• Ostatnia zmiana 13.01.2015 przez Medyk Białostocki

    Naukowiec, klinicysta, wychowawca- dr Mieczysław Sopek

    W kalendarzu jest wciąż taki dzień/ Przeznaczony wyłącznie dla Ciebie/ Pośród innych ukrytych dat/ Niby w książce ukryty kwiat…

    Doktor Mieczysław Sopek spoczął w grobie Rodziców na białostockim Cmentarzu Farnym. W uroczystościach pogrzebowych oprócz najbliższej Rodziny wzięło udział liczne grono Jego Przyjaciół, Koleżanek i Kolegów, Współpracowników i Wychowanków. Odszedł Człowiek niezwykłej skromności i życzliwości, której przejawy na zawsze pozostaną w pamięci i sercach starszych i młodszych pracowników Zakładu Anatomii Prawidłowej Człowieka. Choć odejście z tego świata jest wpisane w człowieczy los, tak trudno pozostać obojętnym wobec faktu, iż wokół Doktora Mieczysława Sopka nie zgromadzimy się podczas dorocznych spotkań opłatkowych w naszym Zakładzie.

    Janusz Dzięcioł

    Kierownik Zakładu Anatomii Prawidłowej Człowieka UMB

    Te słowa nieco zapomnianej piosenki Mieczysława Fogga przyszły mi na myśl, gdy w poranek tegorocznego Święta Niepodległości otrzymałam wiadomość o odejściu do wieczności śp. dr Mieczysława Sopka. Z Panem Doktorem łączyły mnie wieloletnie więzy przyjaźni, a w ostatnim czasie również współpraca przy redagowaniu artykułów poświęconych historii medycyny publikowanych na łamach „Medyka Białostockiego”. Myślę, że czytelnicy tych tekstów, nawet Ci znający Autora osobiście, nawet nie przypuszczają, jak ciekawym, szlachetnym i pełnym ciepła człowiekiem był dr Mieczysław Sopek.

    Dziękując Redakcji za możliwość publikacji tego osobistego wspomnienia, pozwolę sobie pokrótce przybliżyć wszystkim postać śp. Pana Doktora. Mały Miecio przyszedł na świat 13 stycznia 1931 roku w Rudce jako drugie dziecko Państwa Zofii i Stanisława Sopków. Jak na całym pokoleniu dzieci urodzonych przed wybuchem II wojny światowej, również na Nim, odcisnęła ona ślad i zabrała lata beztroskiego dzieciństwa. Okupacja sowiecka i niemiecka, które dotknęły nasz region wiązały się także z niemożnością swobodnej edukacji. Tuż po ustaniu działań frontowych kilkunastoletni Mietek szybko zaczął nadrabiać niezawinione zaległości w Szkole Powszechnej w Brańsku, której kierownikiem w tamtym okresie był mój Dziadek śp. Franciszek Bogusz. Kolejnym etapem drogi życiowej Mieczysława był okres związany z nauką w I Liceum Ogólnokształcącym im. T. Kościuszki w Bielsku Podlaskim. Okres licealny, oprócz nauki i młodzieńczych przyjaźni, wypełniała mu także działalność w harcerstwie. Niestety okres ten przypadał na lata terroru stalinowskiego, gdy postanowiono zniszczyć na terenie szkoły wszelkie przejawy działalności patriotycznej, głównie harcerskiej, nawiązującej do tradycji  polskiej zakorzenionej w haśle Bóg, Honor i Ojczyzna. Na podstawie pisanych przez uczniów, gorliwych aktywistów komunistycznych, absurdalnych donosów (zachowanych w protokołach posiedzeń rady pedagogicznej) dyrekcja szkoły podjęła decyzję o usunięciu z niej kilkudziesięciu uczniów bez prawa kontynuacji nauki w innej szkole. Wśród osób represjonowanych był także uczeń Mieczysław Sopek, który otrzymał „wilczy bilet” na kilka miesięcy przed maturą. Trudną sytuację młodego człowieka, napiętnowanego jako „wróg ludu” pogorszyło również aresztowanie przez miejscowy urząd bezpieczeństwa, przesłuchanie i krótkotrwałe, na szczęście, uwięzienie. Władza ludowa uznała za niedopuszczalne, aby taki „element” otrzymał perspektywę dalszego kształcenia się na studiach. Mieczysław Sopek podjął pracę w Szpitalu Powiatowym w Bielsku Podlaskim. Miała ona charakter pomocniczy. We wspomnieniach z tego okresu Pan Doktor mówił: „układałem jadłospisy”. Sumienność, inteligencja i zainteresowanie medycyną młodego człowieka zwróciły uwagę ówczesnego dyrektora szpitala bielskiego dr Pilipczuka, z którego rekomendacji, co zawsze podkreślał we wspomnieniach, Mieczysław został przyjęty do Szkoły Felczerskiej w Toruniu. Fakt relegowania z Liceum Bielskiego został zatajony, chociaż zawsze niebezpieczeństwo jego wyjawienia wisiało nad głową jak miecz Damoklesa na cienkiej nici. Głód wiedzy i możliwość jej zdobywania, a także chęć kontynuowania tradycji rodzinnych (dziadek Mieczysława Prokop Kaleszuk był felczerem) sprawiły, że Mieczysław należał do grona najlepszych uczniów, którzy po zdaniu matury otrzymali możliwość kontynuacji nauki na studiach medycznych. W ten sposób, pomimo wielu przeciwności, Mieczysław Sopek został studentem Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Białymstoku. Czas „ukradziony przez komunę” sprawił, że był o kilka lat starszy niż koleżanki i koledzy z roku. Ukończył również studia nieco później niż jego rówieśnicy, tzn. w roku 1961. Zainteresowania zawodowe dr Mieczysława Sopka skoncentrowały się na dwóch powiązanych ze sobą dziedzinach wiedzy: anatomii człowieka oraz neurologii. Jeszcze w okresie studiów rozpoczął działalność w Zakładzie Anatomii Prawidłowej Człowieka, gdzie pracował aż do przejścia na emeryturę w roku 1996. Jego działalność naukowa skupiała się na badaniach struktury układu nerwowego. W 1968 roku, pod kierunkiem prof. Józefa Tarmasa, obronił pracę doktorską, której tematyka dotyczyła budowy tworu siatkowatego pnia mózgu. Pracę naukową łączył z działalnością lekarza praktyka. Uzyskał specjalizację z zakresu neurologii i przez lata pracował w ramach wolontariatu w Klinice Neurologii AMB. Śmiem jednak twierdzić, że Doktor Sopek pozostaje w pamięci społeczności medycznej nie tyle jako naukowiec lub klinicysta, lecz jako wychowawca pokoleń lekarzy i niedościgły wzór asystenta. Ze swoich lat studenckich pamiętam, iż nikt tak jak On, nie potrafił wyjaśnić zawiłości budowy ludzkiego ciała, co - biorąc pod uwagę skromność dostępnych wówczas środków dydaktycznych - budzi tym większy szacunek. Poza tym Doktor Sopek miał niezwykły talent w zakresie techniki preparacyjnej. Wykonane przez Niego osobiście preparaty do dziś zadziwiają precyzją wykonania i wyobraźnią przestrzenną Autora, który posługiwał się jedynie atlasem anatomicznym Sinielnikowa, jako punktem odniesienia. Na zajęciach z anatomii rozpoczęła się także nasza znajomość, zainicjowana wspomnieniem mojego Dziadka - nauczyciela z Brańska. Być może to dziwne splecenie się dwóch dróg życiowych oraz fakt, iż rozpoczynałam swoją pracę zawodową w Zakładzie Anatomii w okresie przejścia Doktora Sopka na emeryturę, zaowocowało przerodzeniem się zwykłej znajomości w przyjaźń i późniejszą współpracę. Zakończenie czynnej działalności zawodowej nie stanowiło dla Doktora Sopka „końca życia”. Niejednokrotnie stwierdzał, iż jest na emeryturze bardziej zajęty i zapracowany niż we wcześniejszych latach. Przede wszystkim z zamiłowaniem uprawiał ogród, obdarowując licznych przyjaciół jego płodami: owocami, przetworami i przede wszystkim własnoręcznie wyprodukowanymi winami i nalewkami, w tym legendarną pigwówką. Jednocześnie nigdy nie zarzucił zainteresowań medycznych. Przez wiele lat, nie będąc już czynnym zawodowo, Doktor Sopek zawsze uczestniczył w pracach Oddziału Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. Od przygotowanego na posiedzenie PTN referatu dotyczącego dr Zygmunta Kanigowskiego, pierwszego kierownika Kliniki Neurologii AMB, otworzył się nowy rozdział działalności Doktora Sopka. Jego nową pasją stało się zgłębianie historii medycyny. Pierwszym obszarem zainteresowania były dzieje Kliniki Neurologii Uniwersytetu Wileńskiego oraz Polskiego Instytutu Badań Mózgu w Wilnie. Wśród opracowanych przez niego biogramów osób związanych z tymi instytucjami znajdowała się postać profesora Włodzimierza Godłowskiego, ostatniego polskiego kierownika wspomnianych wyżej wileńskich instytucji. Profesor Godłowski był ofiarą zbrodni katyńskiej, jego postać zapoczątkowała opracowanie sylwetek niektórych spośród lekarzy zamordowanych przez sowieckich oprawców wraz z innymi przedstawicielami polskiej inteligencji. Wśród nich byli także ci, którzy tworzyli środowisko lekarskie przedwojennej Białostocczyzny. Biografie białostockich lekarzy, począwszy od dr Białówny, kończąc na postaciach zupełnie zapomnianych, stały się kolejnym obszarem zainteresowań badawczych Doktora Sopka. Rezultaty Jego benedyktyńskiej pracy przez wiele lat były publikowane na łamach „Medyka Białostockiego”. Ich czytelnicy prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy, jak wiele trudu kosztowało ich opracowanie. Wizyty w archiwach i bibliotekach (nie tylko białostockich), na cmentarzach, korespondencja z członkami rodzin - to tylko niektóre aspekty wiążące się z przygotowywaniem artykułów, które traktował z sumiennością i niebywałym poczuciem obowiązku. Do tych obowiązków należały także cotygodniowe piątkowe wizyty w czytelni czasopism Biblioteki UMB, po których często odwiedzał mnie w Zakładzie Anatomii. Zazwyczaj wówczas głównym  tematem naszych rozmów były powstające artykuły do „Medyka”, nowości książkowe, sprawy zakładu i dydaktyki, artykuły do Biuletynu Okręgowej Izby Lekarskiej, działalność w Stowarzyszeniu Przyjaciół Domu Lekarza Seniora, sprawy bieżące ważne i zupełnie błahe. Niestety od wiosny tego roku te wizyty stały się coraz rzadsze. Kilkumiesięczna choroba i skomplikowana operacja wyczerpały siły organizmu. Mieczysław Sopek zmarł 11 listopada 2014. Serce i wiara mówią jednak, że śp. Doktor Sopek jest już w tej rzeczywistości, w której odpoczywa w niebiańskich ogrodach po trudach życia. Kto wie, być może dzień Jego odejścia został wyznaczony na Święto Niepodległości, jako znak podziękowania tych wszystkich polskich patriotów, których wydobył z ludzkiej niepamięci.

    Magdalena Szkudlarek

    Adiunkt Zakładu Anatomii Prawidłowej Człowieka UMB

     

     

  • Baner miejsc na twoją reklamę.      Logotyp 60 lat UMB.      Logotyp Młody Medyk.