• Ostatnia zmiana 23.12.2020 przez Medyk Białostocki

    Telekardiologia dla dzieci w UDSK

    Projekt „TelePrzyjaciele od Serca”, realizowany w Klinice Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii z Pododdziałem Kardiologii szpitala dziecięcego w Białymstoku, wygrał konkurs „Telemedycyna w Dziecięcych Szpitalach Przyszłości” Fundacji K.I.D.S.

    Projekt ma na celu diagnostykę arytmii serca u dzieci i młodzieży z wykorzystaniem urządzeń telemedycznych i zdalnego kardiomonitoringu pacjentów. Dzięki niemu najmłodsi pacjenci szpitala w Białymstoku mogą liczyć na długoterminowy i małoinwazyjny monitoring EKG, który pozwoli zwiększyć wykrywalność istniejących zaburzeń oraz przyśpieszy proces wykluczania tła kardiogennego. Z drugiej strony poprawia się też jakość pracy lekarzy, ponieważ mają oni możliwość przyspieszonej selekcji wygenerowanych materiałów do badań. Po trzecie - minimalizuje liczbę osób przebywających w szpitalu, co jest szczególnie ważne w dobie pandemii.

    Pomysłodawcą projektu jest prof. Artur Bossowski, szef kliniki: - W 2017 roku uczestniczyłem w kongresie medycznym w Barcelonie. Tam na jednych z warsztatów zobaczyłem tę technologię, ale w zastosowaniu dla dorosłych z zawałami. Od razu sobie pomyślałem, a dlaczego tego nie zastosować u dzieci?

    Diagnostyka małych pacjentów z wadami serca polega na tym, że przychodzą oni do szpitala, są podpinani do urządzeń i czeka się, co one pokażą.

    - Prawdę mówiąc, czasami jest tak, że akurat w tym momencie wszystko jest w porządku i nic nie wychodzi. Do tego dochodzą nerwy i stres, bo wiadomo jak dzieci i rodzice reagują na wizytę w szpitalu - tłumaczy prof. Bossowski.

    Urządzenie do zdalnego monitoringu pracy serca jest wielkości telefonu komórkowego. Kabelkami odchodzą od niego 4 elektrody, które się podpina do pacjenta i już wszystko działa.

    Prof. Bossowski: - Dzięki temu możemy monitorować pacjenta przez dłuższy czas, a nie tylko przez ten moment, kiedy jest w szpitalu. Co więcej, w sytuacjach, kiedy dziecko czuje się gorzej, może nacisnąć specjalny przycisk na urządzeniu. Wtedy powiadamiane jest centrum monitorujące. Tam przez całą dobę dyżurują specjaliści, którzy od razu oceniają, co się dzieje.

    Specjaliści mogą telefonicznie połączyć się z dzieckiem lub jego rodzicami, by wypytać o szczegóły sytuacji lub by poinstruować, co robić, aby wszystko wróciło do normy. W skrajnych sytuacjach, gdyby dziecko zasłabło i nie zdążyło nacisnąć guzika, po przekroczeniu progów alarmowych, urządzenie samo zaalarmuje centrum o niepożądanej sytuacji. A jako że ma wbudowany moduł lokalizacyjny, można do niego od razu wysłać karetkę.

    - Pacjenci i ich rodzice zyskują na komforcie i bezpieczeństwie. Nie muszą tak często pojawiać się w szpitalu i mogą uprawiać normalną aktywność życiową, bo są zabezpieczeni na wypadek nagłych zdarzeń kardiologicznych.

    - Najpierw udało mi się wypożyczyć dwa takie urządzenia. Sprawdziły się. Wtedy szpital kupił trzy na własność. A że potrzeby są dużo większe, to udało się nam wypożyczyć kolejne 17 urządzeń od firmy Telemedycyna Polska.

    Jak wiadomo, nowoczesna medycyna jest bardzo droga. O ile samo wypożyczenie było bezpłatnie, to konieczne jest opłacenie kosztów specjalistów pracujących w centrum monitorującym. Tu akurat w porę pojawiła się nagroda z konkursu (20 tys. zł), która zostanie spożytkowana na ten cel.

    Prof. Bossowski jest członkiem Komitetu Rozwoju Człowieka Polskiej Akademii Nauk. Z tej instytucji dostał sygnał, by sprawdzić możliwość wykorzystania tej technologii w innych chorobach, np. cukrzycy.

    bdc

  • 70 LAT UMB            Logotyp Młody Medyk.