stąd moja obecność tutaj i chęć zapoznania się z całym procesem, który jest niezwykle istotny – dodała minister Kęcka.
Resort zdrowia pracuje obecnie nad usprawnieniem programu refundacji zapłodnienia pozaustrojowego. Chce premiować ośrodki, które mają wysoką skuteczność, ale też zapewniają kompleksowość w opiece nad kobietami i rodzinami starającymi się o potomstwo, np. wspierają pacjentki z wielochorobowością, albo też zabezpieczają płodność.
Czekają na nas jeszcze spotkania robocze w tej sprawie, także jeśli chodzi o szersze spojrzenie na kryteria skuteczności, efektywności procedur, czy też kompleksowości w opiece nad pacjentem – podkreśliła minister Kęcka.
Rządowy program „Tak dla in vitro” (2024-2028) wspiera pary starające się o potomstwo, refundując do czterech procedur. Wymagania wiekowe dla pań do 45 lat (lub do 42 lat przy zapłodnieniu własnymi komórkami), panowie – 55 lat. Pary muszą mieć udokumentowany okres co najmniej 12-miesięcznego leczenia niepłodności przed zgłoszeniem do programu. To, że para już wcześniej korzystała z in vitro lub ma dzieci, nie dyskwalifikuje jej z możliwości udziału w programie.
Dodatkowo dzięki programowi pacjenci z chorobami onkologicznymi (lub w trakcie leczenia onkologicznego) mogą zabezpieczyć płodność na przyszłość poprzez pobranie i przechowywanie gamet. W tym wypadku program obejmie kobiety do 40. roku życia i mężczyzn do 45. roku życia.
Po wizycie w Klinice, Pani Minister spotkała się z Rektorem Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku prof. Marcinem Moniuszko. Wzięła także udział w otwarciu III Spaceru dla zdrowia pod hasłem „Ciśnij na wiosnę”. W wydarzeniu, promującym profilaktykę nadciśnienia tętniczego szczególnie wśród osób młodych, wzięli udział uczniowie białostockich szkół średnich.


















