• Ostatnia zmiana 27.05.2020 przez Samodzielna Pracownia Historii Medycyny i Farmacji

    Muzeum za zamkniętymi drzwiami

    W związku z sytuacją zagrożenia epidemiologicznego Muzeum Historii Medycyny i Farmacji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku jest niedostępne dla zwiedzających, ale nie oznacza to, że nie pracujemy. Będziemy prezentować wam ciekawe informacje o naszych zbiorach.

    De humani corporis fabrica – (Budowa ludzkiego ciała) to siedmioczęściowe dzieło Andrea Vesaliusa, (Wesaliusza). Reprodukcje rycin słynnego anatoma można zobaczyć w Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB. Wesaliusz uznawany jest za ojca nowożytnej anatomii: poszerzył on znajomość budowy ludzkiego ciała, zdiagnozował błędy znanego starożytnego lekarza – Galena. Jak sam stwierdził: „Nie mogę w mej dalszej praktyce lekarskiej spaść do poziomu wiedzy równego, lub nawet niższego, w stosunku do mych sławnych poprzedników”. Dzieło Wesaliusza ilustrowane jest 300 drzeworytami wykonanymi przez ucznia Tycjana, Jana van Calcara (Joannes Stephanus Calcarensis), gdzie widoczne jest połącznie zaawansowanej wiedzy anatomicznej z naturalnym pięknem.
    W Akademii Medycznej w Białymstoku tradycję łączenia sztuki z anatomią kontynuował białostocki artysta-rzeźbiarz, Stanisław Wakuliński (1923-2013). Zatrudniony od 1954 roku w Zakładzie Anatomii Prawidłowej Człowieka AMB, przez ponad czterdzieści lat wcielał się w rolę nowożytnego modelatora. Wykonywał liczne pomoce naukowo – dydaktyczne: modele gipsowe organów, rysunki anatomiczne, ryciny, plansze. Był też strażnikiem dziedzictwa akademickiego AMB. Jego autorstwa są liczne rzeźby, tablice pamiątkowe, a także kolekcja masek pracowników uczelni medycznej. Poza pracą w AMB Wakuliński był również znanym i cenionym w środowisku artystą rzeźbiarzem. Jego prace pomnikowe można odnaleźć w wielu podlaskich miastach, m.in. Łapach, Mońkach, Sejnach. W Białymstoku, wspólnie z synem Janem Wakulińskim, wykonał pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego, stojący współcześnie przy Archiwum Państwowym w Białymstoku. Był też projektantem i twórcą wyposażenia wnętrz kościołów, np. Najświętszego Serca Jezusa przy ul. Traugutta w Białymstoku, tablic upamiętniających miejsca straceń, medali jubileuszowych, projektów sztandarów. Dziś w Muzeum obok reprodukcji rycin Wesaliusza podziwiać możemy planszę anatomiczne wykonane przez Stanisława Wakulińskiego.

    *****************

    Wczesne wykrywanie chorób zakaźnych jest do dziś priorytetem wśród epidemiologów. Dwie wojny światowe w XX wieku spowodowały wzrost zachorowań na gruźlicę. W Polsce, aby móc szybko izolować chorych zdecydowano się wykonywać przy podejrzeniu gruźlicy zdjęcia małoobrazkowe RTG. Miało to na celu szybki przesiew chorych na gruźlicę. Zdjęcia te wykonywano w dużych ilościach, z racji tego, że były one mniejsze miały wystawiać naświetlanego na krótszą ekspozycje na promienie X. Niestety okazało się że jeszcze 20 lat temu wykonywane tą techniką zdjęcia wykorzystywały nawet kilkunastokrotnie większą dawkę promieniowania niż jest to obecnie standardem. Dodatkowo były one mało dokładne, co powodowało, że chory musiał przejść jeszcze jedno prześwietlenie normalną maszyną. Aparat do zdjęć małoobrazkowych można zobaczyć w naszym Muzeum.

     

    ****************

    Kontynuujemy nasz cykl o warszawskich zakładach farmaceutycznych. Dziś opiszemy Chemiczno-Farmaceutyczne Zakłady Przemysłowe Franciszka Karpińskiego – Spółka Akcyjna w Warszawie. Historia firmy sięga 1909 roku, kiedy to Towarzystwo Akcyjne Franciszka Karpińskiego w Warszawie zakupiło Aptekę i Pracownię Preparatów Farmaceutycznych wraz z Fabryką Wód Mineralnych. W 1931 roku aptekę odkupił W. Rozpędzihowski. Powiększył się wtedy zarząd spółki. Nowa spółka zakupiła teren przy ul. Wolności 7/9, gdzie powstały budynki przemysłowe. Swoje składy spółka miała w Gdyni, Wilnie i Poznaniu. Ponadto w 1929 roku otwarto w Poznaniu oddział produkcji wód mineralnych sztucznych. Zakład spółki Fr. Karpińskiego należał do jednych z najważniejszych zakładów przemysłu farmaceutycznego w Polsce (obok takich firm jak: Klawe, Spiess i Syn i „Motor”). W 1938 roku Zakłady Franciszka Karpińskiego wyprodukowały 380 ton leków oraz 1988 ton wód. W 1939 roku Zakład posiadał następujące działy: syntezy chemicznej, przetworów farmaceutycznych, szczepionek, produkcji wód mineralnych, produkcji kosmetyków i mydeł oraz laboratoria: badawczo-doświadczalne technologii chemicznej, analityczne.

     

    ****************

    W Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB można oglądać aparat do faradyzacji w przełomu XIX- XX wieku. Był to dar dr med. Mieczysława Sopka, absolwenta AMB. Była to pamiątka po dziadku, felczerze – Prokopie Kaliszuku z Brańska.
    Jeden z wielu typów urządzeń stosowanych na początku XX wieku w elektrolecznictwie do leczenia tzw. prądem faradycznym i galwanicznym. Były całe zestawy w mniej lub bardziej rozbudowane. Stąd nazwa „faradic medical box”. Szeroko stosowane były w domach i zakładach np: fryzjerskich do faradyzacji twarzy, a nawet w gabinetach lekarskich. Lista chorób, które można było wyleczyć jest długa. Pomagały w takiego typu cierpieniach jak migrena, depresja czy reumatyzm. Wszystko było zamknięte w jednym pudełku, a w bocznej szufladce znajdowały się różnego kształtu elektrody i przewody łączące. Przed zabiegiem ciało w miejscu styku z elektrodą trzeba było lekko zwilżyć specjalnym płynem w celu poprawienia przewodności elektrycznej. Źródłem prądu jest ogniwo galwaniczne Bunsena dające napięcie około 1,7V.

     

    ****************

    Dziś słów kilka o jednym z domowych sposobów leczenia przeziębienia, grypy i innych infekcji dróg oddechowych czyli o stawianiu baniek. Co ciekawe nie było powszechnych kursów ich stawiania a niegdyś w prawie każdym domu był specjalista, który bańki postawić umiał. Do całego procesu prócz szklanych baniek potrzebny był także owinięty watą drut i spirytus. Należało podpalić drut i nim przetrzeć bańkę wewnątrz. Tak rozgrzaną bańkę przykładało się na natłuszczone plecy. Podciśnienie wywołane płonącym spirytusem zasysa skórę do bańki. Zabieg powoduje pęknięcie podskórnych naczyń krwionośnych i wynaczynienie krwi. Organizm rozpoznaje krew jako obce białko, co ma pobudzać do pracy układ odpornościowy. Cały zabieg trwa ok 15-20 minut, po czym zdejmuje się bańki a chorego trzyma się w cieple. Pomimo usunięcia baniek, z zakresu świadczeń leczniczych w 2016 roku, ten naturalny sposób wspomagający leczenie dziś przeżywa swój renesans. Nauczanie stawiania baniek jest jednym z elementów kształcenia przyszłych pielęgniarek studiujących na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Szklane bańki, które Muzeum posiada w swoich zbiorach to dar naszego studenta - Marka Marcinkiewicza i jego babci Janiny Marcinkiewicz.

    ****************

    Kontynuujemy nasz cykl o zakładach farmaceutycznych. Dziś przedstawiamy Zakłady Chemiczne „Laokoon” – Spółka Akcyjna we Lwowie. Początek zakładów wiąże się z laboratorium chemicznym przy aptece Piotra Mikolascha we Lwowie. W 1923 roku laboratorium dało podstawę spółce akcyjnej. W Zakładzie Chemicznym „Laokoon” jako pierwszym w Polsce produkowano plastry kauczukowe, które eksportowano m.in. do Wiednia. W okresie międzywojennym Zakłady „Laokoon” posiadały oddziały: organopreparatów, preparatów galenowych, specyfików i odczynników. W 1933 roku fabryka produkowała dwa oryginalne leki polskie opracowane w Zakładzie Technologii Nafty Politechniki Lwowskiej – Naphtamon (do leczenia oparzeń, odmrożeń) oraz Naphtargol (na rzeżączkę). W 1938 roku produkowano w zakładzie 65 815 kg produktów leczniczych. Zakłady zatrudniały ponad 200 osób. W czasie II wojny światowej ustanowiono nadzór komisaryczny nad Zakładami. Zainteresowanych odsyłamy do przeczytania Statutu Zakładów Chemicznych „Laokoon” – Spółka Akcyjna – https://bit.ly/39SR73m

    ****************

    Międzynarodowy Dzień Muzeów obchodzony jest co roku 18 maja. Święto to zostało ustanowione w Moskwie 28 maja 1977 roku, przez Międzynarodową Radę Muzeów (ICOM, International Council of Museums), działającą przy UNESCO. Więc z okazji Międzynarodowego Dnia Muzeów słów kilka o naszym Muzeum.
    Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB funkcjonuje od maja 2011 roku, na mocy Zarządzenia Rektora UMB nr 22/11 z dnia 31 maja 2011 roku. Zlokalizowane jest w głównej siedzibie UMB – dawnym Pałacu Branickich będącym jedną z najciekawszych barokowych rezydencji Europy Środkowo-Wschodniej, opatrzonym w XVIII wieku mianem „Polskiego Wersalu”. Muzeum kultywuje dziedzictwo medyczne Białegostoku zapoczątkowane przez właścicieli miasta w XVII wieku. W dzisiejszych przestrzeniach pałacowych odnaleźć można zarówno medyczne tradycje XVIII-wiecznego Instytutu Akuszerii, jak też niemieckiego szpitala polowego z okresu I wojny światowej, kontynuowane od 1950 roku przez Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Głównym celem muzeum jest ochrona dziedzictwa medycznego i farmaceutycznego powstałego na Pograniczu Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Muzeum posiada przeszło 10 000 eksponatów, pochodzących z XVIII–XXI wieku, z różnych dziedzin medycyny i farmacji. Główna siedziba mieści się w prawym skrzydle pałacu, które w epoce nowożytnej zajmowały apartamenty medyków dworskich. Obecnie znajdują się tu kolekcje chirurgiczne, rentgenowskie, stomatologiczne, anatomiczne, ginekologiczne, okulistyczne, laryngologiczne i farmaceutyczne. Historia Uniwersytetu i dzieje Pałacu Branickich przedstawione są na najnowszej wystawie multimedialnej w XVII-wiecznych piwnicach pałacowych. Jest ona częścią ścieżki historycznej UMB „Spacer w przeszłość”, udostępnionej we wrześniu 2018 roku i sfinansowanej ze środków unijnych. Muzeum pełni rolę bazy naukowo-dydaktycznej z zakresu historii medycyny i farmacji dla studentów UMB. Stoi na straży dziedzictwa Uniwersytetu, jest też instytucją dokumentującą wspomnienia jego absolwentów. Wiedza medyczna propagowana jest także wśród uczniów placówek edukacyjnych, podczas zajęć muzealnych. Z myślą o mieszkańcach regionu i przybywających turystach Muzeum organizuje szereg wydarzeń kulturalnych, m.in. Noc Muzeów, Europejskie Dni Dziedzictwa, Podlaski Festiwal Nauki i Sztuki, Europejski Dzień Dziedzictwa Akademickiego, festiwal filmowy i inne. Muzeum w 2014 roku było jednym ze współzałożycieli Stowarzyszenia Muzeów Uczelnianych działającego na rzecz polskich muzeów uczelnianych.

     

    ****************

    Kontynuujemy nasz cykl, dziś wracamy do polskich zakładach farmaceutycznych. Jedną z pierwszych, wiodących firm na warszawskim rynku farmaceutycznych, były Przemysłowo – Handlowe Zakłady Chemiczne Ludwik Spiess i Syn. Historia zakładów sięga 1823 roku, kiedy Ludwik Hirschmann i Jan Chryzostom Kijewski założyli w Warszawie Fabrykę Płodów Chemicznych, którą po kilku latach przenieśli do Tarchomina. Produkowano w niej m.in. ocet i blejwajsy (biel ołowiowa). W 1860 roku przedsiębiorstwo odkupił Ludwik Spiess, polski farmaceuta, który przyłączył do niej swoją Fabrykę Nawozów Sztucznych z Rudy Guzowskiej (Żyrardów). W ten sposób zakłady znacznie rozszerzyły swoją działalność. W Tarchominie produkowano wiele artykułów gospodarstwa domowego, nawozy sztuczne, wyroby z kości. W 1874 roku właściciele zmienili nazwę fabryki na Zakłady Chemiczno-Techniczne Ludwik Spiess i Syn, a rok później rozpoczęto produkcję leczniczych preparatów galenowych. W 1907 roku spadkobiercy Ludwika Spiessa sprzedali część zakładów. Od tego momentu przedsiębiorstwo wytwarzało tylko preparaty farmaceutyczne, opatrzone znakiem firmy Spiess. W 1917 roku uruchomiono produkcję preparatów inozytofosporowych z polskich surowców, według oryginalnej polskiej technologii. W 1922 roku przedsiębiorstwo zmieniło nazwę na Przemysłowo-Handlowe Zakłady Chemiczne Ludwik Spiess i Syn Spółka Akcyjna z połową akcji należących do kapitału francuskiego. W okresie międzywojennym firma była w ciągłym rozwoju i prawie każdego roku uruchamiała nową produkcję, np. od 1925 roku wytwarzano szczepionki, zaś w 1936 roku wprowadzono pierwszy polski Sulfonamid - Septazin. W latach 30-tych XX wieku spółka produkowała 220 środków leczniczych, w tym ważne i cenne leki. Posiadała ona przedstawicielstwa w Czechach, Turcji oraz składy w Bydgoszczy, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Wilnie i we Lwowie.
    W 1940 roku budynki fabryki zostały niemal całkowicie zniszczone a maszyny i urządzenia do wytwarzania lekarstw wywiezione przez Niemców. Ze względu na brak wyposażenia i surowców, produkcja została bardzo ograniczona. W okresie wojny, w przedsiębiorstwie fikcyjnie zatrudniano przedstawicieli podziemia politycznego i wojskowego. W 1945 roku zdewastowane zakłady w Tarchominie zostały znacjonalizowane i przemienione na fabrykę farmaceutyków "Polfa". W 1948 roku, po raz pierwszy w Polsce, wyprodukowano w niej penicylinę, a pięć lat później insulinę. Ostatni właściciele przedwojennych zakładów w czasie wojny stracili niemal cały swój majątek. Ludwik Spiess zmarł w 1956 roku w Krakowie, a jego brat Stefan w 1968 roku w Warszawie.

    ****************

    Puszka do sterylizacji została wymyślona przez niemieckiego lekarza Curta Schimmelbuscha. Jej działanie było bardzo proste. Do puszki wkładano narzędzia medyczne, które zamierzano poddać sterylizacji. Następnie puszka umieszczana była w autoklawie (zamknięty, ogrzewany pojemnik), gdzie temperatura i ciśnienie wyjaławiały narzędzia umieszczone wewnątrz. W takich sterylizatorach można było dezynfekować narzędzia metalowe, szklane jak również bandaże. Schimmelbusch był również twórcą maski do narkozy eterowej. Opisał także chorobę gruczołu piersiowego, która została nazwana od jego nazwiska. Same puszki miały najróżniejsze rozmiary i były bardzo powszechnie wykorzystywane. Zapraszamy do Muzeum (kiedy już będzie można), aby zobaczyć ten bardzo ciekawy wynalazek Schimmelbuscha.

    ****************

    Lekarz, który nie chce zatrzymać się w miejscu musi czytać prace opierające się na najnowszych wynikach badań, artykuły o nowych sposobach leczenia ale też i śledzić rozwój techniki i nowych urządzeń. Medycyna – nauka o znaczeniu międzynarodowym wymusza śledzenie prac ukazujących się nie tylko w Polsce ale także poza jej granicami. W domowych biblioteczkach lekarzy znaleźć można więc prace nie tylko w ich ojczystym języku. Jednymi z książek, które ostatnio zasiliły zbiory naszego muzeum były należące niegdyś do prof. Stanisława Przylipiaka: Österreicher Zeitschrift fűr Stomatologie, Czasopismo Stomatologiczne, Handbuch der zahnersatzkunde, przekazane nam przez Jego syna - prof. Andrzeja Przylipiaka. Prof. Stanisław Przylipiak (1922-1997) był jednym z twórców białostockiej stomatologii oraz pionierem ortodoncji. Z Akademią Medyczną w Białymstoku związał się w 1971 roku. Był organizatorem i pierwszym kierownikiem Zakładu Ortodoncji AMB. Na Wydziale Lekarskim pełnił również funkcję pierwszego prodziekana ds. stomatologii. Prócz ogromnej pracy organizatorskiej i kształcenia przyszłych stomatologów, pracował również naukowo – konstruował aparaty pomagające w leczeniu szczękowo-ortodontycznym, a spod jego pióra wyszło ponad sto artykułów naukowych.

    ****************

    Dziś kontynuujemy temat stomatologii. Historię mycia zębów możemy podzielić na dwa etapy. Punktem przełomowym było wynalezienie pasty do zębów, ale przez wieki nasi przodkowie wymyślali najróżniejsze sposoby na zdrowe zęby. Starożytni Egipcjanie używali do czyszczenia zębów mieszanki sproszkowanych kopyt, ziół, skorupek jaj i pumeksu. Persowie natomiast zauważyli, że podobna mieszanka mocno ściera szkliwo, więc użyli mieszanki muszelek ślimaków, sproszkowanego poroża i gipsu, jako materiału ścieralnego dodając do tego zioła odświeżające oddech. Starożytni Rzymianie natomiast mieli jeszcze bardziej oryginalną mieszankę na bazie uryny, octu i pumeksu. Pozostaje nam jedynie domyślać się jak nieprzyjemna mogła być rozmowa z obywatelem Rzymu. Pierwsze pasty przypominające dzisiejsze pojawiły się dopiero w XVIII wieku. Były one jednak towarem luksusowym, na którego zakup pozwalali sobie najbogatsi. Przełom nastąpił w 1873 roku, kiedy to firma Colgate zaprezentowała pastę w słoiku a dwadzieścia lat później zapakowano ją w znaną do dnia dzisiejszego tubkę. W XIX wieku była ona już powszechnie dostępna a początek wieku XX to odkrycie pozytywnego działania fluoru. Zapraszamy do Muzeum, gdzie można się przekonać jak zmieniła się profilaktyka dbania o zęby oraz jak wyglądały dawne przybory do ich higieny.

    ****************

    Dziś prezentujemy kolejną warszawską firmę produkującą leki i surowce lecznicze. W 1898 roku 13 warszawskich farmaceutów powołało spółkę Towarzystwo Akcyjne „Motor” w celu produkowania „skomplikowanych farmaceutycznych i chemiczno-farmaceutycznych preparatów, fabrykacji wód mineralnych i handlu aptecznymi i innymi temu podobnymi towarami”. Jednym z inicjatorów powołania spółki był Edward Gessner, właściciel Apteki i Laboratorium Chemiczno-Farmaceutycznego. O nim już pisaliśmy. Spółka Akcyjna powstała z połączenia Fabryki Wód Mineralnych Sztucznych mieszczącej się w Ogrodzie Krasińskich w Warszawie i Laboratorium prowizora Jana Rutkowskiego, mającego siedzibę w Warszawie przy ulicy Długiej 16. Dla dalszego rozwoju spółka nabyła plac przy ul. Marszałkowskiej 23, gdzie wybudowano jednopiętrowy budynek produkcyjny i budynki gospodarcze. Na nowo nabytym terenie wykopano studnię artezyjską, która dostarczała wodę o stałej temperaturze + 8 C. półka produkowała wyroby chemiczno-farmaceutyczne, plastry do smarowania zwyczajne i kauczukowe, kąpiele z kwasu węglowego o kąpiele tlenowe, czyste odczynniki chemiczne, barwniki do badań mikroskopowych, wody mineralne, napoje gazowane, sole do kąpieli mineralnych i inne. W okresie międzywojennym Warszawskie Towarzystwo Akcyjne „Motor” – Spółka Akcyjna posiadało 3 oddziały: farmaceutyczny, syntezy chemicznej i wód mineralnych sztucznych. Jeden z leków spółki - „Motopiryn” skutecznie konkurował z Aspiryną-Bayer. Poniżej zapraszamy do krótkiego filmu prezentującego wykorzystanie „Motopiryny” w
    Warszawskie ZOO w 1937 roku. https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/…/aspi…/
    A po zakończeniu epidemii zapraszamy do Muzeum, aby zobaczyć leki produkowane przez Warszawskie Towarzystwo Akcyjne „Motor” – Spółka Akcyjna.

     

    ****************

    W zbiorach Muzeum Historii Medycyny i Farmacji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku posiadamy kolekcję należącą do docenta Jana Pietruskiego (1930-2017). Dziś prezentujemy lusterko i soczewkę do badania otolaryngologicznego z tej kolekcji. Zestaw należał do dr Bolesława Kielanowskiego, ojca pierwszego rektora AMB prof. Tadeusza Kielanowskiego, który był lekarzem, pracował we Lwowie. Dr Pietruski był spokrewniony z Kielanowskimi przez swoją mamę - Józefę Marię z domu Kielanowską.
    Dr Jan Pietruski przyjechał do Białegostoku z Lublina, gdzie skończył Akademię Medyczną uzyskując w 1954 roku dyplom lekarza. Na podstawie nakazu pracy został zatrudniony w AMB w Klinice Gruźlicy Płuc, kierowanej przez pierwszego rektora i organizatora tej uczelni, prof. Tadeusza Kielanowskiego. Otrzymał II stopień specjalizacji z ftyzjatrii. Następnie podjął pracę w Klinice Otolaryngologii, gdzie uzyskał specjalizację II stopnia i doktorat w 1968 roku. W roku akademickim 1969/1970 na przebywał na rocznym stypendium rządu francuskiego w Paryżu, szkoląc się w mikrochirurgii ucha w szpitalu Broussais la Charité, pod kierunkiem światowej sławy profesora P. Aboulkera. Po powrocie zorganizował i uruchomił w 1971 roku w Klinice Otolaryngologii AM, pierwszą w Białymstoku pracownię elektronystagmografii, korzystając z kalibratora wykonanego według własnego projektu. Skonstruował niezbędną aparaturę umożliwiającą topodiagnostykę porażeń nerwu twarzowego, m.in. elektrogustometr i stymulator do badania przezskórnego jego pobudliwości. Opracował też własną, oryginalną metodę procentowej rejestracji i stopnia ewolucji mimiki twarzy w obwodowym porażeniu nerwu twarzowego, którą wykorzystał w pracy habilitacyjnej, pozwalającej z dużą dokładnością śledzić, rejestrować i oceniać cofanie się porażenia. W 1972 roku, wykonał stapedektomię w otosklerozie, uwieńczoną poprawą słuchu. Za cykl publikacji ogłoszonych drukiem w „Otolaryngologii Polskiej”, otrzymał w 1974 roku prestiżową nagrodę naukową im. Prof. Jana Miodońskiego. W roku 1984 wydał podręcznik „Operacje tympanoplastyczne”, będący pierwszym polskim oryginalnym opracowaniem nowoczesnej mikrochirurgii głuchoty przewodzeniowej.
    Zapraszamy także do zapoznania się ze wspomnieniami docenta Jana Pietruskiego o początkach AMB.
    https://www.umb.edu.pl/…/poczatek_umb_to_ruiny_-_wspomnieni…

    *****************

    W zbiorach Muzeum Historii Medycyny i Farmacji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku posiadamy opakowanie z napisem „Compliments of the American Red Cross” na materiały opatrunkowe i leki. Wykonaną z twardego kartonu i metalu. Jest to dar rodziny Łucyków z Białegostoku
    Tym eksponatem nawiązujemy do idei lecznictwa Czerwonego Krzyża w Białymstoku. W 1920 roku Misja Amerykańskiego Czerwonego Krzyża zorganizowała Szpital PCK w budynku przy ul. Pierackiego 29 (obecnie ul. Warszawska 29). Gdy w lutym 1921 roku Amerykanie opuścili Białystok, placówkę przejął i prowadził Polski Czerwony Krzyż. Nie poniesiono żadnych kosztów związanych z przejęciem szpitala. Amerykanie pozostawili zapasy aprowizacyjne na kilka miesięcy oraz fundusze zabezpieczające wynagrodzenie personelu szpitalnego. Z tego względu szpital nazwano imieniem George’a Washingtona. Białostocką placówkę dofinansował również rząd belgijski. Poskutkowało to w 1922 roku kolejną zmianą patrona na królową Elżbietę Belgijską. Białostocki szpital Polskiego Czerwonego Krzyża, uchwałą zarządu Okręgu z dnia 2 września 1932 roku, został przemianowany na Okręgową Lecznicę Polskiego Czerwonego Krzyża. Placówka posiadała oddział chirurgiczny i wewnętrzny, w sumie na 30 łóżek. Szpital jako jedyny w województwie wykazywał odrębne łóżka dla dzieci. Na parterze znajdowały się dwie sale operacyjne oraz ambulatorium. Pierwsze i drugie piętro zajmowały sale dla chorych. Placówka cieszyła się dobrą renomą. Została uznana przez Departament Zdrowia MSW za odpowiednią do leczenia urzędników państwowych. Na początku lat trzydziestych XX wieku dyrektorem szpitala został dr Jan Sołłohub. Oprócz działalności leczniczej, szpital PCK prowadził kursy pogotowia sanitarnego oraz obrony przeciwgazowej. Wykładowcami byli m.in. dr Irena Białówna, prof. Konrad Fiedorowicz, dr Czesław Karwowski, dr Jan Walewski.

     

    ****************

    W Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB, na ekspozycji „Tajemnice dawnej apteki” można obejrzeć lekarstwa i opakowania po środkach leczniczych. Pisaliśmy już o kilku z nich. Dziś przedstawiamy kolejną firmę – Chemiczno – Farmaceutyczne Zakłady Przemysłowo – Handlowe L. Nasierowski. Przedsiębiorstwo należało do Leona Nasierowskiego (1883-1964). W 1921 roku założył on w Warszawie, przy ul. Marszałkowskiej 21 przedstawicielstwo francuskich firm chemiczno – farmaceutycznych. Zostało ono w 1925 roku przeniesiona na ul. Piękną 26, natomiast w 1934 roku zmieniło nazwę na Chemiczno-Farmaceutyczne Zakłady Przemysłowo-Handlowe L. Nasierowski z siedzibą przy ul. Kaliskiej 9. W 1938 roku zakłady przyjęły skrótową nazwę „Elen”. Z początku przedsiębiorstwo sprowadzało z zagranicy gotowe wyroby, którym w Warszawie nadawano formę specyfików. Z biegiem lat rozpoczęto produkcję własnych produktów na licencji francuskiej, następnie stopniowo wprowadzano nową linię opartą na autorskich opracowaniach. W latach 30- tych zakłady produkowały preparaty chemiczne, biologiczne, roślinne, środki odżywcze i sole do kąpieli. Firma współpracowała również z Zakładami Chemicznymi „Boruta” w Zgierzu, produkując preparaty przeznaczone do walki z bojowymi gazami trującymi. W trakcie II wojny światowej rodzina Nasierowskich pomagała żydowskiej rodzinie Drążków w ucieczce z getta. Budynek fabryki był głównym punktem oporu podczas Powstania Warszawskiego. Za udział w powstaniu Leon Nasierowski został aresztowany i wywieziony do Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, jego żona Janina trafiła do obozu pracy Schwarzwald. Po zakończeniu wojny firma Nasierowskiego została znacjonalizowana i przejęta przez Spółdzielnię Farmaceutyczną „Jedność”, w której dawny właściciel uzyskał zatrudnienie. Za pomoc Żydom rodzina Nasierowskich otrzymała w 1993 roku honorowy tytuł „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”.

    ****************

    Dziś przedstawiamy kolejny element wyposażenia gabinetu laryngologicznego. Lusterko krtaniowe, o którym mowa ma bardzo ciekawą historię. Mimo, iż powszechnie dziś występuje w gabinetach medycznych na pomysł obejrzenia przez małe lusterko krtani wpadł nie lekarz a nauczyciel śpiewu. Manuel Garcia kupił w 1851 roku lusterko dentystyczne jednak po odpowiednim ułożeniu w jamie ustnej i doświetleniu ujrzał on w odbiciu swoją głośnie i fragment tchawicy. Lusterko zostało wcześniej zanurzone w gorącej wodzie, aby nie zaparowało. Nie był on jedynym, który wpadł na ten pomysł jednak to właśnie mu zostało przypisane odkrycie laryngoskopu. Oczywiście sposób ten został zaadaptowany i udoskonalony przez medycynę. Zauważono, że wyciągnięcie języka do przodu ułatwia oglądane i manewrowanie lusterkiem jednocześnie minimalizując nieprzyjemne uczucie dociskania języczka do gardła. Do rozpowszechnienia się tego narzędzia wśród laryngologów przyczynili się lekarze - Ludwig Turck i Johann Czermak, którzy byli pionierami wykorzystania lusterka w laryngologii. Oczywiście wkrótce zapraszamy do naszego Muzeum aby zobaczyć ten eksponat.

    ******************

    Kontynuujemy temat warszawskich fabryk farmaceutycznych. Dziś piszemy o Fabryce Chemiczno-Farmaceutycznej „GEO”. Spółka Akcyjna w Warszawie. W latach 1927-1933 Fabryka mieściła się przy ulicy Bielańskiej 3 w Warszawie. W 1933 roku przeniesiono ją na ul. Żelazną 56. Fabryka produkowała m.in. substancje farmaceutyczne. W 1936 roku dzięki metodzie opracowanej przez mgr chemii Zygmunta Gmaja rozpoczęto produkcję paraaminobenzenosulfamidu znanego na rynku pod nazwą Antistreptin-Geo i Antistreptin solubile-Geo. Przed II wojną światową opracowano również Urogon-Geo, stosowany w leczeniu m.in. zakażeń dróg moczowych. W 1937 roku Fabryka wyprodukowała 9 442 kg leków, zatrudniała 56 osób. Aby zobaczyć leki produkowane przez Fabrykę Chemiczno-Farmaceutycznej „Geo” zapraszamy do Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB (kiedy już będzie można).

     

    ****************

    Okulistyka należy do najstarszych specjalności zabiegowych. Już w starożytnym Egipcie rozpoznawano i leczono choroby spojówek, zapalenie powiek czy bielmo rogówki. Leczeniem zajmowali się zawsze kapłani, którzy zalecali post, masaż, kąpiele i inhalacje. W XIII wieku rozwinęły się początki optyki. Ogromną rolę odegrał polski matematyk, fizyk oraz filozof Witelon (Witeliusz, Vitello, ok. 1230-1314). W dziele Perspectiva rozważył osiągnięcia wszystkich swoich poprzedników, podał ówczesne wiadomości o anatomii i fizjologii oka, m.in. o widzeniu obuocznym. Narysował model geometryczny oka, opracował proces widzenia i związane z nim mechanizmy psychologiczne, złudzenia spostrzegania, zwierciadła płaskie, kuliste, stożkowe, walcowate. Rozszerzył zakres wiedzy optycznej własnymi doświadczeniami i podał sprecyzowany przepis na stworzenie różnego typu szkieł powiększających. Również w XIII wieku pojawiły się pierwsze informacje o soczewkach ułatwiającym widzenie starcom czyli okularach. Twórcom pierwszych okularów powiększających do obserwowania przedmiotów bliskich był Roger Bacon (1214-1294). Okulary w oprawie, zakładane na oczy, pojawiły się już kilka lat po wynalezieniu soczewek Bacona. Do wykonywania oprawek wykorzystywano takie materiały jak drewno, skórę, rogi, następnie złoto, srebro, miedź oraz żelazo. Ich rozwój trwał przez długie wieki. W Białymstoku decyzję o utworzeniu Kliniki Okulistycznej Akademii Medycznej w Białymstoku podjęto 15 kwietnia 1953 roku, jednak prace organizacyjne trwały blisko rok. Oficjalne otwarcie Kliniki nastąpiło dopiero 17 lutego 1954 roku. Kierownikiem Kliniki została dr hab. Maria Seidler-Dymitrowska. Klinika powstała na „pustkowiu” okulistycznym, ponieważ od 1945 roku w Białymstoku pracował tylko jeden okulista. Tym tytanem pracy i autentycznym Judymem owych czasów bała przesiedlona z Wilna – lekarka Irena Ambroszkiewicz-Pawlikowska. W ciągu pierwszego niecałego roku pracy Kliniki przyjęto do niej 730 chorych, wykonano 461 operacji i 279 zabiegów ambulatoryjnych. Obecnie w Klinice Okulistyki UMB hospitalizuje się rocznie ponad 2500 pacjentów. Gabinet okulistyczny w Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB tworzą dary od lekarzy – okulistów z regionu Polski północno-wschodnie, m.in. dr Grażyny Stepczenko – Podziewskiej z Suwałk, która przekazała do zbiorów kasetę szkieł próbnych. Ten jakże interesujący eksponat sprzed prawie stu lat można dziś podziwiać w naszym Muzeum.

    ****************

    Przed II wojną światową jednym z najbardziej znanych zakładów farmaceutycznych w Polsce była Mokotowska Fabryka Chemiczno-Farmaceutyczna Adolf Gąsecki i Synowie. SA, producent słynnego środka przeciwbólowego „Kogutek”.
    Historia zakładu rozpoczęła się w 1895 roku, kiedy prowizor farmacji Adolf Gąsecki (1868 – 1952) założył Skład apteczny w Chmielniku. Swoją działalność w 1903 roku farmaceuta przeniósł do Płocka na ul. Kolegialną 5, gdzie produkował m.in. proszki od bólu głowy „Migreno – Nervosin”. W 1911 roku do nazwy „Migreno-Nervosin” dodano słowo kogut. W 1919 roku Adolf Gąsecki kupił aptekę w Warszawie przy ul. Freta 16, w której kontynuował produkcję przeciwbólowych specyfików. W 1926 roku rodzina Gąseckich nabyła parcelę przy ul. Belgijskiej 7, na której wybudowano 3-piętrowy dom fabryczny. W 1935 roku powstała spółka akcyjna Mokotowska Fabryka Chemiczno – Farmaceutyczna Adolf Gąsecki i Synowie. Tuż przed wojną spółka rozpoczęła w Pruszkowie budowę dużej fabryki chemicznej, w której planowano produkcję m.in. witaminy C. W latach 30-tych firma wytwarzała ponad 100 specyfików. Dzięki popularnym proszkom przeciwbólowym z kogutkiem, fabryka Gąseckich znajdowała się na trzecim miejscu w kraju pod względem produkcji. Wyroby mokotowskiego przedsiębiorstwa znane były na niemal wszystkich kontynentach, w tym w Australii. Firma posiadała własne przedstawicielstwa i składy w Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Grecji, Palestynie, Rumunii i na Węgrzech. Zakłady Gąsecki i Synowie prowadziły swoją działalność do 1944 roku. W czasie Powstania Warszawskiego fabryka częściowo spłonęła. W 1950 roku firma została objęta przymusowym zarządem państwowym. Słynne tabletki z kogutkiem można zobaczyć w naszym Muzeum.

    *******************

    Kontynuujemy historię dawnej stomatologii. Dziś prezentujemy kleszcze ekstrakcyjne, czyli narzędzie, które obok wiertarki jest jednym z najbardziej znanych narzędzi dentystycznych. Szacuje się, że próchnica obok przeziębienia jest jednym z najczęściej występujących schorzeń ludzkości. Zanim jednak rozwój nauki pozwolił nam na leczenie chorych zębów metodami, które nie powodowały ich straty, najpowszechniejszą metodą było ich wyrywanie. Sama metoda jest oczywiście równie stara jak próchnica. W czasach średniowiecza i nowożytnych funkcje dentysty spełniali cyrulicy lub kowale. Paradoksalnie w czasach nowożytnych wraz ze spadkiem cen cukru wzrastało zapotrzebowanie na zabiegi ekstrakcji chorych zębów. Aby uzmysłowić sobie skale problemu należy wspomnieć o królu francuskim Ludwiku XIV, który to ze względu na ból pozbawiony został wszystkich górnych zębów. Duży wpływ na zmianę postrzegania zabiegu ekstrakcji zębów miał Pierre Fauchard, który to połączył wiedze chirurgiczną z zabiegami wyrywania zębów. W 1728 roku wydał on swoją prace „Chirurgien-Dentiste ou Traité des dents”. Był on również twórcą znanej nam chirurgii dentystycznej. Jako pierwszy nauczył się wypełniać kanał zęba, udoskonalił plomby oraz jako pierwszy sadzał pacjentów na krześle z oparciem, co dało początek znanym nam fotelom dentystycznym. Z tego powodu okrzyknięty został „ojcem stomatologii”. Kolejny przełom nastąpił w 1844 roku. Horace Wells, dentysta z Hartford poddał się zabiegowi ekstrakcji zęba mądrości pod wpływem podtlenku azotu wprowadzając go po raz pierwszy do gabinetu dentystycznego. Miało to pomóc dentystom w walce z ich największym przeciwnikiem mianowicie ludzkim strachem przed bólem wywołanym zabiegami stomatologicznymi. Aby zobaczyć dawne jak i obecnie kleszcze ekstrakcyjne zapraszamy do odwiedzenia naszego Muzeum.

     

    ****************

    Kontynuujemy nasz cykl o warszawskich zakładach farmaceutycznych. Dzisiaj kilka słów o Towarzystwie Przemysłu Chemiczno – Farmaceutycznego d. Magister Klawe. Spółka Akcyjna. Początki zakładu sięgają 1862 roku, kiedy mgr Henryk Klawe, przy Placu Trzech Krzyży 10 w Warszawie założył aptekę. Sześć lat później utworzył przy niej laboratorium, które pod koniec XIX wieku zyskało nazwę „Laboratorium Chemiczno-Farmaceutyczne mgra Klawe. Produkowano w nim różnego rodzaju specyfiki, popularne również po I wojnie światowej, np. Hemogen. W 1906 roku firmę przejął syn Henryka - Stanisław Adolf Klawe. W 1910 roku przedsiębiorstwo, jako pierwsze w Polsce, rozpoczęło produkcję organopreparatów. Przed I wojna światową, oprócz specyfików pochodzenia zwierzęcego, zakład wytwarzał również szczepionki: przeciwcholeryczną, przeciwtyfusową, przeciw ospie, surowice, materiały opatrunkowe. W 1920 roku aptekę założoną przez Henryka Klawe sprzedano a laboratorium przeniesiono na ul. Karolkową. W tym samym roku firmę przekształcono w Laboratorium Chemiczno-Farmaceutyczne d. Magister Klawe Spółka Akcyjna. W 1930 roku spółka nabyła „Dobra Ziemskie Drwalewo i Lasopole”. W Drwalewie zorganizowano Instytut Serologiczny i Bakteriologiczny, a w położonym nieopodal majątku Lisopole powstały plantacje roślin leczniczych. Plantacje należące do spółki funkcjonowały również w Cisie koło Siedlec. W 1939 roku warszawskie zakłady zatrudniały 515 pracowników, wytwarzały 53 preparaty całkowicie własnej syntezy chemicznej, uzyskały również zezwolenie na produkcję insuliny. Środki lecznicze produkowane przez firmę Klawe były uważane za jedne z najlepszych w Europie. Prawdopodobnie z tego powodu do słownika języka polskiego trafiły słowa: „klawe” i „klawo”, jako określenie czegoś wybornego, świetnego lub dobrze prosperującego interesu. W czasie II wojny światowej, zakłady przy ul. Karolkowej zostały przejęte przez niemiecką spółkę Asid Serum Institut (GmbH). Po wojnie Stanisław Klawe usiłował odbudować zniszczone po powstaniu warszawskim przedsiębiorstwo. Mimo jego starań, fabrykę znacjonalizowano i przemieniono w Zakłady Przemysłu Chemiczno-Farmaceutycznego „Polfa Warszawa”, działające po dziś dzień. Stanisław Klawe utworzył nową spółkę pod nazwą Laboratorium dr. Stanisława Klawe, którą w 1951 roku przejęły zakłady Dr. Farm. K. Wendy. Stanisław Klawe zmarł w 1955 roku w Warszawie.

    ****************

    Dziś piszemy o jednej z najstarszych gałęzi medycyny jaką jest stomatologia. Wzmianki o niej przetrwały w dziełach starożytnych lekarzy. W starożytnym Egipcie ludność cierpiała na liczne choroby zębów, od których nie byli wolni nawet faraonie, o czym świadczą zachowane mumie. Ówcześni chirurdzy stosowali wiercenia w zewnętrznej powierzchni kości szczękowej lub żuchwy w celu usunięcia ropni okołozębowych. W Mezopotamii wierzono że robaki powodują próchnicę, te przekonanie utrzymywał o się w nauce aż do XVIII wieku. Hipokrates z Kos (460-370 p.n.e), uznawany za twórcę medycyny, opisuje zabieg usuwania zębów. Arystoteles (350 r. p.n.Ch.) jako pierwszy opisał aparat żucia. W II wieku n.e. Galen opisał anatomię zębów i szczęk. Zalecał rozchwianie zębów a później ich usunięcie. Zmieszany arszenik z kwasem szczawiowym i winem stosował do pukania jamy ustnej. Za twórcę nowożytnej chirurgii uważa się Ambrożego Paré. Próchnice zalecał leczyć kauteryzacją, używając mocnego kwasu, przy złamaniach kości szczękowej lub żuchwy chirurg zalecał szynowanie zębów przy pomocy drutu, stosował zastępcze zęby m.in. z kości słoniowej połączone złotym drutem z sąsiednimi zdrowymi zębami. Jako pierwszy zastosował złota płytkę u osób z uszkodzeniem podniebienia twardego, a także wykonał tracheotomię, operację zajęczej wargi. Szesnastowieczna Polska również miała wybitnych lekarzy, m.in. Maciej z Miechowa, Wojciech Oczko, Sebastian Patrycy. Wacław Potocki we fraszce pt.: Zęby tak pisał:
    Uskarżał mi się jeden szlachcic stary srodze,
    Że już tylko samymi dziąsłami chleb głodzie,
    Że mu jedne wygniły, a drugie w chorobie
    Przed bólem balwierzowi kazał wybrać sobie.
    Znaczny przełom w medycynie wiąże się z wynalezieniem narkozy eterowej, kiedy to Wiliam Morton w 1846 r. wykonał bezbolesną ekstrakcję zęba u pacjenta. W XIX i na początku XX wieku dentystyka stała się samodzielną dyscypliną naukową. Pojawiła się protetyka, ortodoncja, paradontologia i inne działy dentystyki. Udoskonalane są również fotele dentystyczne. W XIX wieku fotelem dentystycznym było krzesło kuchenne z podgłówkiem. W 1847 roku wprowadzono do sprzedaży fotel dentystyczny z ruchomym oparciem, nad nim wisiała lampa spirytusowa z lusterkiem, które kierowało strumień światła do jamy ustnej pacjenta. Fotele dentystyczne z prawdziwego zdarzenia pojawiły się w latach 50, 60 XIX wieku. Wyrabiano je z drewna orzechowego, różanego lub mahoniowego, fotel wyściełano pluszem. Pierwszy fotel z metalu wyprodukowano w 1871 roku posiadał regulację wysokości. W Muzeum Historii Medycyny i Farmacji można zobaczyć wyposażenie gabinetu stomatologicznego sprzed 100 lat.

    ****************

    Dziś kontynuujemy prezentację leków i opakowań z warszawskich zakładów i fabryk farmaceutycznych. W 1909 roku prowizor farmacji Adolf Weinstein założył przedstawicielstwo handlowe, które od 1925 roku nosiło nazwę Francuskie Biuro „Asmidar”. Mieściło się ono przy ul. Złotej w Warszawie. W 1929 roku firma została zarejestrowana jako spółka z o.o. Pod koniec 1931 roku laboratorium produkcyjne spółki, mieszczące się przy ul. Przyokopowej 17 w Warszawie przeniesiono do własnego, nowoczesnego budynku na ul. Grzybowską 88. „Asmidar” w 1938 roku produkował 21 preparatów własnych, 6 preparatów na podstawie licencji francuskiej, 11 preparatów wytwarzanych za granicą a rozlewanych w Polsce. Były to min. środki lecznicze, higieniczne, dentystyczne, dezynfekcyjne, odżywcze, ekstrakty słodowe, preparaty farmaceutyczne, materiały opatrunkowe, perfumy, kosmetyki i inne środki toaletowe. Spółka, oprócz produkcji własnej, prowadziła przedstawicielstwa pięciu znanych firm chemiczno – farmaceutycznych z Paryża. W czasie II wojny światowej fabrykę, po wywłaszczeniu żydowskich właścicieli, przekazano pod zarząd niemiecki. W 1950 roku zakład został upaństwowiony. Współcześnie w budynku dawnej fabryki „Asmidar” przy ul. Grzybowskiej 88 działa Muzeum Nurkowania http://muzeumnurkowania.pl/

    *****************

    Ponownie nawiązujemy do historii powstania Akademii Medycznej w Białymstoku. Nie byłoby Akademii bez studentów więc dziś piszemy o egzaminach wstępnych. Po złożeniu dokumentów we wrześniu 1950 roku odbyły się egzaminy wstępne – pisemny z biologii i ustny z wiedzy o Polsce i świecie. Jak wspominał Zbigniew Bujnowski funkcjonowała tzw. „giełda” egzaminów wstępnych. Pewniakiem na pisemną biologię był temat: „Badania Miczurina i Łysenki w osiągnięciach radzieckiej nauki”.
    Egzaminy wstępne w AMB rozpoczęły się 2 września 1950 roku. W ciągu dwóch dni egzaminu pisemnego kandydatom przedstawiono dwa zastawy zagadnień, z każdego należało opracować do jednym zagadnieniu. Pierwszy zestaw: 1. Krew i jego rola w ustroju zwierzęcym.; 2. Co wiesz o chorobach wenerycznych i ich zwalczaniu.; 3. Co wiesz o radzieckiej służbie zdrowia. Drugi zestaw: 1. Co to jest darwinizm?; 2. Teoria Miczurina i Łysenki. Po pozytywnym zaliczeniu egzaminu pisemnego trzeba było stawić się przed Komisję na egzamin ustny. Tam padały pytania o historię ruchu robotniczego, drogę wsi polskiej w socrealizmie, wyzysk robotników w kapitalizmie i inne. Ale to jeszcze nie koniec, po pomyślnym zdaniu egzaminów pierwszeństwo przy przyjęciu na studia mieli kandydaci o pochodzeniu robotniczym i chłopskim (gospodarstwa do 5 ha), następnie osoby pochodzące z tzw. „inteligencji pracującej”. Minister Oświaty i Zdrowia określał liczbę kandydatów z danych grup pochodzeniowych. Szacunkowo było to ok. 70% studentów o pochodzeniu robotniczym i chłopskim. Studia lekarskie w AMB rozpoczęło 168 osób, w tym 59 studentów przysłanych z listy Ministra Zdrowia, dla których zabrakło miejsca w Warszawie. Po zakończeniu pandemii zapraszamy do Muzeum aby przeczytać odpowiedzi na pytania egzaminacyjne, można również nabyć naszą publikację "Historia Powstania Akademii Medycznej w Białymstoku. Studenci pierwszego rocznika", Białystok 2012”.

     

    *******************

    Na wystawie „Tajemnice dawnej apteki w Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB można zobaczyć leki i opakowania farmaceutyczne produkowane w okresie międzywojennym przez warszawskie fabryki farmaceutyczne. Wśród nich są leki produkowane przez Apolinarego Kowalskiego. Nazwa firmy oczywiście pochodzi od właściciela apteki i laboratorium farmaceutycznego mieszącego się w Warszawie przy ulicy Granicznej 10. W latach 1918-1939 funkcjonowała jako spółka „Fabryka Chemiczno-Farmaceutyczna APT. Kowalski. Głównymi akcjonariuszami byli Goldberg i Solecki. Spółka miała kilka lokalizacji, w 1936 roku przeniosła się do własnego lokalu przy ulicy Siennej 39. W fabryce produkowano, m.in. proszki od bólu głowy „Kowalskina” proszki przeciwbólowe „Apalgin”, „Verazin”, preparaty galenowe – maści, plastry, syropy, wyciągi, nalewki. Produkowano ampułki, tabletki zwykłe i musujące. Przez 54 lata wytwarzano granulki od kaszlu o nazwie Russyana, bardzo popularne w Warszawie. W czasie Powstania Warszawskiego fabryka uległa zniszczeniu.

    ****************

    Dziś prezentujemy album pocztówek i znaczków pocztowych związanych z Czerwonym Krzyżem. Jest to dar absolwenta AMB doktora Sławomira Wojtulewskiego (1945-2017).
    Sławomir Wojtulewski ukończył Wydział Lekarski Akademii Medycznej w Białymstoku w 1968 roku, następnie wyjechał do Bielsko-Białej. Pracował w szpitalach i placówkach służby zdrowia w Bielsku-Białej i Szczyrku. Pod koniec lat 70 XX wieku wyjechał do Australii. Tam ukończył studia z zakresu ziołolecznictwa na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii w Sydney. Od 1979 roku prowadził w Bielsku-Białej gabinet ziołolecznictwa. Jego wielką pasją był sport. Jako nastolatek trenował boks, był zawodnikiem Jagiellonii, biegał na 1000 metrów i grał w tenisa. W latach 70 XX wieku był klubowym lekarz i działaczem sekcji bokserskiej BBTS Włókniarz Bielsko-Biała. Od lat 90 XX wieku działał na rzecz Jagiellonii Białystok. W 1999 roku otrzymał Złoty Medal za Zasługi dla Polskiego Ruchu Olimpijskiego. Wyróżniony został również przez prezydenta Bielska-Białej za popularyzację idei olimpijskich. Pełnił funkcję przewodniczącego Rady Sportu przy prezydencie Bielska-Białej. Od 1991 publikował sportowe felietony na łamach białostockiego „Kuriera Porannego”. Pasje kibicowską często łączył z podróżniczą. Od 1974 do 2006 roku był na wszystkich mundialach piłkarskich, oprócz Argentyny (1978) i Meksyku (1986). Z każdej wyprawy przywoził pamiątki. Kolekcja przekazana do Muzeum to m.in. znaczki pocztowe, pocztówek związane z tematyką Czerwonego Krzyża, pochodzą z Gabonu, Seszeli, Rwandy, Mali czy Kamerunu i doskonale obrazują światową ideę czerwonokrzyską.

     

    *****************

    Dziś kontynuujemy tematykę okulistyczną i prezentujemy tablice okulistyczne które w praktycznie niezmienionej formie są w gabinetach okulistycznych od połowy XIX wieku. Wtedy to doktor Franciscus Donders upowszechnił metodę badania wzroku, w której pacjent obserwował obrazki na ścianie. Zlecił on swojemu asystentowi Hermanowi Snellenowi stworzenie odpowiednich do tego tablic. Spostrzegli oni, że wygląd czcionki i poszczególnych odstępów należy ustandaryzować, aby ułatwić badanie zarówno pacjentowi jak i lekarzowi. Tablice mogą składać się z optotypów, które mogą przyjmować formę liter, cyfr, figur geometrycznych lub innych znaków graficznych. Większość z nich zawiera jedenaście linii z optotypami zmniejszającymi się, co każdą kolejną linie. Najpopularniejsze są te z literami i cyframi jednak w przypadku dzieci stosuje się tablice obrazkowe. Bardzo ciekawa natomiast jest tablica do badania osób dotkniętych analfabetyzmem znajdująca się w zbiorach naszego muzeum. Pacjent zakrywał oko jak przy standardowym badaniu wzroku jednak zamiast mówić kolejne ciągi liter lub cyfr pokazywał on lekarzowi, co widzi układając w odpowiedni sposób dłoń. Taką tablicą można było badać wzrok również u dzieci i u osób głuchoniemych. Tablice oczywiście ulegały pewnym modyfikacjom ale do dzisiaj nazywane są tablicami Snellena od nazwiska twórcy.

     

    *****************

    Dziś przedstawiamy nasz kolejny eksponat – elektromagnes. Rozwój przemysłu i technik obróbki metalu w XIX sprowadził na lekarzy okulistów konieczność radzenia sobie z bardzo drobnymi opiłkami metalu, które odpryskiwały w oczy. Fragmenty te, znajdujące się przy tak wrażliwym i skomplikowanym narządzie jakim jest ludzkie oko powodowały duże niebezpieczeństwo. Dodatkowo również jakiekolwiek działania chirurgiczne w okolicach gałki ocznej obarczone były niebezpieczeństwem i ryzykiem utraty wzroku. W 1879 roku Julius Hirschberg niemiecki okulista użył po raz pierwszy elektromagnesu, aby usunąć z oka odprysk metalu. Działanie to w późniejszych latach stało się jedną z podstawowych metod usuwania metalowych opiłków. Opisy tej metody podaje nam doktor Adam Bednarski z Kliniki Okulistycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego z 1898 roku: „włożono elektromagnes Hirschberga w kierunku ku tyłowi dołowi i na zewnątrz zagłębiając go na c. 7 mm. wyciągnięto duży kawałek żelaza wagi 15 mgr”. Oczywiście wraz z postępem technologii elektromagnesy ewoluowały. W Muzeum posiadamy model wyprodukowany przez warszawską Fabrykę Aparatów Rentgenowskich i Elektromedycznych FAREL w 1962 roku. Od lat 70 XX wieku jednak odchodzono od używania elektromagnesów w tego typu zabiegach. Powodem była ich zbyt duża moc – ciało obce w momencie wyciągania uszkadzało wszystko. Oczywiście stosowanie okularów ochronnych również zmniejszyło liczbę tego typu przypadków.

     

    *****************

    Dziś chcielibyśmy wam zaprezentować część naszych zbiorów nawiązującą do lazaretu „Zamek”, który swoją siedzibę miał w Pałacu Branickich w 1915 roku. Historia rozwoju medycyny jest nierozerwalnie związana z konfliktami zbrojnymi. Wojny wymagały od lekarzy stworzenia skutecznych i możliwie szybkich sposobów radzenia sobie z obrażeniami powstałymi na skutek działań wojennych. Jednym z najstarszych sposobów na radzenie sobie z niebezpieczeństwem zakażenia rany w warunkach wojennych była amputacja. Metoda bardzo drastyczna niejednokrotnie ratująca życie szczególnie w przypadku ran odniesionych w ostrzałach artyleryjskich. Niestety zabiegi te wiązały się z dużą śmiertelnością z powodu wykrwawienia. Rewolucja nastąpiła w połowie XIX wieku, kiedy to angielski chirurg Joseph Lister (1827-1912) wprowadził używanie catgutu (ketgut) do podwiązywania naczyń krwionośnych. Catgut to włókna wytwarzane z jelit zwierzęcych charakteryzujące się tym, że wraz z upływem czasu ulegały wchłanianiu. Lister odkrył, że zanurzenie ich w kwasie karbolowym nie tylko ma działanie antyseptyczne, ale również spowalnia ich wchłanianie zmniejszając ryzyko wystąpienia ponownego krwawienia. Catgut przechodzi już do historii, zastępują go nowe biodegradowalne nicie wykonane np. z poliglikolidu. W Muzeum catgut można zobaczyć na ekspozycji w szpitalu polowym.

     

    ****************

    Termin felczer pochodzi od niemieckiego słowa Feldscher, oznaczającego chirurga polowego. Dawniej, felczerzy oprócz udzielania pomocy żołnierzom, pracowali w lazaretach wojskowych lub mniejszych miejscowościach, gdzie często byli jedynymi specjalistami, mogącymi udzielić pomocy medycznej. W XX wieku słowo felczer oznaczało pracownika służby zdrowia, który miał średnie wykształcenie medyczne, uprawniające do wykonywania prostych czynności lekarskich. W Polsce, w okresie dwudziestolecia międzywojennego, mianem felczera mogły posługiwać się osoby praktykujące na terenie dawnego zaboru rosyjskiego, które przed odzyskaniem niepodległości ukończyły Warszawska Szkołę Felczerów Cywilnych (utworzoną w 1840 roku). Fakt ten potwierdzała ustawa z 1921 roku, regulująca przede wszystkim zakres czynności felczerskich. Byli oni zatem uprawnieni do samodzielnego udzielania pomocy medycznej do czasu przybycia lekarza oraz pielęgnacji chorych według jego zaleceń. Ponadto, mogli oni samodzielnie przeprowadzać proste zabiegi chirurgiczne niewymagające znieczulenia. Felczerzy mieli też obowiązek pomagać w zwalczaniu chorób zakaźnych, wykonywali min. szczepienia przeciwko ospie. Zgodnie z ustawą, przysługiwało im prawo do wystawiania recept, ale tylko na podstawowe leki. Po II wojnie światowej zawód felczera został reaktywowany. Ustawa z 1950 roku podawała, iż jego obowiązki obejmują świadczenia zdrowotne wobec pacjentów niewymagających specjalistycznej opieki lekarskiej oraz we wskazanych nagłych przypadkach. W latach 50-tych zakładano licea felczerskie i dwuletnie pomaturalne szkoły felczerskie. Powstawały też nowe podręczniki. Jeden z nich Farmakologia i receptura. Podręcznik dla felczerów, znajduje się dziś w zbiorach Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB. Autorem książki jest prof. Andrzej Danysz – Doctor Honoris Causa Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku z 1989 roku. Pozycja po raz pierwszy ukazała się w 1954 roku w Warszawie i była pierwszym polskim podręcznikiem dla felczerów, wydanym po wojnie.
    Zawód felczera, w II poł. XX wieku, nie cieszył się zbyt dużym uznaniem, przede wszystkim ze względu na młody wiek i brak doświadczenia absolwentów szkół felczerskich. Aktualnie w Polsce nie istnieją już szkoły, które kształcą w tym kierunku. Można jednak spotkać osoby, które po ukończeniu liceum felczerskiego ciągle praktykują w zawodzie. Centralny Rejestr Felczerów, który współcześnie prowadzi Naczelna Izba Lekarska, wskazuje, iż w 2018 roku było 211 felczerów czynnych zawodowo.

     

    ****************

    Dziś prezentujemy wiertarkę dentystyczną z napędem nożnym. Wizyta w gabinecie dentystycznym od dawnych czasów kojarzy się nam raczej z przykrą koniecznością niż z przyjemnością. Jednak postęp techniki sprawił, że dziś jest ona bezbolesna o czym nasi dziadkowie mogli tylko marzyć. Pierwsze prymitywnie wiertarki znali już starożytni Grecy i Rzymianie. Były one napędzane ręcznie i mimo, iż na przestrzeni wieków eksperymentowano z metodami borowania to dopiero wiek XIX wpłynął znacząco na jej polepszenie. Wtedy to powstała pierwsza wiertarka elektryczna – napędzana mechanizmem zębatkowym, pneumatyczna czy spotykana jeszcze w PRL-u wiertarka napędzana pedałem. Wynalazcą tej ostatniej był dentysta ze Stanów Zjednoczonych James B. Morrison. Od 1872 roku znalazł on nabywców swego wynalazku zarówno w Ameryce jak i w Europie. Wynalazek osiągał 2000 obrotów na minutę, co było osiągnięciem imponującym, gdyż podobną prędkość wiertarki elektryczne osiągnęły dopiero czterdzieści lat później. Na długie lata wyparła, więc konkurencję stając się najpowszechniej używaną wiertarką wśród dentystów. Wiele osób pamięta jeszcze gabinety stomatologiczne wyposażone właśnie w tą wiertarkę. Zabiegi wykonywane na tym sprzęcie były nieporównywalnie bardziej bolesne dzisiejsze i oczywiście trwały odpowiednio dłużej. Zapraszamy do Muzeum, aby zobaczyć tą budzącą dziś postrach maszynę.

     

    *****************

    Dziś kilka ciekawostek o pierwszych sposobach szczepienia przeciwko ospie prawdziwej. W czasach przed antybiotykami, szczepionki uodparniające były najskuteczniejszym sposobem walki przeciwko chorobom zakaźnym. Pierwsze prowizoryczne szczepienia odbywały się już w starożytności m.in. w Indiach i miały zapobiegać ospie. Polegały one na podaniu osobie, którą chciano uchronić przed zakażeniem, startych na proszek strupów lub ropy, pobranych od chorych z łagodnym przebiegiem ospy. Proszek najczęściej wcierano w błonę śluzową nosa lub przykładano do nacięcia na skórze. Metoda ta przeszła do historii medycyny pod nazwą wariolizacja, od „variola vera” – ospa prawdziwa. W XVIII wieku ten orientalny sposób zapobiegania ospie dotarł do Europy i szybko rozprzestrzenił się na cały kontynent. Niestety, ówczesna wariolizacja była dosyć niebezpieczna, przyczyniała się niekiedy do zgonu, a nawet wybuchów epidemii ospy. Przełom w pracach nad szczepionkami nastąpił pod koniec XVIII wieku. W 1796 roku brytyjski doktor Edward Jenner opracował pierwszą na świecie szczepionkę. Uczony zaszczepił ośmioletniego chłopca wirusem ospy krowiej. U chłopca rozwinęła się łagodna postać choroby, która sprawiła, że stał się on odporny również na ospę prawdziwą. Metoda opracowana przez Jennera została nazwana wakcynacją, od „variola vaccinia” - ospa krowia (tzw. krowianka). W 1980 roku WHO ogłosiła, iż ospa prawdziwa będąca jedną z największych bolączek ludzkości, została wyeliminowana dzięki szczepionce opracowanej 200 lat wcześniej właśnie przez Edwarda Jennera. W naszym Muzeum możemy obejrzeć specjalne nożyki do szczepień przeciwko ospie, używane w Polsce najprawdopodobniej na początku XX wieku. Producent: Blanzy-Poure and Company Place, Francja. Szczepionkę dawkowano poprzez nacinanie skóry i wprowadzanie do organizmu wirusa. Ideą szczepień jest bowiem wprowadzenie do organizmu drobnoustrojów w celu wzmocnienia układu odpornościowego

    ****************

    Kontynuując nasz cykl dziś przedstawiamy dwa bardzo ciekawe opakowania po lekach. Opakowania pochodzą z apteki w Suwałkach, jedno jest w języku polskim, drugie rosyjskim.
    Historia apteki rozpoczęła się w 1847 roku, kiedy to prowizor Mikołaj Zawadzki zakupił dom przy dzisiejszej ulicy Kościuszki i otworzył w niej aptekę. Nowo powstałą placówkę prowadził wspólnie z zięciem Sylwestrem Bieńkowskim, do chwili przekazania jej zarządzania synowi Janowi. Jan prowadził aptekę do wybuchu I wojny światowej. Po zajęciu Suwałk przez okupanta wywieziony został do Niemiec. Zmarł po powrocie w 1918 roku. W wyniku tego do apteki wrócił Bieńkowski, prowadząc ją do 1922 r. czyli do końca swojego życia. Od 1922 r. zarządzaniem apteką zajął się prowizor farmacji Bolesław Szwejkowski. Kupił ją w 1927 roku i prowadził do przejęcia apteki przez Niemców w czasie II wojny światowej. W tych trudnych czasach, pomimo uciążliwego nadzoru, Szwejkowski pomagał ludziom nie tylko sprzedając leki – ratował przed wywózką, przechowywał broń i ulotki, dostarczał leki. Szwejkowski aptekę prowadził do 1949 rok, do chwili przejęcia przez syna Romualda. Funkcjonowała ona jako firma Szwejkowskich do upaństwowienia w styczniu 1951 roku. Wtedy otrzymała nazwę „Apteka nr 42”. Pan Romuald był w niej kierownikiem do czasu przejścia na emeryturę. Dzięki pracy i dbałości o aptekę, nadany jej przed laty wygląd i atmosfera tam panująca zachowały się do dzisiaj. Pozostał ten sam wystrój: zabytkowe meble z lat 1905-07, malowidła z 1905 r., inicjały w rogach sufitu o symbolice byłych właścicieli: Zawadzki-Bieńkowski-Szwejkowski. Część eksponatów z apteki trafiła do Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB tworząc ekspozycję „Tajemnice dawnej apteki”

     

    *****************

    Dziś słów kilka o gruźlicy, która od zarania dziejów była chorobą towarzyszącą ludzkości. Jej ślady odnajdujemy zarówno w starożytnym Egipcie, Ameryce prekolumbijskiej jak i XIX-wiecznej Europie. W XIX wieku jednak wraz z rozwojem miast i przemysłu jej aktywność była szczególnie duża, co doprowadziło do nazwania jej „białą dżumą”. W 1882 roku niemiecki uczony Rober Koch odkrył prątki odpowiadające za wywoływanie tej choroby. Dekadę później dzięki obserwacjom rozpoczęto leczenie gruźlicy poprzez wytwarzanie odmy opłucnej. Włoski lekarz Claudio Forlanini zauważył, że u chorych na gruźlicę, u których wystąpił po stronie chorej wysięg opłucnowy lub odma samoistna dochodziło do zahamowania objawów. Kluczowy w takich wypadkach był również czas. Wykonanie zabiegu odnosiło największą skuteczność we wczesnym stadium choroby, kiedy to płuca chorego nie były jeszcze znacząco uszkodzone. Pierwszą zastosowaną metodą było wytworzenie odmy wewnątrz opłucnej. Później stosowano również metodę wywoływania odmy na zewnętrz opłucnej oraz odmy otrzewnowej. Aparat do wytwarzania odmy można również zobaczyć w naszym Muzeum. Jest to dla nas szczególnie znaczący eksponat gdyż pierwszy rektor UMB prof. Tadeusz Kielanowski był ftyzjatrą (lekarz chorób płuc, dziś pulmonolog). Jeszcze przed II wojną światową kierował Domem Studenckim we Lwowie, w którym schronienie znaleźli chorzy na gruźlicę studenci. Tematem jego badań naukowych była właśnie gruźlica. W latach 1950-1956 kierował Kliniką Fryzjologii (Gruźlicy Płuc) AMB, gdzie rozpoczęto nowoczesne leczenie gruźlicy.

     

    ****************

    Na ekspozycji "Tajemnice dawnej apteki" można odnaleźć prawdziwe muzealne perełki. Jedną z nich jest pudełko po szczepione gronkowcowej z 1939 roku. Dziś prezentujemy jej wytwórcę czyli Państwowy Zakład Higieny.
    W Polsce, po odzyskaniu niepodległości, panowała bardzo trudna sytuacja sanitarna. Z tego powodu jedną z pierwszych decyzji Rządu, było utworzenie w Warszawie pod koniec 1918 roku Państwowego Centralnego Zakładu Epidemiologicznego (PCZE). W 1923 roku PCZE został przemieniony na Państwowy Zakład Higieny. Instytut miał za zadanie przede wszystkim rozpoznanie chorób zakaźnych i epidemiologicznych, badanie ich sposobu zwalczania, zapobieganie szerzeniu się zachorowań oraz monitorowanie sytuacji epidemiologicznej. Specjalny Dział Produkcji Surowic i Szczepionek zajmował się wytwarzaniem surowic leczniczych, szczepionek uodparniających, w tym m.in. przeciw ospie prawdziwej tzw. krowiance oraz produkcją insuliny. Polskie szczepionki trafiały min. do Grecji i Rosji a insulina do Szwecji. Instytut szkolił również fachowy personel dla państwowej i samorządowej służby zdrowia. W okresie dwudziestolecia międzywojennego PZH był jedyną w Polsce państwową instytucją zdrowia publicznego, stanowił jeden z wyróżniających się centrów badawczych w Europie i zajmował wysoką pozycję wśród wiodących instytucji zdrowia publicznego na świecie. O jego randze świadczyła sama kadra – uznani, polscy naukowcy. Pierwszym dyrektorem Instytutu został dr Ludwik Rajchman – późniejszy współzałożyciel UNICEF-u. W 1920 roku zaprosił on do współpracy Helenę Sparrow, światową pionierka w zakresie zdrowia publicznego i współpracownicę prof. Rudolfa Weigla. Od 1921 roku Zakładem Badania Surowic i Szczepionek kierował prof. Ludwik Hirszfeld, twórca podstaw nauki o grupach krwi, wprowadził on w Polsce oznaczanie czynnika Rh. Kierownikiem Pracowni Biochemii w latach 1923 - 1927 był prof. Kazimierz Funk, odkrywca witamin (wit. B1). W Instytucie koncentrował się on przede wszystkim na otrzymywaniu i oczyszczaniu insuliny. W czasie II wojny światowej okupant niemiecki utrzymał działalność PZH dla jego roli w zwalczaniu epidemii. Od pracy zostali odsunięci doświadczeni naukowcy, uznani za osoby pochodzenia żydowskiego, min. prof. Hirszfeld. Jednak mimo niebezpieczeństwa, w zakładzie potajemnie szkolono lekarzy ze Szkoły Zaorskiego i produkowano szczepionki dla ludności zamkniętej w getcie warszawskim. Po wojnie Państwowy Zakład Higieny przystąpił do odbudowy swojej infrastruktury. W 1953 roku funkcjonowało 15 pracowni bakteriologicznych Wojewódzkich i Powiatowych Stacji Sanitarno- Epidemiologicznych. W 1957 roku produkcja surowic i szczepionek została przeniesiona z PZH do nowego zakładu produkcyjnego Wytwórni Surowic i Szczepionek „Biomed”. Instytut działa w Polsce już ponad sto lat. W 2017 roku PZH zmienił nazwę na Narodowy Instytut Zdrowia – Państwowy Zakład Higieny.

     

    ****************

    Dziś słów kilka o początkach położnictwa i ginekologii na Akademii Medycznej w Białymstoku.
    Zagadnienia związane z powstawaniem ludzkiego życia fascynowały ludzkość od zawsze. Położnictwo, obok chirurgii, jest jedną z najstarszych dziedzin medycyny. Pierwsze działania lecznicze w tej dziedzinie dotyczyły odbierania porodów, co pozostawało domeną kobiet, począwszy od kultur pierwotnych. Początkowo przy porodzie matka pomagała córce, potem to zadanie przejęły starsze kobiety, które miały doświadczenie w tym zakresie, gdyż same wielokrotnie rodziły. Wiek XX to intensywny rozwój położnictwa i ginekologii. Udoskonalono techniki zabiegowe, aparaty do znieczulenia, fotele ginekologiczne, stoły operacyjne. W połowie XX wieku poród domowy został przeniesiony do specjalistycznych placówek medycznych. Pierwsza Katedra i Klinika Położnictwa i Chorób Kobiecych Akademii Medycznej w Białymstoku powstała w 1953 roku na bazie Wojewódzkiego Szpitala Ginekologiczno-Położniczego przy ul. Warszawskiej 15. Kierownikiem Kliniki został dr hab. Stefan Soszka. W 1962 roku zakończono budowę Państwowego Szpitala Klinicznego. Zespół prof. Soszki zorganizował tam I Klinikę, podczas gdy przy ulicy Warszawskiej, przez szereg lat, II Kliniką kierował prof. Józef Musiatowicz. W 1971 roku, w wyniku reorganizacji I i II Katedry Położnictwa i Chorób Kobiecych, powołano Instytut Położnictwa i Chorób Kobiecych Akademii Medycznej w Białymstoku. W 1987 roku właśnie na Akademii Medycznej w Białymstoku, po raz pierwszy w Polsce, dokonano zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro. Nad całością zabiegu czuwał zespół lekarzy zebrany przez prof. Mariana Szamatowicza. W dniu 12 listopada 1987 roku w obecnym Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym (wtedy PSK) urodziło się pierwsze w Polsce dziecko poczęte w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego. Dziś Klinika Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej UMB jest doskonale wyposażonym oddziałem wykonującym pełny zakres zabiegów operacyjnych.

     

    ****************

    Akademicki Związek Sportowy (AZS), bo o nim mowa, powstał w Krakowie w 1909 roku. Jednak idea, zrzeszająca pasjonatów sportu objęła również inne środowiska akademickie. W Białymstoku, pierwsze koło AZS rozpoczęło działalność 10 października 1950 roku w nowoutworzonej Akademii Medycznej. Własny stadion lekkoatletyczny uczelnia zorganizowała w 1951 roku na terenie dawnego ogrodu górnego przy Pałacu Branickich. Aleja gówna, obecnie wypełniona rzeźbami i drzewkami pomarańczowymi, stanowiła bieżnię 100m. Na stadionie znajdowało się miejsce do rzutu dyskiem i oszczepem, skocznia w dal oraz boiska do siatkówki i koszykówki. Wiosną 1951 roku odbyły się tam pierwsze zawody uczelniane o tzw. Odznakę SOP (Sprawny do Pracy i Obrony).
    Studenci AMB zwykle aktywnie uczestniczyli w licznych turniejach sportowych, odbywających się na arenie krajowej i międzynarodowej. Osiągali oni przy tym niemałe sukcesy min. w siatkówce, koszykówce czy lekkoatletyce. W sportowym życiu akademickim brali też udział absolwenci i wykładowcy uczeni. Dobrym tego przykładem był rektor AMB prof. Stanisław Legeżyński, pasjonat narciarstwa biegowego i siatkówki. W dobie komunizmu sport stanowił doskonałą rozrywką i odskocznię od trudnych realiów w powojennej Polsce.
    W Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB można dzisiaj obejrzeć liczne pamiątki związane z 70 – letnią działalnością AZS na uczelni. Jedną z nich jest medal okolicznościowy – „50 lat Akademii Medycznej w Białymstoku. Studium Wychowania Fizycznego i Sportu”. Medal wykonany został w 2000 roku z okazji 50 –tej rocznicy powstania Klubu Uczelnianego AZS oraz Studium WFiS. Pamiątkę do Muzeum przekazał dr Zbigniew Bujnowski (1931 – 1917), jeden z pierwszych absolwentów AMB, aktywny członek AZS, siatkarz i trener siatkarski z lat 60 - tych.

     

    ****************

    Kontynuując nasz cykl dziś przedstawiamy zestaw strzykawek wraz ze sterylizatorem. Dzisiejszy wygląd strzykawki jest nam wszystkim doskonale znany to pochodzi on dopiero z połowy XIX wieku. Odpowiadają za niego dwie osoby, które opracowały go niezależnie od siebie. Charles Gabriel Pravaz w 1853 roku szukając nowego sposobu na leczenie tętniaków opracował strzykawkę z igłą o trójkątnym przekroju. W tym samym czasie podobny mechanizm z igłą o przekroju okrągłym skonstruował brytyjski lekarz Alexander Wood. Brytyjczyk użył jej do miejscowego podania morfiny w celu złagodzenia nerwobólu. Wynalazki obu badaczy miały cechę wspólną, jaką była wymienna igła. Do połowy XX wieku strzykawki wykonane były z metalu i szkła a wielorazowy użytek igieł wymusił ich wyjaławianie. Do tego celu wykorzystywane były sterylizatory, składały się one z metalowego pojemnika, do którego wlewano gorącą wodę. Była tam również wyjmowana kieszeń z otworami, która ułatwiała wyciąganie sterylizowanych narzędzi. Ponadto do sterylizacji narzędzi używano alkoholu, promieniowania UV czy ozonu. Same sterylizatory różniły się od siebie, m.in. rozmiarem i kształtem w zależności od przeznaczenia. Dziś szklane strzykawki i igły wielorazowego użytku można zobaczyć w Muzeum, zapraszamy do odwiedzenia nas po zakończeniu stanu epidemii.

     

    ****************

    Pozostając z tematyce 70-lecia powołania Akademii Medycznej w Białymstoku pokażemy dziś stestetoskop drewniany należący do dr Teresy Kurowskiej, jednej z pierwszych absolwentek AMB. Stetoskopy te służyły przede wszystkim do osłuchiwania serca i płuc a także do badania jamy brzusznej. Wykorzystywali je również położnicy, tak jak dr Kurowska. Jej wspomnienia można obejrzeć na stronie „70 lat UMB”: https://www.umb.edu.pl/jubileusz/umb_to_my . Stetoskop podarował jej prof. Józef Musiatowicz (1913-2011). Przybył on do Białegostoku w 1954 roku. Z prof. Stefanem Soszką tworzyli Katedrę i Klinikę Położnictwa i Chorób Kobiecych AMB.

     

    ****************

    Maski do narkozy eterowej ze zbiorów Muzeum Historii Medycyny i Farmacji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. W XIX wieku substancje znieczulające rozpoczęły zupełnie nowy rozdział w medycynie. Dzięki zastosowaniu narkozy, czyli znieczulenia ogólnego, można było przeprowadzać skomplikowane operacje a pacjenci nie odczuwali przerażającego bólu. W międzyczasie wykształciła się anestezjologia, specjalność lekarska zajmująca się wszystkimi metodami znieczulenia. Powstawały też coraz to nowe aparatury do aplikowania anestetyków. Przez ponad sto lat najbardziej popularną formą znieczulenia była narkoza eterowa tzw. „kapanka”. Polegała ona na zakraplaniu eteru – substancji znieczulającej, na powierzchnię specjalnej maski przylegającej do twarzy pacjenta. Maska zwykle stanowiła konstrukcję wykonaną z metalowych drutów, pokrytą warstwami gazy. Zakraplany eter w połączeniu z powietrzem zmieniał się w gaz, który wdychał pacjent. Współcześnie, maski do narkozy eterowej spotkamy już tylko na ekspozycjach muzealnych. W naszym Muzeum można zobaczyć min. dwa typy masek stosowanych do narkozy eterowej: Schimmmelbusch i Esmarcha. Były one używane w trakcie zabiegów chirurgicznych jeszcze w II połowie XX wieku.

     

    ****************

    Nawiązując do jubileuszu 70-lecia powołania Uczelni, który obchodzimy w tym roku prezentujemy dyplom ukończenia studiów ze zbiorów Muzeum. Dyplom z numerem 75 otrzymała Lucjanna Kryńska. Urodziła się 20 grudnia 1922 roku w Białymstoku. Przed podjęciem studiów na Akademii Medycznej w Białymstoku pracowała dwa lata w Fabryce Przemysłu Gumowego w Łodzi jako rachmistrz. W czasie II wojny światowej należała do organizacji podziemnej-Narodowe Siły Zbrojne. Po skończeniu studiów otrzymała nakaz pracy do Szpitala Powiatowego w Olecku. Następnie pracowała w Klinice Chorób Dzieci AMB w Białymstoku. W 1994 roku została odznaczona przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Krzyżem „Narodowego Czynu Zbrojnego 1939-1945”.

     

    ****************

    „Anatomia Człowieka” autorstwa prof. Adama Bochenka to dzieło, które nie bez przyczyny uznane zostało przez Stowarzyszenie Autorów Książek Medycznych za jedną z najlepszych książek medycznych XX wieku. Poprzez karty tego podręcznika można zagłębić się w budowę ciała człowieka. To bez wątpienia podstawowa lektura dla studentów zaczynających swoją medyczną misję. Dziś dostępna jest bez przeszkód, choć nie zawsze tak było. Pierwsi studenci naszej Uczelni w 1950 roku mieli do dyspozycji tylko jeden egzemplarz na 168 osób. W jaki sposób więc przygotowywali się do najtrudniejszego egzaminu na I roku? Rozdzielili między siebie poszczególne części podręcznika, które następnie wymieniali z kolegą i koleżanką na kolejne fragmenty. Ten sprytny na owe czasy pomysł pozwolił wszystkim studentom na pozyskanie potrzebnej wiedzy i zdanie egzaminu. Dziś – na szczęście dla studentów i podręczników nie trzeba uciekać się do takich sposobów.

     

    ****************

    Jednym z najważniejszych osiągnięć medycyny było odkrycie w pierwszej połowie XIX wieku substancji znieczulających: gazu rozweselającego (podtlenku azotu), eteru oraz chloroformu. Z tych trzech substancji najdłużej stosowano w chirurgii eter, który na sali operacyjnej dominował niemal do końca XX wieku. Posługiwanie się nim wymagało jednak wzmożonej uwagi, ponieważ eter jako substancja wybuchowa mógł powodować pożary. Ponadto na przełomie XIX i XX wieku stał się on jedną z najpopularniejszych używek, która zwykle doprowadzała do uzależnienia narkotycznego. Współcześnie, w trakcie poważnych zabiegów chirurgicznych, pacjenta znieczula się za pomocą nowoczesnych leków przeciwbólowych i znoszących świadomość, które podaje się w formie zastrzyków. Narkozę podtrzymuje się lekami wziewnymi, wywodzącymi się właśnie od eteru.

    ****************

    Spektofotometr Pulfricha
    W zbiorach Muzeum posiadamy wyposażenie z pierwszych Zakładów AMB. W 1954 roku powstała Katedra i Zakład Higieny. Kierownictwo powierzono doc. dr med. i mgr filozofii Kazimierzowi Rodziewiczowi. Pierwsze ćwiczenia z zakresu higieny powietrza i żywienia rozpoczęto w roku akademickim 1955/56, w kolejnym po otrzymaniu szkła i odczynników poszerzono ćwiczenia o higienę wody i higienę pracy. Z tego okresu zachowały się pojedyncze egzemplarze wyposażenia, m.in. unikatowy spektofotometr Pulfricha firmy Carl Zeiss Jena. Jest to przyrząd do pomiaru natężenia światła przepuszczalnego przez wypełnioną badanym roztworem kuwetę, na podstawie pomiaru natężenia prądu powstałego w foto-ogniwie oświetlonym wiązką światła przepuszczonego przez roztwór. Zamiast oka ludzkiego pomiary rejestruje fotokomórka.

     

    ****************

    Butelki farmaceutyczne (sztandy), służyły farmaceucie do przechowywania środków chemicznych. Spełniały również inne bardzo ważne zadanie – chroniły zawartość buteleczki przed promieniowaniem UV, które to wchodziło w reakcję z częścią odczynników. Dzięki zgromadzonym eksponatom dowiadujemy się, jakich związków chemicznych używali podczas swej pracy dawni aptekarze, ale również możemy wnioskować, jak zamożnymi ludźmi byli poszczególni z nich. Samo szkło jest przecież szkłu nierówne. Buteleczki wykonane ze szkła przezroczystego były najtańsze i popularne, jednakże wykorzystany materiał przepuszczał duże ilości światła, więc substancje w nich przechowywane były narażone na zamianę właściwości. Dużo lepiej jako zabezpieczenie dla chemikaliów sprawdzało się, dzięki swojej barwie, szkło oranżowe. O jego popularności świadczy choćby jego ilość w naszych zbiorach. Mniej popularne było szkło kobaltowe o pięknej, głębokiej niebieskiej barwie. Cechowało się bardzo niską przepuszczalnością światła i nie reagowało z chemikaliami, jednak jego cena również była odpowiednio wyższa. Bardzo ciekawą odmianą były butelki ze szkła uranowego, których produkcję rozpoczęto na terenie dzisiejszych Czech w połowie XIX wieku. Szkło to przyjmowało kolory od żółtego do zielonego i charakteryzowało się tym, że po wystawieniu na promienie ultrafioletowe zaczynało świecić. Butelki oznaczane były odpowiednimi etykietami z łacińską nazwą substancji znajdującej się wewnątrz. Kolor na etykietach służył oznaczeniu rodzaju substancji: białe etykiety z czarnym podpisem oznaczały substancje nieszkodliwe, te z podpisem czerwonym substancje silnie działające. Stosowano również czarne etykiety z białym napisem dla oznaczenia substancji trujących i z czerwoną obwódką – dla tych o działaniu narkotycznym.

     

    ****************

    Młoteczek neurologiczny zapoczątkował kolekcję medycznych eksponatów w Muzeum UMB. Należał do prof. Zygmunta Kanigowskiego (1909–1968), absolwenta medycyny na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, współpracownika prof. Maksymiliana Rose w Polskim Instytucie Badań Mózgu w Wilnie, gdzie badano mózg marszałka Józefa Piłsudskiego. W 1938 roku wydano monografię podsumowująca pierwszy etap prac neuroanatomicznych nad morfologią i cytoarchitektoniką zmarłego w 1935 roku marszałka Piłsudskiego. Praca wydana została w Wilnie nakładem drukarni Józefa Zawadzkiego. Od 1954 roku prof. Kanigowski był kierownikiem Kliniki Chorób Nerwowych UMB, był także założycielem jednego z pierwszych w Polsce Oddziałów Neurologii Dziecięcej (1963), a następnie kierownikiem Kliniki Neurochirurgii UMB (1954-1968). Młoteczek przekazał w darze prof. Jan Stasiewicz – wieloletni prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku.

     

    ****************

    Rok 2020 jest rokiem jubileuszowym Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który obchodzi 70-tą rocznicę powstania. Podążamy zatem śladami pierwszych studentów. Prezentujemy wam czapkę pierwszych studentów AMB ze zbiorów Muzeum. Czapka była niegdyś symbolem każdego studenta. Nawiązując do pierwszych lat funkcjonowania uczelni, w 2016 powrócono do tradycji noszenia czapek przez studentów w trakcie uczelnianych uroczystości. Współczesne czapki są wzorowane na nakryciach głowy noszonych przez pierwszych studentów naszej uczelni. Mają one swój wzór i kolor: biało-kremowy wierzch, czarny daszek i otok w kolorze barw wydziałowych: czerwony - lekarski, zielony - farmaceutyczny, niebieski - nauk o zdrowiu.

     

    ****************

    Książeczka legitymaczyjna prof. Mariana Furmana (1929 – 2019), jednego z pierwszych absolwentów Akademii Medycznej w Białymstoku. Prof. Marian Furman w 1950 roku rozpoczął studia na Akademii Medycznej w Białymstoku. Ze względów politycznych został skreślony z listy studentów przed rozpoczęciem roku akademickiego 1950-1951, ale w połowie listopada 1950 roku ponownie znalazł się na liście studentów. W latach 1950-1952 był przewodniczącym Studenckiego Koła Anatomów. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę na Akademii Medycznej, w 1970 roku związał się z Kliniką Chirurgii Klatki Piersiowej, Serca i Naczyń AMB, od 1987, przez 13 lat pełnił funkcję jej kierownika. Szkolił się z torakochirurgii, kardiochirurgii i chirurgii naczyń krwionośnych. Wykształcił kilka pokoleń znakomitych chirurgów. Więcej informacji: „Historia powstania Akademii Medycznej w Białymstoku. Studenci pierwszego rocznika.” Publikacja do nabycia w Muzeum, oczywiście możemy wysłać ją pocztą.