Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Fakty i mity na temat szczepień.
  • Ostatnia zmiana 30.03.2021 przez Medyk Białostocki

    Fakty i mity na temat szczepień

    W momencie kiedy rozpoczęły się szczepienia, pojawiły się również tysiące pytań i wątpliwości. Od radości i nadziei na rychły koniec pandemii, po nieufność i strach. Pojawiła się dezinformacja i teorie spiskowe.

    Na łamach „Medyka Białostockiego” chcemy rzetelnie wyjaśnić wszystkie wątpliwości. W roli eksperta prof. Joanna Zajkowska, podlaski wojewódzki konsultant do spraw epidemiologii, a jednocześnie zastępca kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji, czyli jednej z klinik covidowych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym.

    W Polsce szczepienia rozpoczęły się pod koniec grudnia ub. roku. Szczepienia są wykonywane trzema szczepionkami firm: Pfizer-BioNTech, Moderna oraz Astra Zeneca. Jaki jest ich mechanizm działania? Która jest najlepsza?

    Prof. Joanna Zajkowska: - Wszystkie trzy szczepionki mają ten sam mechanizm działania: wprowadzenie mRNA, czyli receptę według której tworzy się białko. To wprowadzone mRNA w postaci szczepionki jest wzorem do stworzenia w cytoplazmie naszych komórek białka „kolca”, w takim kształcie, jaki przybiera przed atakiem na naszą komórkę. Pojawienie się tego białka w naszej komórce uruchamia mechanizm pokazujący go naszemu układowi immunologicznemu, jak w prawdziwym zakażeniu wirusowym, na cząsteczkach MHCI. To z kolei generuje odpowiedź komórkową, bardzo istotną w eliminacji wirusów. Jak się takie białko wydostanie z komórki, to rozpoznawane jest jako obce białko przez inną komórkę i przedstawiane na cząsteczce MHCII generując odpowiedź humoralną, czyli produkcję przeciwciał. Czyli wszystko, co jest potrzebne do szybkiego unicestwienia wirusa.

    Różnica polega jedynie na sposobie wprowadzenia tego mRNA do naszych komórek. Pfizer i Moderna opakowały je w cząsteczki nanolipidów (tworząc małe lipidowe banieczki zawierające mRNA). Z kolei Astra Zeneca włożyła prekursor mRNA(DNA) do wirusa pozbawionego zdolności namnażania się.

     

    Czy są one bezpieczne?

    - TAK. Badania tzw. przedkliniczne, a następnie kliniczne i akceptacja przez urzędy rejestracji na poziomie europejskim, w USA czy krajowym uznała je za bezpieczne. Oceniono jednoznacznie, że korzyść z niezachorowania i ryzyko ewentualnych reakcji poszczepiennych, zdecydowanie przeważa nad ryzykiem zachorowania na COVID.

     

    Czy szczepionka oparta o m-RNA to nowa technologia?

    - NIE.  Nie jest nowa, ale nowo zastosowana. Ta koncepcja wprowadzenia zapisu białka, które ma być celem dla układu immunologicznego, ma swoją historię od co najmniej 10 lat. Skierowanie układu immunologicznego na niebezpieczne białko, to przepis na wymarzony wprost lek na raka. Nad tą technologią pracowała firma ModeRNA, na co wskazuje jej nazwa. A białko nowotworowe, czy wirus to dla układu immunologicznego obcy, czyli wróg do zniszczenia.

     

    Czy proces powstawania szczepionek przebiegał według pełnych procedur badań klinicznych?

    - TAK. Warunkiem było przejście kolejnych faz badań klinicznych. Szczepionki mRNA przed dopuszczeniem do użycia na masową skalę przeszły rygorystyczny cykl badań – najpierw przedklinicznych (na zwierzętach), a potem również klinicznych (w sumie podzielonych na III fazy) na bardzo dużej populacji ludzi (w sumie grubo ponad 100 tysięcy osób, przy czym przy dopuszczaniu leków badania kliniczne często przeprowadza się na znacznie mniejszych grupach). Prowadzenie badań III fazy równolegle w wielu ośrodkach, pozwoliło na zebranie dostatecznej grupy badanej według wszystkich zasad w relatywnie krótkim czasie. Bezpieczeństwo i skuteczność wykazaną w badaniach analizują i akceptują odpowiednie urzędy, dopuszczając warunkowo do stosowania.

     

    Czy powinniśmy się ich obawiać, bo zostały dopuszczone do użytku warunkowo?

    NIE. Warunkowa autoryzacja zachodzi w sytuacji, gdy nie ma możliwości porównania produktu leczniczego z innymi, bo takie nie istnieją w danym wskazaniu. Nie jest to procedura wymyślona na potrzeby szczepionek przeciwko Covid-19. Funkcjonuje od 2006 roku. Ponadto europejska agencja (EMA) dopuszczająca szczepionki do użytku, zobowiązała producentów szczepionek do prowadzenia tzw. badań porejestracyjnych. Zatem obserwacja działania szczepionek i analiza ich skuteczności i bezpieczeństwa jest wciąż prowadzona.

     

    Co oznacza 95-proc. skuteczność szczepionki?

    Oznacza to, że na 100 osób, 95 nie zachoruje objawowo, na tyle ciężko, aby znaleźć się w szpitalu.

     

    Czy po szczepieniu mogą wystąpić powikłania? Krótkoterminowe?

     

    TAK. Najgroźniejsze są reakcje anafilaktyczne, występujące w ciągu 15 minut od podania. Pojawia się również tzw. reaktogenność, czyli ból, zaczerwienienie w miejscu podania, przejściowa gorączka, ból głowy, rozbicie, senność. Te skutki uboczne zwykle trwały od jednego do trzech dni.  Wszystkie skutki, które pojawiły się w trakcie badań klinicznych, są opisane w charakterystyce produktu wraz z częstością ich występowania, czyli określone jako częste/rzadkie/bardzo rzadkie.

     

    A powikłania długoterminowe?

    NIE ma takich informacji. Szybki rozpad mRNA jest bardzo naturalny i nie powoduje pozostania w naszym organizmie. Pozostają tylko przeciwciała skierowane na kolec wirusa i komórki cytotoksyczne zabijające wirusa. Czy mogą one powodować jakieś skutki poza tymi korzystnymi? Nie ma takich przesłanek.

     

    Czy to prawda, że odczyn poszczepienny występuje częściej po drugiej dawce i z czego to wynika?

    - TAK. W przypadku szczepionek PFizera i Moderny, takie są dotychczasowe wyniki obserwacji. Prawdopodobnie organizm, który rozpoznaje już podany antygen w I dawce, przy II dawce reaguje bardziej energicznie. W przypadku szczepionki Astra Zeneca, już przygotowany organizm po I dawce działa na nośnik, czyli wirus wnoszący kod kolca do komórek, zmniejszając te reakcję.

      .

    Czy odczyn poszczepienny to powód do zmartwienia?

    NIE. Chyba, że jest zbyt gwałtowny lub utrzymuje się dłużej niż 2-3 dni. Reakcja krótka wskazuje na sprawne rozpoznawanie przez nasz układ immunologiczny.

     

    Czy to prawda, że odczyny poszczepienne częściej występują u osób młodych, niż np. u tych 70+?

     

    TAK, u osób starszych tych odczynów jest zdecydowanie mniej. Seniorzy przychodzący na drugą dawkę rzadko zgłaszają odczyny nawet te miejscowe. Jest to wynik prawdopodobnie słabszej odpowiedzi komórkowej u osób starszych.

     

    Czy możliwe są odległe skutki w postaci zmiany naszego kodu genetycznego DNA?

    - NIE. To jeden z fake newsów, z którymi zmierza się nauka. Odsyłam do opracowania przygotowanego prze inicjatywę Nauka Przeciw Pandemii, gdzie można znaleźć w postaci „Białej Księgi” www.naukaprzeciwpandemii, informacje o sposobie działania szczepionek, procesie rejestracji, i przygotowane przez specjalistów odpowiedzi, dlaczego nie ma podstaw do obaw o płodność, zmianę genów i innych nieprawdziwych informacji.

    Czy częste są powikłania wstrząsu uczuleniowego (anafilaktycznego)?

    - Powikłanie w postaci wstrząsu oceniane jest jako rzadkie i zwykle u osób obciążonych nadwrażliwością na wiele alergenów. Dlatego kwalifikacja to omówienie z lekarzem takiego ryzyka i szczepienie w warunkach, gdzie można udzielić natychmiastowej pomocy. Każdy punkt szczepień przygotowany jest na taką sytuację, posiadając odpowiedni zestaw leków, a osoba szczepiona pozostaje w obserwacji przez 15 minut, w przypadku obciążonego wywiadu 30 minut.

     

    Jak wygląda cykl szczepień? Kiedy nabieramy odporności?

    - Dotychczas stosowane szczepionki są dwudawkowe. W przypadku Pfizera II dawka jest podawana po 21 dniach, w przypadku Moderny po 28 dniach. II dawka w przypadku Astra Zeneca może być podana między 4, a 12 tygodniem.

    Pełną odporność uzyskuje się tydzień - dwa po II dawce, chociaż odporność tworzy się już stopniowo także po I dawce.

     

    Czy jeżeli choruję na ciężką niewydolność serca, astmę, to mogę się zaszczepić?

    TAK. Jest to wskazanie do szczepień, ponieważ zachorowanie na COVID -19 przy takim obciążeniu, jest obarczone dużym ryzykiem ciężkiego, a nawet niepomyślnego przebiegu.

     

    Czy choroba onkologiczna w wywiadzie to przeciwwskazanie do szczepień?

    NIE. Należy jednak wybrać taki moment w leczeniu, kiedy uzyskamy najlepszą efektywność szczepionki. 

     

    Czy jeżeli przebyłem COVID-19 to powinienem się zaszczepić i czy jest to bezpieczne?

    TAK. Szczepienie rekomendowane jest dla tzw. ozdrowieńców. Toczy się jednak dyskusja, czy można poprzestać na I dawce, czy podać jednak II. Szczepienie jest bezpieczne, bo wzmacnia odporność wygenerowaną w różnym stopniu przez chorobę, często niedostatecznym, o czym świadczą przypadki powtórnych zachorowań.

     

    Czy jeśli przechodzę Covid-19 bezobjawowo, to jeśli się zaszczepię, to coś mi grozi?

    Badania kliniczne uwzględniały także osoby, które były zakażone Covid-19 w momencie kiedy otrzymywały szczepionkę. Z tych badań wiemy też, że szczepionki były bezpieczne w tych grupach chorych i nie było różnic w ich działaniu. Nawet jeśli osoba przechodzi COVID-19 bezobjawowo i dostanie szczepionkę, to jest to bezpieczne i wywoła prawdopodobnie dodatkowy efekt - silniejszą ochronę w przyszłości.

     

    Czy po szczepieniu należy kontrolować przeciwciała i sprawdzać czy zyskaliśmy odporność?

    NIE. Jeśli przyjęliśmy dwie dawki szczepionki według ustalonego schematu, nie ma takiej potrzeby.

     

    Czy mimo tego, że jesteśmy zaszczepieni, możemy być nosicielami wirusa i możemy zakazić inną osobę?

     

    TAK. Trzeba zachować ostrożność, ponieważ nadal istnieje możliwość zakażenia (szczepionka chroni nas jedynie przed zachorowaniem) i przeniesienia wirusa na śluzówkach na innych osobę.

     

    Czy jeśli wirus zmutuje, szczepionka może przestać być skuteczna?

    - Na razie te warianty, które są, lub mogą być u nas, pozostają w zakresie działań szczepionki. Czy pojawią się nowe mutacje i jakie, zobaczymy.

     

    Czy jeżeli okaże się, że odporność na Sars-CoV-2 jest krótkotrwała, czy to będzie oznaczało, że będziemy musieli się szczepić co roku?

    Wszystko zależy, czy wirus pozostanie z nami i będzie utrzymywać się jego transmisja, czy zniknie jak SARS-1.

     

    Ile osób musi się zaszczepić, żeby wróciła normalność?

    Tyle, aby ci co przechorowali, i ci co się zaszczepili, stanowili większość, a najlepiej 80 proc.

     

    Katarzyna Malinowska-Olczyk

  • 70 LAT UMB            Logotyp Młody Medyk.