• Ostatnia zmiana 27.07.2016 przez Medyk Białostocki

    Brexit

    Może jestem jakiś dziwny, ale kiedy Anglicy wcale nie półgębkiem mówią, że głosowali za Brexitem, bo mają dość najazdu obcych ze wschodu Europy (a tak już całkiem między nami - Polaków), to ja im jednak trochę wierzę.

     

    Rozstanie Europy z krajem, który zapewniał jej połowę, jeśli nie więcej tzw. soft power w postaci muzyki, popkultury i języka, znanego na całym świecie. To ostatnie to niezamierzony wątek satyryczny, bo angielski za chwilę przestanie być językiem urzędowym UE

    Nie wiedzieć, czemu w naszych mediach ten wątek jest całkowicie pomijany. Królują zaś teorie o karaniu przez angielskich wyborców Komisji Europejskiej za wtrącanie się w sprawy Polski, tudzież lekko już zwietrzałe pomysły o winie Tuska. Przeciętny Anglik bowiem, kiedy w piątkowy wieczór zaczyna się doprowadzać do stanu ekstremalnego szczęścia, roztrząsa w pubie z kolegami kompetencje organów Unii, a pomiędzy jednym, a drugim rzutem lotką wykłóca się o istotę ostatniego wystąpienia złowrogiego Donalda. Aha, no i jeszcze zdąży pochwalić ciężko pracujących Polaków, którzy przyczyniają się do wzrostu PKB jego kraju, a co drugi z nich po roku awansuje na maklera w City. Jak oni to robią, skubani, przecież ich system edukacyjny jest do niczego i trzeba go teraz roz… Zreformować trzeba. Ostatnią zaś myślą przed czułym spotkaniem z glebą jest podziw dla urody Polek.

    Tak to wygląda w polskich mediach. Tak to wygląda w opiniach wzmożonych patriotycznie rodaków wymienianych w tzw. mediach społecznościowych. No tak, ale jest jeszcze rzeczywistość.

    A tutaj mamy Polaków jako największą mniejszość narodową w Wielkiej Brytanii, grubo ponad 800 tysięcy osób, dokonujących w samym tylko 2015 roku ponad 10 tys. przestępstw. Dodajmy, że przestępczość wśród imigrantów w Wielkiej Brytanii (nie tylko Polaków oczywiście; nie przypisujmy sobie nieswoich zasług) wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat o prawie 40 proc. I niewielkie znaczenie ma tu fakt, że statystycznie na jednego imigranta z Polski przypada mniej przestępstw, niż na takiego na przykład Wietnamczyka. Ta sama statystyka wskazuje bowiem, że przeciętny mieszkaniec Wysp ma dużo większą szansę doświadczyć spotkania z przestępcą właśnie znad Wisły, niż z delty Mekongu. Anglicy to naród od wieków stykający się z innymi kulturami, twórcy imperium, nad którym nie zachodziło słońce i ogólnie ludzie tolerancyjni i raczej nie reagują histerią na widok chudziny o ciemnym kolorze skóry, jak to się zdarza niektórym ochroniarzom w Polsce, ale jednak mają swój próg odporności. Najwidoczniej został on przekroczony.

    Europa w trakcie negocjacji z nieszczęsnym Cameronem godziła się na wiele, ale na to, na czym mu najbardziej zależało, zgodzić się nie mogła - swoboda przepływu osób to nadal jeden z filarów Unii. Cała reszta przejdzie do historii. Skrajnie debilne argumenty populistów, którzy wcale nie chcieli wychodzić z Unii, ludzie, którzy głosowali nie wiedząc, o co chodzi w głosowaniu, wymiana elit politycznych, wyrzucenie na śmietnik całego dorobku integracji Wysp z Europą, łącznie z legendarnym „Oddajcie moje pieniądze!” Margaret Thatcher. Rozstanie Europy z krajem, który zapewniał jej połowę, jeśli nie więcej tzw. soft power w postaci muzyki, popkultury i języka, znanego na całym świecie. To ostatnie to niezamierzony wątek satyryczny, bo angielski za chwilę przestanie być językiem urzędowym UE. Tusk sobie jeszcze poradzi (wiadomo, niemiecki;)), ale już cała reszta naszych mołojców hasających po unijnych salonach… Może być ciekawie.

    I jak byśmy do tego tematu podchodzili, to minimalna różnica pomiędzy głosującymi „za” i „przeciw” każe się zastanowić, czy jednak nie staliśmy się mimowolnie spirytus movens częściowego rozpadu Unii Europejskiej. Oczywiście, nie był to czynnik jedyny, może nawet nie najważniejszy, ale w ostatecznym rachunku być może przesądzający. I nie chodzi o to, żeby to roztrząsać w kategoriach winy, kary czy odpowiedzialności. Ale całkowity brak namysłu nad tym, co się stało, chowanie głowy w piasek i udawanie, że nas to nie dotyczy, wreszcie przemilczanie niewygodnych faktów uprawiane z lubością przez nasze, bezwstydnie podlizujące się tzw. masowemu odbiorcy media to jednak wyraz strasznego zdziecinnienia. Wiem, powtarzam się.

    Adam Hermanowicz

     

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.